W Serengeti zwierzęta mają pierwszeństwo. Bada tam wrocławska archeozoolożka

FOT. Urząd Miasta we Wrocławiu
Samochody rangerów stoją z otwartymi drzwiami i kluczykami w stacyjce, a naukowcy przesiewają każdą porcję ziemi. W południowo-wschodniej części Serengeti prof. Marta Osypińska z Uniwersytetu Wrocławskiego szuka śladów Homo sapiens sprzed dziesiątek tysięcy lat. Lwy, słonie i bawoły mogą jednak w każdej chwili zmienić plan pracy całego zespołu. To wyprawa, podczas której archeologia musi ustąpić miejsca ochronie dzikich zwierząt.
- Na równinach Serengeti szukają odpowiedzi o elastyczności Homo sapiens
- Teren wielkości Szwajcarii kryje ślady dawnych obozowisk
- Lwy i słonie wyznaczają granice wykopalisk
Na równinach Serengeti szukają odpowiedzi o elastyczności Homo sapiens
Polscy i tanzańscy naukowcy prowadzą projekt „Matecznik Serengeti”, zaplanowany na pięć lat. Interesuje ich środkowa epoka kamienia, przypadająca na okres od około 300 do 50 tys. lat p.n.e. W tym czasie Homo sapiens wyglądał już podobnie do współczesnego człowieka, ale dopiero rozwijał umiejętności, które pozwoliły mu zasiedlić bardzo różne środowiska.
Badacze chcą ustalić, jak najdawniejsi przedstawiciele naszego gatunku reagowali na zmiany klimatu i otoczenia. Analizują także sposób polowania, wykorzystywanie surowców, organizację obozowisk, pracę z ogniem oraz rozwój narzędzi i ozdób.
„Naszym zdaniem to właśnie tu, na równinach Serengeti, nauczyliśmy się elastyczności, dzięki której zasiedlamy teraz cały glob”.
Prof. Marta Osypińska, archeozoolożka z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego
W pobliżu znajduje się wąwóz Olduvai, znany z odkryć skamieniałości hominidów sprzed około dwóch milionów lat. Sam obszar Serengeti długo pozostawał jednak poza systematycznymi badaniami archeologicznymi. To właśnie dlatego naukowcy sprawdzają, czy na sawannie zachowały się ślady codziennego życia ludzi, którzy przemieszczali się za zwierzętami albo dostosowywali polowania do pór roku.
Ważnym pytaniem jest także to, czy mieszkańcy tych terenów potrafili szybko zmieniać sposób działania. Wrocławska badaczka wskazuje, że podobna zdolność mogła pomóc Homo sapiens przetrwać tam, gdzie inne grupy hominidów, między innymi neandertalczycy, nie poradziły sobie z kolejnymi zmianami środowiska.
Teren wielkości Szwajcarii kryje ślady dawnych obozowisk
Pierwszy dwumiesięczny sezon badań miał rozpocząć się wcześniej, ale termin przesunięto. Ostatecznie w ekspedycji uczestniczy łącznie 17 osób, w tym 13 polskich i tanzańskich naukowców. W grupie są specjaliści od narzędzi kamiennych, archeozoologii, tafonomii, prahistorii i ceramiki. Zespół uzupełniają geodeta, operator drona, kierowcy oraz kucharki.
Stanowisko badane pod kierownictwem prof. Osypińskiej odkrył w latach 70. amerykański naukowiec prof. John Bower. Po tamtej wyprawie pozostały przede wszystkim ręcznie sporządzona mapa i dwa artykuły. Dziś właśnie te materiały pomagają wyznaczyć pierwsze miejsca poszukiwań.
Dwa lata temu, podczas rekonesansu, w ciągu tygodnia znaleziono około 30 obiecujących lokalizacji. Były tam skamieniałości, kamienne narzędzia i malowidła na skałach. Potencjał stanowiska zwiększa również fakt, że teren nigdy nie był orany, obsiewany ani zabudowywany. Dzięki temu ślady dawnej aktywności nie zostały zniszczone przez współczesne użytkowanie ziemi.
„Dzięki mapie sprzed 50 lat i pomocy tanzańskich naukowców już wiemy, gdzie zacząć”.
Badania koncentrują się w południowo-wschodniej części Serengeti, przede wszystkim wzdłuż rzeki Mbalageti oraz w pobliżu kopjes. To charakterystyczne skały, na których wygrzewały się lwy przedstawione w animacji „Król Lew”.
Obszar wielkości Szwajcarii podzielono na sektory. Naukowcy wysiadają z samochodu w miejscu, które może kryć znaleziska, na przykład przy zakolu rzeki z odsłoniętym brzegiem. Następnie dokładnie sprawdzają teren, zapisują interesujące punkty w GPS-ie i zbierają materiał. Jeśli pojawiają się skamieniałości, zakładają wykopy.
Każde wiaderko ziemi jest przesiewane, a próbki trafiają do dalszej analizy. Tak prowadzona dokumentacja pozwoli nie tylko odnaleźć pojedyncze przedmioty, lecz także odtworzyć układ dawnych obozowisk i sposób korzystania z przestrzeni. To szczególnie istotne na obszarze, na którym wcześniejsze badania były bardzo ograniczone.
Lwy i słonie wyznaczają granice wykopalisk
Naukowcy mieszkają w wiosce Seronera, w dwóch wynajętych domach należących do Tanzania Wildlife Research Institute, czyli TAWIRI. Mają dostęp do prądu, wody, laboratoriów i biblioteki. Nie nocują w namiotach, ale większość pracy prowadzą pod gołym niebem, od 30 do 60 kilometrów od bazy.
Wyposażenie potrzebne na dwa miesiące przywieziono ciężarówką. Wśród rzeczy znalazły się panele słoneczne, dron, łopaty, sita, woreczki na próbki i drobne narzędzia używane podczas codziennej pracy.
Serengeti jest największym obszarem chronionym świata, dlatego bezpieczeństwo zwierząt ma pierwszeństwo przed harmonogramem ekspedycji. Podczas badań w pobliżu znajdują się samochody rangerów z otwartymi drzwiami i kluczykami w stacyjce. Jeśli pojawią się zwierzęta, zespół natychmiast opuszcza stanowisko i przenosi się w inne miejsce. Oznacza to, że nawet dobrze przygotowany dzień pracy może zakończyć się zmianą lokalizacji.
„Szanujemy to i nie przeszkadzamy im, ani nie ingerujemy w ich życie. Jeśli się pojawią, zmienimy stanowisko na inne”.
Dla zespołu prof. Osypińskiej jest to nowe środowisko badawcze. Wcześniej naukowcy pracowali między innymi na pustyni, a tutaj muszą szukać śladów wśród bujnej roślinności i dzikich zwierząt. Skala przedsięwzięcia sprawia, że wyniki nie pojawią się szybko.
„To praca na lata, żartujemy, że mamy co robić przez resztę życia”.
Projekt ma przynieść nie tylko nowe znaleziska, ale też dokładniejszy obraz życia Homo sapiens w czasie, gdy ludzie uczyli się funkcjonować w zmiennych warunkach. W Serengeti archeolodzy badają więc nie tylko kamienie, kości czy pozostałości ognia. Sprawdzają, jak powstawały strategie przetrwania, które później pozwoliły człowiekowi dotrzeć do niemal każdego zakątka świata.
na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta we Wrocławiu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Wrocławianie na podium matematycznych mistrzostw świata. Polska pobiła rekord

Rodzice tracili godziny na szukanie zajęć. Wrocławianie zbudowali Playbee

W Zamku Książ odtworzono XVIII-wieczny przepych Salonu Włoskiego

W Serengeti zwierzęta mają pierwszeństwo. Bada tam wrocławska archeozoolożka

Na wrocławskim podwórku po zmroku pojawiają się gwiazdy

Stadion KS Kryształ po powodzi znów otwarty. Sport wraca do Stronia Śląskiego

Ponad 6 milionów pasażerów we Wrocławiu. Lotnisko zwiększa przepustowość

Siedmioro ekspertów dostało nowe zadania dla ochrony zdrowia na Dolnym Śląsku
![[PIŁKA NOŻNA] Śląsk Wrocław – Raków Częstochowa 2:1 w PKO BP Ekstraklasie – gospodarze odwrócili losy meczu](/images/mecz/thumbnails/slask-wroclaw-rakow-czestochowa-02082026-21.webp)
[PIŁKA NOŻNA] Śląsk Wrocław – Raków Częstochowa 2:1 w PKO BP Ekstraklasie – gospodarze odwrócili losy meczu

Pomnik Chopina będzie tłem dla fortepianu. Letnie koncerty w Parku Południowym

Piknik na Zakrzowie połączył zabawę z nauką. Były psy ratownicze i laserowa strzelnica

W Pasażu Zielińskiego przybywa jedzenia. Rozmowy o burgerach i sushi

Zderzenie tramwaju z busem na skrzyżowaniu we Wrocławiu. Są ranni

Jeden pas mniej na Karkonoskiej. Most Partynicki przejdzie remont
Przydatne dane teleadresowe
- Dolnośląskie Centrum Medyczne DOLMED we Wrocławiu - kontakt, rejestracja, badania i poradnie
- Młodzieżowe Centrum Sportu Wrocław - kontakt, obiekty, rezerwacje i cennik
- Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa we Wrocławiu - kontakt, godziny, sprawy rolnicze
- Muzeum Współczesne Wrocław - bilety, godziny, wystawy i dojazd
- Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Powiecie Wrocławskim - kontakt, godziny, zgłoszenia
- Transportowy Dozór Techniczny we Wrocławiu - kontakt, godziny i zakres spraw
