Wrocławskie plenery Pawlikowskiego ruszają po Złotą Palmę w Cannes

Wrocławskie plenery Pawlikowskiego ruszają po Złotą Palmę w Cannes

Na Lazurowym Wybrzeżu znów zrobi się głośno o filmie, który ma mocne polskie ślady. „Fatherland” Pawła Pawlikowskiego wchodzi do Konkursu Głównego w Cannes, a w jego tle wyraźnie widać Wrocław i Dolny Śląsk. To produkcja, która łączy prestiż wielkiego festiwalu z lokalnymi miejscami znanymi z zupełnie innego życia niż filmowy plan.

  • Pawlikowski wraca do Cannes z filmem, na który czekano od lat
  • Wrocławskie studio zagrało Los Angeles, a Dolny Śląsk całe Niemcy
  • Historia Thomasa Manna pokazana bardziej jak filmowa fantazja niż lekcja biografii

Pawlikowski wraca do Cannes z filmem, na który czekano od lat

Paweł Pawlikowski znów staje w jednym szeregu z twórcami, których premiery elektryzują europejskie kino. Po „Idzie”, za którą otrzymał Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego, i po nagradzanej „Zimnej wojnie”, reżyser wraca do Cannes z nowym długometrażowym tytułem.

„Fatherland” trafi do Konkursu Głównego i od razu będzie mierzyć się z mocnym zestawem konkurentów. W tegorocznym programie swoje filmy pokażą także m.in. Pedro Almodóvar, Asghar Farhadi, Cristian Mungiu, Hirokazu Koreeda, László Nemes, Andriej Zwiagincew i Lukas Dhont. To lista, przy której każda nowa premiera od razu dostaje status wydarzenia.

Wrocławskie studio zagrało Los Angeles, a Dolny Śląsk całe Niemcy

Część zdjęć do „Fatherland” powstawała we Wrocławiu, w Wytwórni Filmów Fabularnych. To właśnie tam odtworzono mieszkanie Thomasa Manna z Los Angeles, choć na ekranie opowieść prowadzi widza daleko poza Stany Zjednoczone. Film był realizowany także w innych miejscach na Dolnym Śląsku, które zagrały w nim różne niemieckie przestrzenie.

Na planie wykorzystano między innymi:

  • Legnicę
  • Ludwikowice Kłodzkie
  • Unisław Śląski
  • Pieńsk i dawną Hutę „Lucyna”
  • Wałbrzych i Kościół Ewangelicko-Augsburski Zbawiciela
  • Goszcz i Kościół Ewangelicki
  • Kliczków i zamek

To dla regionu kolejny dowód, że dolnośląskie miejsca potrafią zagrać znacznie więcej niż własne adresy. Raz są niemieckim miasteczkiem, innym razem filmowym wnętrzem z drugiego końca świata.

Historia Thomasa Manna pokazana bardziej jak filmowa fantazja niż lekcja biografii

Nowy obraz Pawlikowskiego opowiada o podróży Thomasa Manna i jego córki Eriki przez powojenne Niemcy. Punktem wyjścia jest wyprawa z 1949 roku, kiedy pisarz odwiedził zarówno Niemcy Zachodnie, jak i Wschodnie przy okazji obchodów 200. rocznicy urodzin Johanna Wolfganga von Goethego.

Jednocześnie twórcy nie ukrywają, że nie chodzi o klasyczną biografię. Ewa Puszczyńska mówiła na planie:

„To właściwie pewnego rodzaju fantazja na temat tej podróży, chociaż ona się w rzeczywistości odbyła”.

W obsadzie znaleźli się Hanns Zischler jako Thomas Mann oraz Sandra Hüller, znana szerokiej publiczności m.in. z „Anatomii upadku”, w roli Eriki. Scenariusz Pawlikowski napisał wspólnie z Henkiem Handloegtenem, zdjęcia zrealizował Łukasz Żal, a muzykę skomponował Marcin Masecki.

Koproducentem filmu jest Dolnośląskie Centrum Filmowe. Premiera „Fatherland” w Cannes ma odbyć się w maju, a polscy widzowie mogą zobaczyć go być może już latem.

na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.