[PIŁKA NOŻNA] Jagiellonia Białystok – Śląsk Wrocław 2:1 w PKO BP Ekstraklasie. Wrocławianie wracają z Białegostoku bez punktów

[PIŁKA NOŻNA] Jagiellonia Białystok – Śląsk Wrocław 2:1 w PKO BP Ekstraklasie. Wrocławianie wracają z Białegostoku bez punktów

Śląsk Wrocław przegrał na wyjeździe z Jagiellonią Białystok 1:2 w 7. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Gospodarze rozstrzygnęli spotkanie jeszcze przed przerwą, po golach Kajetana Szmyta i Ousmane’a Sowa. Wrocławianie odpowiedzieli dopiero w końcówce, gdy rzut karny wykorzystał Piotr Samiec-Talar.

Na Chorten Arenie od początku było jasne, że Jagiellonia chce szybko narzucić swój rytm. Gospodarze ustawieni w systemie 4–2–3–1 częściej utrzymywali się przy piłce, choć przewaga w tym elemencie nie była duża. Statystyka posiadania wyniosła 49 do 51 procent na korzyść Śląska. To jednak Jagiellonia lepiej wykorzystała swoje momenty.

W 19. minucie wynik otworzył Kajetan Szmyt. Dla gospodarzy był to ważny cios, bo po zdobyciu bramki mogli spokojniej kontrolować wydarzenia na boisku. Śląsk próbował odpowiedzieć, ale przed przerwą nie zdołał przełożyć swoich akcji na konkret.

Tuż przed zejściem do szatni Jagiellonia podwyższyła prowadzenie. W 41. minucie na listę strzelców wpisał się Ousmane Sow i po pierwszych 45 minutach wrocławianie przegrywali już 0:2. Z perspektywy gości był to trudny scenariusz – dwie stracone bramki ustawiły mecz, a odrabianie strat w Białymstoku zapowiadało się na bardzo wymagające zadanie.

Śląsk ruszył po przerwie, ale długo brakowało wykończenia

Trener Śląska A. Šimundža zareagował już w przerwie, dokonując dwóch zmian. Na boisku pojawili się Karol Linetty i Luka Marjanac, którzy zastąpili Grzegorza Tomasiewicza oraz Przemysława Banaszaka. Wrocławianie grali odważniej i częściej szukali drogi pod bramkę Jagiellonii.

Gospodarze również rotowali składem. W 51. minucie Rodrigo Conceição zmienił Ousmane’a Sowa, a później na murawie pojawili się między innymi Leltsin Jeronimo Semedo Camoes, Eniss Shabani, Bartłomiej Wdowik i Jesús Imaz. Śląsk do końca próbował zwiększać presję, lecz przez długi czas brakowało ostatniego podania albo skutecznego strzału.

Co ciekawe, w całym spotkaniu to właśnie goście oddali więcej celnych uderzeń – pięć przy dwóch po stronie Jagiellonii. Nie przełożyło się to jednak na wynik. Jagiellonia była konkretniejsza w kluczowych momentach, a Śląsk musiał czekać na swoją szansę aż do końcówki.

W 81. minucie wrocławianie dostali rzut karny. Do piłki podszedł Piotr Samiec-Talar i pewnym wykonaniem zmniejszył straty do 1:2. Końcówka zrobiła się nerwowa, bo jeden gol dzielił Śląsk od wyrównania. Jagiellonia nie zamierzała jednak oddawać prowadzenia. Gospodarze umiejętnie przetrwali ostatnie minuty, a trener A. Siemieniec wprowadził jeszcze Apostolosa Konstantopoulosa oraz Eryka Kozłowskiego, by zabezpieczyć wynik.

Po ostatnim gwizdku to Jagiellonia mogła cieszyć się z trzech punktów. Zwycięstwo pozwoliło jej znaleźć się w strefie pucharowej. Białostoczanie mają po siedmiu kolejkach 12 punktów i zajmują czwarte miejsce, a ich forma z ostatnich spotkań wygląda solidnie – pięć meczów przyniosło trzy zwycięstwa i dwie porażki.

Śląsk pozostaje w dolnej części tabeli. Wrocławianie mają sześć punktów i zajmują 14. pozycję. Kolejną okazję do poprawy dorobku będą mieli 12 września, gdy podejmą Koronę Kielce. Później czeka ich jeszcze wyjazdowe spotkanie z Wisłą Kraków, a następnie mecz u siebie z Lechem Poznań.

Jagiellonia BiałystokStatystykaŚląsk Wrocław
2Gole1
49%Posiadanie51%
2Strzały celne5
6Strzały niecelne7
11Strzały łącznie13
3Strzały zablokowane1
6Strzały w polu karnym8
5Strzały spoza pola5
4Rzuty rożne7
10Faule6
4Spalone0
1Żółte kartki1
0Czerwone kartki0
4Interwencje bramkarza0
459Liczba podań476
385Podania celne404

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły