Sztuka, która nie chce zostawiać śladu - „Miasta na rozjímanie”

Sztuka, która nie chce zostawiać śladu - „Miasta na rozjímanie”

FOT. Ośrodek Kultury i Sztuki Wrocław

W Liptovskiej galerii P. M. Bohúňa sztuka spotyka się z pytaniami, które brzmią zaskakująco współcześnie: ile przedmiotów naprawdę trzeba wytworzyć i czy dzieło może istnieć bez trwałego śladu? Wystawa „Miasta na rozjímanie” prowadzi przez idee czworga artystów związanych z wrocławskim środowiskiem artystycznym.

  • „Miasta na rozjímanie” pokazują, jak dzieło może zniknąć
  • Wrocławska odpowiedź na świat nadmiaru nabiera nowego znaczenia
  • Otwarcie połączy wystawę z żywym działaniem artystycznym

„Miasta na rozjímanie” pokazują, jak dzieło może zniknąć

Na wystawie spotykają się prace i postawy Zdzisława Jurkiewicza, Barbary Kozłowskiej, Liliany Lewickiej oraz Jerzego Rosołowicza. Ich twórczość nie została tu opowiedziana jako lokalna wersja konceptualizmu, lecz jako konsekwentna próba przemyślenia, czym właściwie jest dzieło sztuki.

Zamiast kolejnych obiektów pojawiają się proces, relacja, doświadczenie i świadomość. Artyści ograniczali materialną obecność swoich prac, podważając przekonanie, że twórczość musi oznaczać produkowanie następnych rzeczy. Dematerializacja stawała się nie tylko zabiegiem artystycznym, ale także decyzją etyczną - namysłem nad wpływem człowieka na otoczenie. 🌿

Ważnym punktem odniesienia pozostaje Jerzy Ludwiński i jego koncepcja „sztuki niemożliwej”. W projekcie Muzeum Sztuki Aktualnej z 1968 roku proponował instytucję, która nie gromadziłaby wyłącznie trwałych artefaktów, lecz dokumentowała idee, działania efemeryczne i procesy pozostające w ciągłym ruchu. Choć muzeum nie powstało, jego założenia mocno wpłynęły na wrocławskich artystów.

Wrocławska odpowiedź na świat nadmiaru nabiera nowego znaczenia

Jurkiewicz, Kozłowska, Lewicka i Rosołowicz rozwijali różne strategie, ale łączyło ich przekonanie, że sztuka nie musi kolonizować przestrzeni ani zostawiać po sobie trwałego śladu. Ich praktyka dotykała odpowiedzialności artysty, relacji człowieka ze środowiskiem oraz granic twórczego działania.

Dziś, w czasie kryzysu ekologicznego i nieustannej produkcji nowych przedmiotów, te idee wybrzmiewają wyjątkowo mocno. To, co przed dekadami mogło wyglądać na formalny eksperyment, można odczytać jako wczesną próbę stworzenia sztuki działającej poza logiką nieograniczonego wytwarzania. W centrum pojawiają się troska, uważność i świadome ograniczanie własnej obecności w świecie. ♻️

Wystawę kuratoruje Agnieszka Chodysz-Foryś. Ekspozycja będzie dostępna w Liptovskiej galerii P. M. Bohúňa od 18 września 2026 roku do 20 lutego 2027 roku.

Otwarcie połączy wystawę z żywym działaniem artystycznym

Otwarcie zaplanowano na 17 września 2026 roku. Tego dnia odbędą się performanse Anny Steller i Moniki Wińczyk, które podejmą artystyczny dialog z twórczością prezentowanych artystów. To ważny gest w kontekście wystawy: idee dematerializacji nie zostaną zamknięte wyłącznie w obiektach i dokumentacji, lecz pojawią się także jako działanie, relacja i obecność tu i teraz. 🎭

Miejsce: Liptovská galéria P. M. Bohúňa.

na podstawie: OKiS Wrocław.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Ośrodek Kultury i Sztuki Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji