Prawie promil alkoholu w wydychanym powietrzu miał 50-letni obywatel Niemiec zatrzymany przez policjantów z wrocławskiego Wydziału Ruchu Drogowego. Okazał się również poszukiwany listem gończym, co wyszło na jaw w czasie sprawdzania jego danych w policyjnych systemach informatycznych. A na dokładkę na jaw wyszło, że tablice na jego pojeździe pochodzą z kradzieży. Mężczyzna spędził noc w policyjnym areszcie.

Zdarza się, że jeśli ktoś popełnił już jedno przestępstwo, to o wiele łatwiej jest mu popełnić kolejne. Wszak już raz przekroczył granicę prawa, dlaczego by nie zrobić tego ponownie? Jednak wrocławscy funkcjonariusze cały czas pracują na rzecz zatrzymywania takich osób, które lekceważą obowiązujących wszystkich przepisy. Tak też działają mundurowi z Wydziału Ruchu Drogowego, którzy pod koniec ubiegłego tygodnia zatrzymali poszukiwanego mężczyznę.

Funkcjonariusze prowadzili patrol ulic wrocławskiego Ołtaszyna, kiedy zauważyli kierującego BMW mężczyznę. Widząc jego styl jazdy policjanci podjęli podejrzenie, że kierujący może znajdować się pod wpływem którejś z substancji odurzających. I tym razem się nie mylili. Kontrola stanu trzeźwości 50-latka wykazała, że obywatel Niemiec ma prawie promil alkoholu w wydychanym powietrzu, co oznacza, że kierował pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Kara za tego typu przestępstwo to nawet 2 lata pozbawienia wolności.

Jednak okazało się, że mężczyzna trafi „za kraty” nawet przed rozpatrzeniem przez sąd jego ubiegłotygodniowego przestępstwa. W czasie policyjnej kontroli wyszło na jaw, że 50-latek już jest poszukiwany listem gończym przez sąd, celem przekazania do zakładu karnego. Jakby tego było mało, tablice zamontowane na kierowanym przez mężczyznę pojeździe pochodziły z kradzieży, do której doszło kilka miesięcy temu na terenie północnej Polski.

Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do policyjnego aresztu. O jego dalszym losie zadecyduje teraz sąd.

st. sierż. Krzysztof Marcjan