Kombii i Mazowsze na jednej scenie. Wrocław świętował w nieoczywistym rytmie

Kombii i Mazowsze na jednej scenie. Wrocław świętował w nieoczywistym rytmie

Tego wieczoru na placu Wolności trudno było mówić o zwykłym koncercie. Na jednej scenie spotkali się muzycy Kombii i artyści Mazowsza, a zestawienie, które na papierze mogło zaskakiwać, na żywo zagrało pełnym blaskiem. Wrocław dostał widowisko łączące rockowy puls, taniec i ludowy przepych. Pogoda długo trzymała wszystkich w napięciu, ale finał należał już do publiczności.

  • Dwie muzyczne odnogi, jeden głośny wieczór
  • Organizatorzy podkreślali współpracę między regionami

Dwie muzyczne odnogi, jeden głośny wieczór

Na scenie spotkały się dwa światy, które na co dzień idą własnymi ścieżkami. Kombii z Robertem Skawińskim przyniosło rozpoznawalną, energetyczną muzykę popularną, a Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca Mazowsze dołożył do tego barwę, ruch i sceniczny rozmach. Z takiego połączenia powstał koncert, który nie wyglądał jak standardowa świąteczna oprawa.

Publiczność przyszła licznie, mimo że aura do końca nie była pewna. Centrum Historii Zajezdnia, które relacjonowało wydarzenie w mediach społecznościowych, pisało:

„Cóż to był za wieczór! Choć pogoda do końca trzymała nas w napięciu, stawiliście się tłumnie.”

To właśnie ta frekwencja i energia widowni sprawiły, że piątkowy koncert nie zamknął się w kategorii muzycznej ciekawostki. Stał się jednym z tych miejskich wydarzeń, które pokazują, jak szeroko można dziś rozumieć świętowanie – bez sztywnego podziału na „poważne” i „rozrywkowe”.

Organizatorzy podkreślali współpracę między regionami

W trakcie wydarzenia gości witał marszałek województwa dolnośląskiego Paweł Gancarz. Jak podkreślano, koncert udało się przygotować dzięki współpracy województwa mazowieckiego i dolnośląskiego. W imieniu Wrocławia obecny był także wiceprezydent Mateusz Żak. W tle całego przedsięwzięcia wyraźnie widać było też pracę Ośrodka Kultury i Sztuki we Wrocławiu, wskazywanego przez Centrum Historii Zajezdnia jako współorganizatora.

Organizatorzy nie kryli satysfakcji z reakcji widowni. W ich komunikacie padły też słowa o artystach, którzy szybko porwali publiczność do zabawy:

„Z całego serca dziękujemy artystom, którzy natychmiast porwali nas do fantastycznej zabawy!”

Takie koncerty zostają w pamięci, bo łączą różne muzyczne języki bez sztucznego nadęcia. Z jednej strony jest wielka scena i znane nazwiska, z drugiej – lokalny kontekst Święta Wrocławia i współpraca instytucji, które potrafią zaprosić mieszkańców na wydarzenie inne niż wszystkie.

na podstawie: UM Wrocław.