Najczęściej jeśli myślimy o przestępcy, to przed oczami staje nam obraz 20-30 latka, ubranego w bluzę z kapturem, stojącego w ciemnej bramie. I, nie ma tu zaskoczenia, zbytnio się nie mylimy, ponieważ faktycznie często tak wyglądają przestępcy. Dlatego czasem przełamanie tego stereotypu potrafi zaskoczyć nawet doświadczonych policjantów.

Wywiadowcy z komendy miejskiej patrolując kilka dni temu rejon wrocławskiego Ołbina byli świadkami niecodziennej sytuacji. Do okna jednego z mieszkań na parterze kamienicy zapukał mężczyzna. Po chwili okno się otworzyło i policjanci byli świadkami szybkiej transakcji. Stojący na ulicy mężczyzna przekazał osobie w oknie banknot, w zamian otrzymując foliowe opakowanie z papierosami. Cała sytuacja trwała dosłownie kilka sekund.

Policjanci postanowili dokładnie zbadać tę transakcję. Kiedy podeszli do wspomnianego okna, okazało się, że w mieszkaniu przebywa starsza kobieta, która przed chwilą sprzedała 66-letniemu mieszkańcowi Wrocławia papierosy, bez polskich znaków akcyzowych. Zarówno sprzedaż jak i zakup papierosów bez akcyzy zgodnie z obowiązującymi przepisami jest przestępstwem. O ile podobne interwencje były już przeprowadzane przez obecnych na miejscu funkcjonariuszy, o tyle zaskoczył ich wiek sprawczyni przestępstwa. Okazało się, że nielegalną działalność prowadziła 82-letnia mieszkanka Wrocławia. W jej domu policjanci ujawnili 480 papierosów bez polskich znaków akcyzowych, kilka worków z tytoniem oraz pieniądze uzyskane ze sprzedaży nielegalnych wyrobów tytoniowych.

Okazało się, że przedsiębiorcza 82-latka dzięki pożyczonemu urządzeniu do skręcania papierosów i pochodzącemu z nielegalnego źródła tytoniowi, chałupniczo produkowała papierosy, które następnie sprzedawała przez okno swojego mieszkania. Nawet w czasie przeprowadzanych przez policjantów czynności, kilka osób pukało w szybę chcąc kupić nielegalne wyroby tytoniowe.

Policjanci zabezpieczyli papierosy i tytoń ujawnione w mieszkaniu kobiety. Zarówno sprzedająca, jak i klient otrzymali wezwanie do stawiennictwa się na komisariacie. O możliwych konsekwencjach prawnych dla wspomnianych osób, zadecyduje teraz sąd.

sierż. Krzysztof Marcjan 

 

Powiązane wiadomości