Wieża co grała i ambona wędrująca – opowieść o dawnej świątyni

3 min czytania
Wieża co grała i ambona wędrująca – opowieść o dawnej świątyni

FOT. Powiat Wrocławski

Na skraju wsi stoi kościół, który zbiera historie jak pieśni niesione wiatrem – piszczałka na wieży, ambona z epoki i zmiany wyznaniowe, które odcisnęły na nim swoje piętno. W Jordanowie Śląskim świątynia wciąż przypomina o czasach reformacji, wojennych niedostatkach i powojennych przetasowaniach. To miejsce, gdzie drewno, cynowe rury i kamienne epitafia mówią o ludziach, którzy tu modlili się, pracowali i odpokutowywali.

  • Wieża, która grała – wiatr i piszczałka na szczycie
  • Ambona i ołtarz – rzeźbiarskie świadectwa dawnej pobożności w Jordanowie Śląskim
  • Gdy wyznania się zmieniały – od reformacji po powojenną zmianę konfesji

Wieża, która grała – wiatr i piszczałka na szczycie

Na szczycie wieży umieszczono nietypowy instrument – pojedynczą piszczałkę, dzięki której w sprzyjający wiatr wieża „grała”. To urządzenie trafiło tam w 1867 roku, razem z nowym, ośmiobocznym hełmem wieży. Poprzedni hełm, barokowy i bulwiasty, runął podczas wichury w lutym 1850 roku. Instrumenty organowe nie miały tu łatwego losu – organy zamontowane przez firmę Schlag&Söhne przetrwały tylko do 1917 roku, kiedy część piszczałek rozebrano na potrzeby wojenne, oddając cynę armii.

Najważniejsze daty związane z wyposażeniem wieży i organów:

  • 1850 – zawalenie się barokowego hełmu podczas wichury
  • 1867 – montaż ośmiobocznego hełmu i piszczałki w wieży
  • 1917 – demontaż wielu piszczałek na potrzeby wojny

Ambona i ołtarz – rzeźbiarskie świadectwa dawnej pobożności w Jordanowie Śląskim

Wnętrze świątyni zachowało elementy, które opowiadają o jej długiej, protestanckiej przeszłości. Ambona pochodząca z lat 1605–1611 oraz ołtarz główny są dziełami artystycznymi z epoki, przypisywanymi mistrzowi Johannowi Hasego. Ambona była miejscem, z którego głoszono kazania – to tu, według źródeł, w czasie nabożeństwa doznał zawału pastor znany jako Praetorius (Scholz); obrażenie zarejestrowano jako wydarzenie z 9 lutego 1593 roku, a pamięć o nim utrwaliło epitafium z naturalnej wielkości postacią duchownego.

W ciągu stuleci wnętrze ulegało przekształceniom: empory, czyli drewniane balkony, rozrosły się tak, by pomieścić wiernych z okolicznych wsi; następnie, po II wojnie światowej, większość z nich zlikwidowano, pozostawiając jedynie fragment nad wejściem. Ambona została włączona w strukturę ołtarza w latach 70. XVIII wieku, potem zdemontowana w 1964 roku – dziś jej pozostałość widoczna jest jako ozdobny baldachim nad współczesnym obrazem.

Warto zwrócić uwagę na kilka szczegółów podczas zwiedzania:

  • drewniane kolumny podtrzymujące balkon nad wejściem;
  • epitafium pastora Praetoriusa (Scholz);
  • ozdobny baldachim nad ołtarzem – ślad po dawnej ambonie.

Gdy wyznania się zmieniały – od reformacji po powojenną zmianę konfesji

Świątynia w Jordanowie przeszła na protestantyzm w 1534 roku, nieco po wystąpieniu Marcina Lutra. Przez ponad cztery stulecia była miejscem kultu ewangelickiego, przyciągając także wiernych z okolicznych wsi, które czasowo wracały do katolicyzmu. Po wojnie trzydziestoletniej miejscowa parafia musiała radzić sobie z dramatycznymi stratami demograficznymi i gospodarczymi; zapisy z początku XVIII wieku odnotowują, że parafia dysponowała majątkiem w wysokości 1500 talarów i udzielała pożyczek na 6%.

Zamknięcie ewangelickiego rozdziału historii nastąpiło w okresie przetasowań po II wojnie światowej. Wspomnienia ówczesnych mieszkańców oddają klimat tamtych dni – tak pisał jeden z nich:

„Kościół w Jordanowie – po raz pierwszy od 1534 r. – znowu jest katolicki; dzisiaj o północy odbędzie się w nim nabożeństwo. Zostaliśmy bez mszy i bez domu bożego”.

Kilka dni później zanotował też inną obserwację:

„31.12.1945 r. polski ksiądz odmówił wspólnej mszy z ewangelikami, bo kościół został już poświęcony!”

Po tych zdarzeniach część dawnej wspólnoty musiała szukać nabożeństw w pobliskich miejscowościach, co zamknęło wielowiekowy ewangelicki rozdział w historii świątyni.

Dla mieszkańców i odwiedzających kościół to miejsce ma dziś podwójną rolę – jest zabytkiem, który warto oglądać ze świadomością jego burzliwej przeszłości, i miejscem, gdzie materialne ślady historii pomagają zrozumieć, jak zmieniały się tu życie religijne i społeczne. Przy zwiedzaniu warto zwrócić uwagę na unikatowy kształt hełmu wieży, ślady po organach i detale rzeźbiarskie ołtarza – to elementy, które mówią najwięcej o życiu tej parafii na przestrzeni wieków.

na podstawie: Powiat Wrocław.

Autor: krystian