[KOSZYKÓWKA] Śląsk przyspieszył po przerwie i ograł Arkę 92:82 w Orlen Basket Lidze

[KOSZYKÓWKA] Śląsk przyspieszył po przerwie i ograł Arkę 92:82 w Orlen Basket Lidze

W piątkowy wieczór w Hali Orbita WKS Śląsk Wrocław pokonał AMW Arkę Gdynia 92:82 w ćwierćfinale Orlen Basket Ligi. Dla gospodarzy to wynik, który ma ciężar większy niż zwykłe dwa punkty, bo po zaciętym początku wrocławianie odskoczyli rywalowi i już nie pozwolili mu przejąć pełnej kontroli nad meczem.

Pierwsza połowa pod dyktando Śląska, ale bez spokojnego oddechu

Spotkanie zaczęło się od grania na styku. Śląsk wygrał pierwszą kwartę tylko 16:15, więc od początku było wiadomo, że Arka przyjechała do Wrocławia bez kompleksów i nie zamierza oddać tego meczu za darmo. Na parkiecie szybko zrobiło się playoffowo, twardo i momentami nerwowo, a każda strata czy niecelny rzut od razu miały swoje konsekwencje.

Prawdziwe przyspieszenie przyszło jednak w drugiej kwarcie. Gospodarze złapali rytm, zaczęli lepiej dzielić się piłką i dorzucili aż 29 punktów, podczas gdy goście zatrzymali się na 13. To był fragment, który ustawił całe spotkanie. Po pierwszej połowie Śląsk prowadził 45:28 i w hali było już czuć, że wrocławianie weszli w swój najlepszy moment.

Właśnie wtedy wyraźnie było widać, skąd wzięła się ta przewaga. Śląsk zanotował w całym meczu 20 asyst, a Arka tylko 11, więc piłka po stronie gospodarzy krążyła zdecydowanie sprawniej. Do tego wrocławianie trafiali z imponującą skutecznością na poziomie 64 procent, co w takim meczu robi ogromną różnicę. Gdynianie odpowiadali większą liczbą zbiórek, 37 do 35, ale na samych deskach meczu się nie wygrywa, jeśli w ataku kuleje płynność i skuteczność.

Arka szarpnęła po przerwie, Śląsk domknął temat na własnych zasadach

Po zmianie stron goście próbowali jeszcze wrócić do gry i trzeba przyznać, że na moment im się to udało. Trzecia kwarta padła ich łupem 29:20, a to oznaczało, że emocje wróciły błyskawicznie. Arka podkręciła tempo, zaczęła trafiać odważniej i zbliżyła się na tyle, że końcówka znów zrobiła się meczem na nerwy, a nie na komfortowe dowożenie wyniku.

Wrocławianie nie rozsypali się jednak pod naporem. Gdy trzeba było odpowiedzieć, zrobili to bez paniki. W czwartej kwarcie Śląsk dołożył kolejne 27 punktów, Arka 25, i choć przewaga gospodarzy topniała, to kontrola nad końcówką została po stronie wrocławian. W praktyce oznaczało to spokojniejsze zamknięcie spotkania i utrzymanie prowadzenia do ostatniej syreny.

Warto spojrzeć też na straty, bo one dobrze tłumaczą przebieg tego starcia. Śląsk miał ich 14, Arka 17, a w takiej fazie sezonu każdy oddany darmo atak potrafi zaboleć podwójnie. Gdynianie walczyli, momentami naprawdę mocno naciskali, ale zbyt rzadko potrafili zamienić te fragmenty na dłuższy pościg.

Dla wrocławskich kibiców to był mecz, po którym można było odetchnąć z ulgą, ale i z poczuciem, że drużyna potrafi znaleźć właściwy moment na mocniejsze uderzenie. W ćwierćfinale Orlen Basket Ligi właśnie takie fragmenty ważą najwięcej. Śląsk zrobił swoje, wygrał 92:82 i zostawił po sobie obraz zespołu, który wie, kiedy przyspieszyć, a kiedy przytrzymać rywala w szachu.

WKS Śląsk WrocławStatystykaAMW Arka Gdynia
92Punkty82
Gray Kadre (23)Najlepiej punktującyZyskowski Jaroslaw (19)
35Zbiórki37
Niziol Jakub (5)Top zbiórkiZyskowski Jaroslaw (7)
20Asysty11
Gray Kadre (8)Top asystyLaczynski Kamil (4)
14Straty17
293PT %31
B. Czerniewicz (2)Top 3PTZyskowski Jaroslaw (4)