Ubrania po sezonie nie muszą trafić do kosza. Wrocław pokazuje kilka wyjść

Ubrania po sezonie nie muszą trafić do kosza. Wrocław pokazuje kilka wyjść

FOT. Urząd Miasta we Wrocławiu

Szafa zmienia się wraz z pogodą, ale to, co z niej znika, nie powinno od razu lądować w czarnym pojemniku. We Wrocławiu Ekosystem przypomina, że z tekstyliami trzeba dziś postępować inaczej niż jeszcze rok czy dwa lata temu. Część rzeczy da się oddać, część naprawić, a reszta może jeszcze komuś posłużyć zamiast stać się odpadem.

  • Z tekstyliami nie do zmieszanych. Odpadów przybyło, zasad też
  • SZOT przejmuje małe ilości spod domu
  • Drugie życie ubrań zaczyna się od sprzedaży, naprawy i oddania

Z tekstyliami nie do zmieszanych. Odpadów przybyło, zasad też

Od 1 stycznia 2025 r. tekstylia są osobną frakcją odpadów. To oznacza jedno: nie powinny już trafiać do pojemnika na odpady zmieszane. Dla wielu osób to zmiana niewielka na papierze, ale bardzo konkretna przy domowych porządkach, gdy z szafy wypadają zniszczone bluzy, stare koszulki albo buty, których nikt już nie założy.

Jeśli ubrań jest więcej, najprościej zawieźć je do PSZOK-u, czyli Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych. We Wrocławiu działają trzy takie miejsca:

  • ul. Michalczyka 9
  • ul. Szwajcarska 15
  • ul. Janowska 51

To dobre rozwiązanie przy większej ilości rzeczy, ale przy kilku sztukach bywa zwyczajnie mało wygodne. Właśnie dlatego miasto zostawiło też inne opcje.

SZOT przejmuje małe ilości spod domu

Dla tych, którzy nie planują wyprawy do punktu zbiórki, jest SZOT, czyli Samochód Zbierający Odzież i Tekstylia. Kursuje po Wrocławiu codziennie, zgodnie z harmonogramem publikowanym przez Ekosystem. To ważne zwłaszcza wtedy, gdy do oddania są pojedyncze rzeczy, a nie cały worek po przeprowadzce.

Ekosystem przypomina jednak, że wyrzucenie ubrań powinno być ostatecznością. Zanim tekstylia trafią do odbioru, warto sprawdzić, czy mogą jeszcze komuś służyć. Nie zawsze chodzi o bezduszne pozbycie się rzeczy. Czasem wystarczy dać im drugi obieg.

Drugie życie ubrań zaczyna się od sprzedaży, naprawy i oddania

Nie każda rzecz, która znika z własnej szafy, musi zniknąć z obiegu. Ubrania w dobrym stanie można sprzedać przez internet albo przekazać dalej. We Wrocławiu działają też miejsca, w których można zostawić odzież dla innych. Jedno z nich znajduje się przy ul. Swobodnej w Pasażu Zielińskiego.

Warto też śledzić działania Ekosystemu, który pojawia się na miejskich wydarzeniach z „Wieszakiem Ostatniej Szansy”. Tam ubrania mogą jeszcze znaleźć nowego właściciela, a to, co nie zyska drugiego życia, trafia potem do SZOT.

Są też rozwiązania mniej oczywiste. Krawiec albo szewc potrafią uratować rzecz, którą łatwo skreślić po pierwszym uszkodzeniu. Naprawa bywa tańsza niż nowy zakup, a często pozwala zatrzymać ubranie na dłużej. Z kolei stare bawełniane koszulki można przerobić na ściereczki. To prosty upcykling – bez zbędnych gestów, za to z realnym pożytkiem.

Niektóre tekstylia mogą przydać się również zwierzętom. Schroniska czasem potrzebują koców, ręczników albo innych materiałów na posłania, ale przed przekazaniem warto zadzwonić i upewnić się, co jest potrzebne w danym momencie. Dzięki temu rzeczy naprawdę trafiają tam, gdzie są użyteczne, zamiast bez sensu zalegać w domu albo w odpadach.

na podstawie: Urząd Miasta Wrocław.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta we Wrocławiu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.