Green Zebras zmienia kurs. Z Wrocławia wchodzi w leki dla zwierząt

Green Zebras zmienia kurs. Z Wrocławia wchodzi w leki dla zwierząt

FOT. UM Wrocław

Wrocławska spółka wyraźnie skręca w stronę weterynarii i nie zamierza robić tego po macoszemu. Green Zebras SA chce rozwijać projekty biotechnologiczne dla zwierząt towarzyszących, stawiając na lekki model działania i współpracę z zewnętrznymi partnerami. W centrum planu są nowe terapie i diagnostyka, ale też sprytne wykorzystanie tego, co powstało już wcześniej w badaniach nad lekami dla ludzi. Dla Wrocławia to kolejny sygnał, że sektor life science nie zwalnia tempa.

  • Mały zespół, duże ambicje i praca zlecana poza firmą
  • Od onkologii po geriatrie zwierząt towarzyszących
  • Leki dla ludzi mają dostać drugie życie w weterynarii

Mały zespół, duże ambicje i praca zlecana poza firmą

Green Zebras SA ogłosiła strategię opartą na modelu tzw. virtual biotech. To oznacza organizację bez rozbudowanego własnego zaplecza laboratoryjnego, za to z niewielkim zespołem badawczo-rozwojowym, który koordynuje projekty i zleca kolejne etapy pracy wyspecjalizowanym partnerom.

Spółka zamierza w ten sposób budować portfolio liczące docelowo nawet cztery projekty jednocześnie. Dziś trwa już pozyskiwanie pierwszych kandydatów do rozwoju. Chodzi o rozwiązania, które początkowo powstawały z myślą o medycynie ludzkiej, a teraz mają zostać przystosowane do potrzeb weterynarii.

„Projekty będą realizowane w formule virtual biotech. Oznacza to zwinny, mały zespół badawczo-rozwojowy, bez własnego zaplecza laboratoryjnego, zarządzający projektami badawczymi i zlecający wykonywanie prac na zewnątrz” – wyjaśniła dr Ewelina Pawlus-Czerniejewska, prezeska Green Zebras SA.

Taki model zmniejsza koszty wejścia i pozwala szybciej sprawdzać, które projekty mają szansę wyjść poza etap koncepcji. Dla firmy oznacza to większą elastyczność, a dla rynku – szansę na sprawniejsze docieranie do nowych terapii.

Od onkologii po geriatrie zwierząt towarzyszących

Nowa strategia Green Zebras została rozpisana do 2030 roku. Spółka chce skupić się na obszarach, w których potencjał rynkowy jest szczególnie duży: onkologii, kardiologii, nefrologii i geriatrii.

Priorytetem mają być schorzenia zwierząt towarzyszących, przede wszystkim psów, kotów i koni. Firma nie zamyka się jednak na inne kierunki terapeutyczne. Jednocześnie jasno zaznacza, że nie planuje prac nad lekami wykorzystującymi komórki macierzyste.

W praktyce oznacza to wybór wyspecjalizowanej niszy zamiast szerokiego rozproszenia sił. W biotechnologii taki ruch bywa decydujący: łatwiej wtedy dopracować jeden projekt i znaleźć partnera, niż próbować równolegle utrzymać zbyt wiele wątków badawczych.

Leki dla ludzi mają dostać drugie życie w weterynarii

Najciekawszy element nowej strategii kryje się w samym pomyśle na rozwój projektów. Green Zebras chce korzystać z wyników wcześniejszych badań nad lekami tworzonymi dla ludzi i po odpowiednich modyfikacjach przenosić je do weterynarii. Zdaniem przedstawicieli firmy to może być droga szybsza i tańsza niż rozpoczynanie wszystkiego od zera.

„Widzimy ogromny potencjał w przenoszeniu – po odpowiednich modyfikacjach – wczesnych projektów lekowych z medycyny ludzkiej do weterynarii” – podkreśliła prezeska spółki.

Firma liczy na układ korzystny dla obu stron. Z jednej strony ma otrzymywać prawa do rozwoju projektu, z drugiej oferować naukowcom i firmom biotech alternatywną ścieżkę komercjalizacji odkryć. W planach są zarówno sprzedaż rozwijanych projektów, jak i umowy partneringowe oraz licencje dla globalnych firm weterynaryjnych.

Głównymi rynkami mają być Stany Zjednoczone i kraje Unii Europejskiej. To pokazuje, że ambicje spółki wykraczają daleko poza lokalny rynek. Jednocześnie nowa strategia dobrze wpisuje się w to, czym Wrocław od lat buduje swoją pozycję – silnym sektorem biotechnologicznym i life science, jednym z najbardziej dynamicznych filarów gospodarki miasta.

na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.