Bracia manaty znów razem. Wrocławskie zoo wysłało je na ważną misję

Bracia manaty znów razem. Wrocławskie zoo wysłało je na ważną misję

W belgijskim Pairi Daiza pod wodą wydarzyło się coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka, ale co dla opiekunów i miłośników zwierząt ma duże znaczenie. Aluś dołączył do Ambrożego, a dwa młode manaty urodzone we Wrocławiu znów znalazły się obok siebie. To nie jest zwykła przeprowadzka, tylko część szerszego planu ratowania gatunku, który w naturze potrzebuje dziś realnego wsparcia. We wrocławskim Afrykarium zostały jeszcze trzy inne osobniki, więc opowieść o tych zwierzętach nadal ma swój ciąg dalszy.

  • W belgijskim basenie bracia od razu odnaleźli znajomy rytm
  • Z Wrocławia wyjechały młode, a na miejscu została ważna część stada

W belgijskim basenie bracia od razu odnaleźli znajomy rytm

Najpierw wyjechał Ambroży, starszy z braci. Kilka dni później do Belgii dotarł Aluś i od tego momentu oba manaty są już razem w ogrodzie zoologicznym Pairi Daiza. Z relacji ogrodu wynika, że w nowych warunkach nie trwało długo, zanim zwierzęta się rozpoznały.

„W ciszy basenu Aluś odnalazł Ambrożego. Jak echo z przeszłości powróciła więź, która nigdy nie została zerwana – brat, punkt odniesienia, znajoma postać w tym nowym świecie”.

Na profilu belgijskiego zoo pojawiły się też zdjęcia dwóch wrocławskich manatów oraz ich towarzysza Cuango, który przyjechał z innego ogrodu. W kolejnym etapie mają czekać na samice, bo właśnie o to chodzi w całej tej misji – o stworzenie warunków do rozmnażania i wzmocnienia populacji gatunku zagrożonego wyginięciem.

Z Wrocławia wyjechały młode, a na miejscu została ważna część stada

Przeprowadzka nie była prosta. To przedsięwzięcie wymagało pracy wielu osób i precyzji, bo mowa o zwierzętach dużych, wrażliwych i przyzwyczajonych do określonych warunków. Wrocławskie zoo od dawna odgrywa w tej historii ważną rolę, bo to właśnie tutaj przyszło na świat pięcioro młodych manatów.

Po wyjeździe Ambrożego i Alusia w ogrodzie zoologicznym we Wrocławiu zostały jeszcze trzy osobniki:

  • 13-letnia samica Abel z Singapuru
  • dwa 16-letnie samce, Gumlle i Armstrong z Danii

Można je oglądać w Afrykarium, w części nazwanej Dżunglą Kongo. Najlepiej widać je z górnego tarasu widokowego, ale także przez szybę, która pozwala podejrzeć ich ruchy pod wodą. To ważne, bo manaty nie należą do zwierząt, które pokazują się na pierwszym planie przez cały czas – ich obserwacja wymaga chwili cierpliwości.

Warto też pamiętać, że to zwierzęta zaskakujące nie tylko wyglądem. Są spokojne, inteligentne i należą do kopytnych, choć dla wielu osób brzmi to niemal niewiarygodnie. Właśnie takie detale sprawiają, że ich los nie kończy się na efektownym zdjęciu z wyjazdu. Tu chodzi o przyszłość gatunku, a Wrocław nadal pozostaje jednym z miejsc, które mają w tej układance swoje miejsce.

na podstawie: UM Wrocław.