Pantery z Wrocławia uległy Wikingom. “Popełniliśmy więcej błędów niż przeciwnik

Pantery z Wrocławia uległy Wikingom. "Popełniliśmy więcej błędów niż przeciwnik

Stadion Olimpijski zamienił się w arenę twardej walki. Fizyczny futbol, widowiskowe akcje i momenty zaciętej rywalizacji – niedzielne popołudnie przyniosło jednak gorycz porażki. Mimo że wrocławscy kibice zobaczyli dwa przyłożenia Mike’a Harleya Jr. i debiut hiszpańskiego zawodnika, to goście z Austrii okazali się zbyt mocną szkołą.

  • Druga połowa zadecydowała o losach meczu
  • Trener bierze odpowiedzialność na siebie
  • Przed Panterami wyjazd do Paryża i hit z Berlinem

Druga połowa zadecydowała o losach meczu

Początek należał do Panter. Jakub Ciurkot precyzyjnym kopnięciem otworzył wynik spotkania, a chwilę później zespół zdobył dwa punkty po zablokowanym punkcie. Do przerwy różnica wynosiła zaledwie dziewięć punktów – wszystko wskazywało na emocjonującą końcówkę.

Druga część gry przyniosła jednak zmianę obrazu boiska. Vienna Vikings, zespół znany z dyscypliny taktycznej, sukcesywnie powiększał przewagę. Wrocławianie nie potrafili wykorzystać szans w ataku i formacjach specjalnych, a każdy błąd natychmiast zamieniał się w punkty dla rywali.

Vienna pokazała się z bardzo mocnej strony. Grali bardzo zdyscyplinowany i mocny futbol – ocenia Patryk Guk, linebacker Panthers Wrocław. – My też pokazaliśmy się z dobrej strony, jednak popełniliśmy więcej błędów niż nasz przeciwnik i kosztowało nas to więcej straconych punktów.

Trener bierze odpowiedzialność na siebie

Dave Likins, szkoleniowiec Panter, nie szukał usprawiedliwień wśród zawodników. Podkreślił, że to on jako trener musi wykonać lepszą robotę przygotowawczą.

Gratulacje dla sztabu i drużyny Vienna Vikings, zagrali dziś bardzo dobrze – przyznaje Likins. – Pokazaliśmy kilka naprawdę dobrych rzeczy, ale w drugiej połowie zabrakło nam konsekwencji. Następnym razem nasze przygotowanie będzie wyglądało inaczej.

Szkoleniowiec wskazał konkretne obszary do poprawy: dyscyplinę w kluczowych momentach oraz skuteczność przy niewykorzystanych okazjach. Jego słowa brzmiały jak plan naprawczy – bez emocji, z konkretną diagnozą.

Przed Panterami wyjazd do Paryża i hit z Berlinem

Porażka 23:42 nie załamuje wrocławskiej ekipy. Już w najbliższą sobotę, 6 czerwca, Panthers zagrają na wyjeździe z Paris Lights. Dwa tygodnie później – 14 czerwca – na Tarczyński Arenie czeka starcie z Berlin Thunder. Bilety na ten mecz są już dostępne w serwisie Eventim.

Mimo niedzielnego rozczarowania, obóz Panter pozostaje w bojowym nastroju. W końcu sezon dopiero się rozkręca, a w europejskich rozgrywkach AFLE – The League Europe – liczy się to, co wydarzy się w czerwcu, a nie to, co zostawiło się na wrocławskiej murawie pod koniec maja.

na podstawie: UM Wrocław.