Nowa „Lalka” zachwyca. Paryż i wyścigi nakręcono we Wrocławiu

Nowa „Lalka” zachwyca. Paryż i wyścigi nakręcono we Wrocławiu

FOT. Urząd Miasta Wrocław

Czy Marcin Dorociński udźwignął rolę Stanisława Wokulskiego? Po seansie odpowiedź nie pozostawia większych wątpliwości. Nowa ekranizacja powieści Bolesława Prusa ma rozmach, znakomitą obsadę i kilka scen, o których trudno będzie szybko zapomnieć. Wśród miejsc wykorzystanych przy produkcji znalazły się także wrocławskie plenery.

  • Dorociński stworzył Wokulskiego rozdartego między uczuciem a ambicją
  • Drugoplanowi bohaterowie dostają własne pięć minut
  • Wrocławskie miejsca przeniosły ekranową akcję do Paryża
  • „Lalka” wchodzi do wrocławskich kin

Dorociński stworzył Wokulskiego rozdartego między uczuciem a ambicją

Maciej Kawalski nie próbuje konkurować z wcześniejszymi kreacjami Mariusza Dmochowskiego i Jerzego Kamasa. Marcin Dorociński buduje własnego Wokulskiego – dojrzałego mężczyznę, który jednocześnie przeżywa gwałtowną fascynację Izabelą Łęcką, rozwija interesy, interesuje się nauką i chce zmieniać rzeczywistość gospodarczą wokół siebie.

Ta postać nie została sprowadzona do roli nieszczęśliwego kochanka. Wokulski pozostaje kupcem, pozytywistą i człowiekiem o szerokich horyzontach, ale jego plany zderzają się z emocjami, których nie potrafi opanować. Dorociński pokazuje bohatera silnego i sprawczego, a zarazem zagubionego w świecie klasowych podziałów.

Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka nie gra wyłącznie chłodnej arystokratki. Jej bohaterka również tkwi w pułapce własnego wychowania i środowiska. Różnica między nią a Wokulskim polega na tym, że on próbuje działać, podczas gdy Izabela pozostaje przy rozpamiętywaniu i nie zdobywa się na wyrwanie ze swojej uprzywilejowanej, ale ograniczającej sytuacji.

Drugoplanowi bohaterowie dostają własne pięć minut

Obsada „Lalki” przypomina spotkanie kilku pokoleń polskiego kina. Większość aktorów wykorzystuje swoje role bez przesadnego popisywania się i bez odbierania miejsca głównym bohaterom.

Marek Kondrat wrócił na ekran specjalnie dla roli Ignacego Rzeckiego. Choć scenariusz ograniczył obecność tej postaci, aktorowi udało się zachować jej serdeczność, lojalność i szlachetność. Agata Kulesza jako pani Meliton otrzymała natomiast rolę pełną energii. Swatka z determinacją próbuje doprowadzić do małżeństwa Wokulskiego i Łęckiej, a jej sceny należą do najbardziej efektownych fragmentów filmu.

Dużo przestrzeni otrzymała także Maja Komorowska jako prezesowa Zasławska. Krystyna Janda w roli hrabiny Karolowej gra kobietę spostrzegawczą i doskonale orientującą się w relacjach między bohaterami. Andrzej Seweryn nadaje Tomaszowi Łęckiemu swobodę i wdzięk utracjusza, a Wojciech Mecwaldowski dobrze odnajduje się jako jego adwokat.

Nie wszystkie wybory obsadowe wypadają równie przekonująco. Maria Dębska chwilami zbyt mocno podkreśla wyzwolenie pani Wąsowskiej, a Dawid Ogrodnik jako subiekt Mraczyński nie dorównuje ekranowej wyrazistości Janowi Englertowi z serialu Ryszarda Bera. Mateusz Damięcki tworzy przekonującego fircyka w roli Starskiego, choć jego bohater nie zawsze ma w sobie zapowiadany demoniczny urok.

Borys Szyc balansuje na granicy przerysowania jako baron Krzeszowski, jednak tragikomiczny charakter tej postaci częściowo uzasadnia taką interpretację. Cezary Żak otrzymał niewielką, lecz bardzo wyrazistą rolę barona Dalskiego. Filip Pławiak jako Julian Ochocki przekonuje romantyczną wiarą w naukę, choć scenariusz nie daje mu tyle miejsca, ile mogłoby rozwinąć tę postać.

Scenariusz napisany przez Macieja Kawalskiego i Łukasza Światowca zachowuje szacunek dla powieści Prusa, ale nie jest przesadnie podniosły. W filmie znalazło się miejsce na humor i dystans wobec bohaterów. To może spodobać się widzom, których rozczarowała wcześniejsza adaptacja przygotowana przez Netfliksa.

Wrocławskie miejsca przeniosły ekranową akcję do Paryża

Za scenografię odpowiadają Katarzyna Sobańska, Marcel Sławiński i Anna Mocny. Warszawa została pokazana bez przesadnego rozmachu – jako miasto ważne dla bohaterów, ale nieprzedstawione jako wielka europejska metropolia. Mniej rozbudowany jest natomiast wątek spaceru Wokulskiego po Powiślu.

W kilku scenach wykorzystano Wrocław. Plac Uniwersytecki pełni funkcję jednego z paryskich placów, a główne wejście do gmachu Uniwersytetu Wrocławskiego oraz schody prowadzące na pierwsze piętro wykorzystano jako część hotelu w stolicy Francji, w którym zatrzymuje się Wokulski.

Widzowie mogą rozpoznać także Partynice. Tam nakręcono dynamiczną scenę wyścigów konnych, wyróżniającą się tempem i sposobem realizacji. Wytwórnia Filmów Fabularnych, jeden z koproducentów filmu, miała więc udział nie tylko w produkcji, lecz także w obecności wrocławskich przestrzeni na ekranie.

„Lalka” wchodzi do wrocławskich kin

Film Macieja Kawalskiego będzie można oglądać od środy 30 września. Seanse zaplanowano we wszystkich wrocławskich kinach, między innymi w Kinie Nowe Horyzonty, kinie DCF oraz Heliosie Magnolia i Heliosie Bielany.

Liczba pokazów i ceny biletów zależą od konkretnego miejsca:

  • Kino Nowe Horyzonty – pięć seansów dziennie, bilety w cenie 22–28 zł,
  • kino DCF – dwa seanse dziennie, bilety za 20–23 zł,
  • Helios Magnolia – do sześciu seansów dziennie,
  • Helios Bielany – bilety od 33,40 zł.

Dzięki temu widzowie zainteresowani filmem mają do wyboru zarówno kina studyjne, jak i multipleksy. Wrocławskie lokacje mogą być dodatkowym powodem, by podczas seansu zwrócić uwagę na miejsca znane z codziennych spacerów.

na podstawie: UM Wrocław.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji