Najpopularniejsze wiadomości, fakty i informacje dla miasta Wrocław

Czy promil alkoholu w organizmie jest w stanie wpłynąć na kierującego pojazdem mechanicznym? Jak najbardziej! Pokazuje to przykład 42-letniego mieszkańca Wrocławia, który w środku dnia wsiadł za kierownicę swojego Renault i ruszył w podróż po mieście. Jego niezbyt prostą jazdę ulicą Krzywoustego zauważyli policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego, którzy zatrzymali mężczyznę i doprowadzili go do najbliższej jednostki. Wrocławianinowi grozić może kara grzywny, ograniczenia, a nawet pozbawienia wolności.

Tuż przy jednym z większych wrocławskich centrów handlowych policjanci zauważyli mężczyznę, który tego dnia na pewno nie powinien siadać za kierownicą. Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu zwrócili uwagę na pojazd francuskiego producenta, który nie do końca utrzymywał się na swoim pasie ruchu. Doświadczeni mundurowi, którzy już nie raz zatrzymywali nietrzeźwych kierujących podjęli podejrzenie, że kierowca Renault może znajdować się pod wpływem którejś z substancji psychoaktywnych.

Policjanci zatrzymali pojazd do kontroli, ponieważ jego nieprostolinijna jazda mogła stwarzać zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. Funkcjonariusze od razu poczuli silny zapach alkoholu, którego źródłem był siedzący za kierownicą 42-latek. Badanie alkomatem było już tylko formalnością – mężczyzna miał ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu.

Kierujący został zatrzymany w związku z uzasadnionym podejrzeniem popełnienia przestępstwa z art. 178a Kodeksu karnego i doprowadzony do najbliższej jednostki policji. Niestety, ale kary grożące za jazdę w stanie nietrzeźwości nie działają na wszystkich. Jak widać nawet 2 lata pozbawienia wolności nie wpływa trzeźwiąco na osoby, które w środku dnia ruszają na ulice miast swoimi pojazdami mechanicznymi, stwarzając zagrożenie dla siebie i innych użytkowników dróg.

I właśnie kara paroletniego pozbawienia wolności może grozić nieodpowiedzialnemu 48-latkowi. Jednak o jej wymiarze i wysokości zadecyduje sąd, który zajmie się tą sprawą.

st. sierż. Krzysztof Marcjan