Dąb Czarownic zniknął. Zostały pocztówki i opowieść o rudowłosym dziecku

Dąb Czarownic zniknął. Zostały pocztówki i opowieść o rudowłosym dziecku

FOT. Powiat Wrocław

Jedna z najbardziej niezwykłych historii z powiatu wrocławskiego zaczyna się od drzewa, które zachowało się już tylko na starych pocztówkach. Dąb Czarownic zniknął, ale pozostały po nim pomiary botanika i legenda o zabitym dziecku. Kilkanaście kilometrów dalej, pod Ślężą, inna opowieść łączy dębową dziuplę ze skarbem Piotra Włostowica. Te historie pokazują, jak pamięć o dawnych miejscach splatała się z ludowymi podaniami.

  • Na pocztówkach dąb miał ponad półtora tysiąca lat
  • Legenda o rudowłosym dziecku tłumaczyła nazwę drzewa
  • Sen pod dębem miał przynieść Piotrowi Włostowicowi skarb

Na pocztówkach dąb miał ponad półtora tysiąca lat

Drzewo rosło na niewielkim wzniesieniu przy polnej drodze między Maniowem a Domanicami. Podpisy na pocztówkach przypisywały mu ponad 1500 lat, choć znany wrocławski botanik Theodor Schube nie potwierdził takiego wieku. Na początku XX wieku dąb był już miejscową atrakcją i trafiał na pocztówki obok kościoła, pałacu, szkoły czy gospody.

Schube, autor „Księgi lasów Śląska”, zmierzył pień i opisał stan drzewa. Było puste w środku, a jego wyschnięte konary wyrastały pod dziwnymi kątami.

„Dąb Czarownic: 5,52 m w obwodzie” – zanotował wrocławski botanik Theodor Schube.

Pomiar mówi o rozmiarze pnia, nie o wieku drzewa. To istotne rozróżnienie: imponująca liczba z pocztówkowego podpisu należy do lokalnej opowieści, a nie do ustaleń botanika.

Najświeższe wiadomości z Wrocławia czekają na stronie głównej faktywroclaw.pl, a koncerty, spotkania i imprezy na najbliższe dni – w kalendarzu wydarzeń.

Legenda o rudowłosym dziecku tłumaczyła nazwę drzewa

Według przekazu spisanego przez Schubego w miejscu tym, w czasie wojny trzydziestoletniej, zamordowano dziecko z pobliskiego Petersdorfu, dziś części Maniowa. Powodem miały być rude włosy, które w ówczesnych przesądach wiązano z czarami i kontaktami z nieczystymi siłami. Na miejscu pochówku miał wyrosnąć dąb, nazwany później Dębem Czarownic.

Inna legenda wiązała drzewo z czarownicami lecącymi na sabat na Raduni. Miały zatrzymywać się w jego cieniu, a według ludowych opowieści tańczyć także na konarach. Dąb zyskał więc nazwę, która łączyła strach przed czarami z opowieściami o okolicy.

Sen pod dębem miał przynieść Piotrowi Włostowicowi skarb

Na dębowej polance w Masywie Ślęży rośnie kilka okazałych drzew. Nie mogły być świadkami wydarzeń, które legenda umieszcza w XII wieku, przed objęciem Ślęży przez Piotra Włostowica. Podanie głosi, że podczas polowania zaskoczyła go noc. Włostowic miał zasnąć pod dębem, a we śnie zobaczyć mysz, która przeszła po żelaznym moście i ukryła się w dziupli.

Po przebudzeniu zauważył, że jego miecz wskazuje otwór w pniu. W środku znalazł złote monety. Włostowic stał się później jednym z najważniejszych ludzi na Śląsku, posiadał Ślężę i okoliczne wsie, a także ufundował 77 kościołów i klasztorów. Istnieje też inna wersja jego historii: majątek miał zdobyć podczas wypraw łupieżczych wikingów, a przydomek Dunin łączono z duńskim pochodzeniem.

W powiecie wrocławskim stare dęby rosną między innymi w gminach Sobótka i Długołęka. Z drzewami w parku w Szczodrem wiąże się opowieść o królu Saksonii Fryderyku Wilhelmie III, który miał nadać im imiona dawnych ministrów. Podobne lokalne historie dotyczą dębów w Królikowicach i Sobótce Górce.

na podstawie: Powiat Wrocław.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Powiat Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji