[PIŁKA RĘCZNA] Seria kaliszan trwa w LOTTO Superlidze – WKS Śląsk Wrocław – Netland MKS Kalisz 28:33

[PIŁKA RĘCZNA] Seria kaliszan trwa w LOTTO Superlidze – WKS Śląsk Wrocław – Netland MKS Kalisz 28:33

Trzy kolejne zwycięstwa Netland MKS Kalisz w bezpośrednich meczach ze Śląskiem miały być dla wrocławian dodatkową motywacją. W poniedziałek, 12 października, seria jednak się wydłużyła: WKS Śląsk Wrocław przegrał u siebie z Netland MKS Kalisz 28:33 w 6. kolejce LOTTO Superligi. Gospodarze odrobili sześć bramek straty i doprowadzili do remisu, lecz gdy mecz wszedł w najważniejszą fazę, odpowiedź gości okazała się skuteczniejsza.

Dla kibiców z Wrocławia ten rywal był dobrze znany. Przed poniedziałkowym spotkaniem Śląsk wygrał tylko jedno z pięciu ostatnich starć z kaliszanami. Poprzednie, rozegrane 11 lutego w Pucharze Polski, zakończyło się u siebie porażką wrocławian 22:24. Tym razem gospodarze znów mieli moment, w którym mogli odmienić losy rywalizacji. I właśnie dlatego wynik boli bardziej niż sama pięciobramkowa różnica.

Sześć bramek do odrobienia, a potem remis

Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Netland MKS Kalisz 16:13. Trzy bramki różnicy nie zamykały Śląskowi drogi do korzystnego wyniku, choć w dalszej części spotkania strata gospodarzy urosła aż do sześciu trafień. Wrocławianie odpowiedzieli jednak serią, która pozwoliła im wrócić do gry. W 42. minucie na tablicy było 20:20.

To był najważniejszy zwrot z perspektywy Śląska: od sześciobramkowego deficytu do remisu w meczu z zespołem, który w ostatnich latach regularnie wygrywał tę rywalizację. Zamiast trwałego przełamania przyszła jednak błyskawiczna reakcja gości. Mateusz Chabior zdobył trzy bramki z rzędu i kaliszanie ponownie mieli przewagę, tym razem 23:20. Jeden zawodnik sprawił, że wysiłek włożony przez gospodarzy w pogoń nie dał im nawet chwili spokoju.

Śląsk nie zakończył na tym walki o wynik. Wrocławianie jeszcze dwukrotnie zbliżali się na jedną bramkę, a przy stanie 23:24 mecz pozostawał otwarty. Każda skuteczna akcja mogła wtedy ponownie doprowadzić do remisu. Gospodarze mieli więc szansę, by sprawić, że wcześniejsza pogoń stanie się początkiem czegoś więcej niż tylko krótkiego zrywu.

Od 23:24 do sześciu bramek straty

Właśnie po wyniku 23:24 nastąpił fragment, który najmocniej odbił się na rezultacie. Kaliszanie wygrali go 6:1 i w 55. minucie prowadzili już 30:24. Z perspektywy Śląska to bolesne zestawienie: najpierw odrobienie sześciu goli, później ponowna sześciobramkowa strata. Ostatecznie druga połowa zakończyła się wynikiem 17:15 dla gości, a całe spotkanie ich zwycięstwem 33:28.

Chabior został wybrany MVP meczu. Zdobył 10 bramek i dołożył siedem asyst, więc jego wpływ na grę kaliszan nie ograniczył się do serii trafień po remisie 20:20. Ważne interwencje dał gościom również Piotr Wyszomirski, który zatrzymał 10 rzutów. Śląsk potrafił wrócić z dalekiej podróży, ale nie znalazł sposobu, by utrzymać kontakt z rywalem w kolejnym trudnym fragmencie.

W tabeli LOTTO Superligi wrocławianie zajmują 10. miejsce z czterema punktami, a Netland MKS Kalisz jest siódmy z ośmioma. Dla Śląska była to już szósta porażka z rzędu; jego sezonowy bilans wynosi jedno zwycięstwo i sześć przegranych. Kaliszanie mają po trzy wygrane i porażki. Ich obecna sytuacja wygląda inaczej niż na początku rozgrywek: po trzech przegranych przełamali się w Legionowie, a później pokonali Handball Stal Mielec 28:21.

Poniedziałkowy mecz dopisał więc kolejny rozdział do serii niekorzystnej dla Wrocławia. Remis w 42. minucie pokazał, że Śląsk był w stanie podnieść się mimo dużej straty. Wynik 28:33 przypomina jednak, że sam powrót do gry nie wystarcza, jeśli rywal odpowiada tak skutecznie jak Kalisz w ostatnim kwadransie.

WKS Śląsk WrocławStatystykaNetland MKS Kalisz
28Bramki33
13I połowa16
15II połowa17
10Pozycja7
4Punkty8
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły