W ratuszu stanęło popiersie Bema i przypomniało o wspólnej historii trzech krajów

2 min czytania
W ratuszu stanęło popiersie Bema i przypomniało o wspólnej historii trzech krajów

Wrocławski ratusz dostał nowy znak pamięci, który od razu ustawia opowieść o mieście szerzej niż tylko lokalnie. Obok popiersia Macieja Korwina pojawiła się rzeźba Józefa Bema – postaci ważnej dla Polski, Węgier i Turcji. To dar z Węgier, ale jego ciężar symboliczny jest znacznie większy niż sama uroczystość.

  • Goście z trzech krajów przy ratuszowym popiersiu
  • Bem wraca także do historii Ossolineum

Goście z trzech krajów przy ratuszowym popiersiu

Podczas uroczystości w ratuszu nie chodziło wyłącznie o odsłonięcie kolejnej rzeźby. Wokół popiersia zgromadzili się przedstawiciele polsko-węgierskiej współpracy i dyplomacji, a sam gest przekazania dzieła miał wyraźnie ponadlokalny wymiar.

Wśród gości byli między innymi wiceprezydent Wrocławia Jakub Mazur, Zsolt Németh – wiceprezes Stowarzyszenia Rákóczi i przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Węgier – a także ambasador Węgier w Polsce István Íjgyártó. W ratuszu pojawił się również dr Ádám Szesztay, były wicekonsul Węgier we Wrocławiu, oraz ambasador Republiki Turcji Rauf Alp Denktaş z członkami korpusu dyplomatycznego. Całość prowadził Michał Kwilecki z Wrocławskiego Towarzystwa Polsko-Węgierskiego, który koordynował przygotowania do uroczystości.

„Bohater narodowy Polski, Węgier i Turcji znajdzie zaszczytne miejsce w przestrzeni Wrocławia” – powiedział Jakub Mazur.

Wiceprezydent podkreślił też, że popiersie ma przypominać nie tylko o wspólnej historii i dziedzictwie kulturowym, lecz także o wartościach, które kojarzą się z Józefem Bemem – bohaterstwie, solidarności i walce o wolność. W samym ratuszu ta opowieść układa się w ciekawy ciąg: Maciej Korwin, dawny władca Śląska, i Bem spotykają się w jednej przestrzeni jako postacie, które łączą różne tradycje regionu.

Bem wraca także do historii Ossolineum

Józef Bem pozostaje jedną z tych postaci, które trudno zamknąć w jednym narodowym życiorysie. W polskiej historii zapisał się jako dowódca powstania listopadowego i działacz Wielkiej Emigracji, na Węgrzech jako naczelny wódz powstania węgierskiego i bohater narodowy, a w Turcji jako generał armii, który dowodził obroną Aleppo.

Jest jednak jeszcze mniej oczywisty wątek, który łączy go z Wrocławiem pośrednio, ale mocno. W 1826 roku, gdy miał stopień kapitana, uczestniczył w przebudowie dawnego klasztoru i kościoła sióstr karmelitanek trzewiczkowych we Lwowie. Obiekt przystosowano wtedy na potrzeby Ossolineum, a Zakład Narodowy im. Ossolińskich działał tam aż do 1945 roku. To właśnie ten fragment biografii pokazuje, że Bem nie był wyłącznie żołnierzem – potrafił też zostawiać trwały ślad w miejscach, które później stawały się ważne dla polskiej kultury.

Nowe popiersie w ratuszu nie jest więc tylko ozdobą sali. To kolejny element miejskiej pamięci, który przypomina, że Wrocław chętnie opowiada swoją historię także przez ludzi i wydarzenia wykraczające daleko poza granice jednego kraju.

na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.

Autor: krystian