Stół wisi nad Halą Stulecia. Kolacja dla tych, którzy nie boją się wysokości

Stół wisi nad Halą Stulecia. Kolacja dla tych, którzy nie boją się wysokości

Kilka metrów nad Pergolą i 50 metrów nad ziemią rozstawiono stół, przy którym zwykła kolacja zmienia się w mały test odwagi. Pod Halą Stulecia widać nie tylko talerze i kieliszki, ale też ludzi, którzy na chwilę zgadzają się na widok z perspektywy ptaka. To Dinner in the Sky, widowiskowa uczta, która przyciągnęła uwagę we Wrocławiu. Dla jednych to luksusowa atrakcja z dreszczykiem, dla innych najdziwniejsza rezerwacja sezonu.

  • Nad Iglicą kolacja zamienia się w pokaz odwagi
  • Czterodaniowe menu przygotował szef Restauracji Tarasowej
  • Dla tych, którzy wolą zostać na ziemi, też jest miejsce przy Pergoli

Nad Iglicą kolacja zamienia się w pokaz odwagi

Pod Iglicą stanął dźwig, a na jego końcu zawisł stół z miejscami dla gości. W trakcie wydarzenia całość wygląda efektownie, ale też dość bezkompromisowo – tu nie ma miejsca na obojętność wobec wysokości. Dinner in the Sky odbywa się we Wrocławiu od 4 do 6 czerwca, a sam pomysł jest dobrze znany także z innych miast w Polsce i na świecie.

Najmocniejsze wrażenie robi widok na Halę Stulecia z góry. To właśnie on buduje klimat całego wydarzenia i tłumaczy, dlaczego część osób przychodzi tu bardziej po emocje niż po samą kolację. Dla ludzi z lękiem wysokości to propozycja raczej nie do przejścia. Dla pozostałych – rzadki sposób, by zobaczyć tę część miasta z zupełnie innej perspektywy.

Czterodaniowe menu przygotował szef Restauracji Tarasowej

Za kuchnię wrocławskiej edycji odpowiada Volodymyr Savchenko, szef Restauracji Tarasowej. Goście dostają czterodaniowe menu, więc sama wysokość nie jest jedynym elementem, który ma robić wrażenie. Liczy się także jedzenie, podane w warunkach, w których każdy gest nabiera większego znaczenia niż przy zwykłym stoliku.

Wydarzenie pod Iglicą działa więc na dwa zmysły naraz. Z jednej strony jest adrenalina, z drugiej – dopracowany talerz. I właśnie ten kontrast przyciąga uwagę: elegancka kuchnia zestawiona z konstrukcją zawieszoną nad ziemią tworzy scenę, której nie da się pomylić z żadną klasyczną kolacją w mieście.

Dla tych, którzy wolą zostać na ziemi, też jest miejsce przy Pergoli

Organizatorzy pomyśleli również o mniej śmiałych gościach. Nieco niżej, od strony Pergoli, można spróbować dań przygotowanych przez tego samego szefa kuchni, już bez unoszenia się nad terenem Hali Stulecia. To ważna wiadomość dla tych, którzy chcą poczuć smak wydarzenia, ale bez zawrotu głowy.

W efekcie pod Halą Stulecia spotykają się dwa doświadczenia: jedno ekstremalne, drugie spokojniejsze, lecz wciąż związane z tą samą kuchnią i tym samym nazwiskiem. We Wrocławiu taki układ dobrze pokazuje, że atrakcja nie musi dzielić gości na odważnych i ostrożnych. Czasem wystarczy wybrać poziom, na którym człowiek czuje się po prostu dobrze.

na podstawie: UM Wrocław.