Na Olimpijskim szykuje się mecz o nerwy i trzeci ligowy triumf

Na Olimpijskim szykuje się mecz o nerwy i trzeci ligowy triumf

FOT. UM Wrocław

Na Stadionie Olimpijskim emocje zaczną się zanim ruszą motocykle. Betard Sparta wraca po wyjazdowej porażce, a po drugiej stronie stanie Unia Leszno, rywal od lat podnoszący temperaturę takich wieczorów. Obie drużyny mają po dwa zwycięstwa i jedną porażkę, więc w niedzielny wieczór nikt nie będzie chciał oddać pola choćby na moment. Wrocławianie liczą, że własny tor znów zadziała jak tarcza.

  • Po Grudziądzu w Sparcie został niedosyt i twarda lekcja
  • Unia Leszno przyjeżdża z własnym zestawem argumentów
  • Kibice dostaną nie tylko żużel, ale też strefę przed stadionem

Po Grudziądzu w Sparcie został niedosyt i twarda lekcja

Wrocławianie jechali do Grudziądza z zapasem pewności po dwóch ligowych wygranych, ale tamta wyprawa szybko przypomniała, jak cienka bywa granica między sukcesem a stratą punktów. Przegrana 42:48 nie rozbiła drużyny, jednak wyraźnie pokazała, że poza Olimpijskim każdy wyścig trzeba wyrywać niemal siłą.

Najmocniej punktowali Artiom Łaguta, który zdobył 14 oczek, oraz Brady Kurtz z dorobkiem 10 punktów. Tego dnia zabrakło jednak wsparcia z dalszych pozycji. Bartłomiej Kowalski nie dopisał ani jednego punktu, a Maciej Janowski wygrał tylko jeden bieg. W żużlu takie luki potrafią kosztować bardzo dużo.

Piotr Protasiewicz, komentując wcześniejsze wyjazdowe spotkania, mówił wprost o trudzie jazdy poza domem:

„Na torach poza Wrocławiem nikt nam nie pomoże”.

To zdanie po meczu w Grudziądzu brzmi wyjątkowo dosadnie. Sparta ma szybko wrócić do rytmu, bo przy takim układzie tabeli margines na kolejne potknięcie robi się coraz węższy.

Unia Leszno przyjeżdża z własnym zestawem argumentów

Niedzielny rywal też nie jedzie do Wrocławia na spacer. Unia Leszno ma za sobą taki sam bilans jak Sparta – dwa zwycięstwa i jedną porażkę – więc mecz zapowiada się jak pojedynek dwóch drużyn, które bardzo dobrze wiedzą, o co jadą.

Na pierwszy plan wysuwa się starcie Artioma Łaguty z Piotrem Pawlickim, a po stronie gości uwagę przyciąga również Ben Cook. Australijczyk w ostatnim spotkaniu z Gorzowem zdobył 13 punktów i pokazał, że potrafi narobić szkód nawet w bardzo wymagającym meczu. To nie będzie więc tylko pojedynek nazwisk, ale także test odporności na presję i błyskawiczne zmiany tempa.

W Sparcie liczą przede wszystkim na to, że Maciej Janowski będzie jechał pewniej niż w Grudziądzu. Dużo zależeć będzie też od Brady’ego Kurtza, który od początku sezonu wygląda na zawodnika dającego drużynie stabilny punkt zaczepienia. Na Olimpijskim, gdzie w tym sezonie Sparta wystąpiła na razie tylko raz i pewnie rozprawiła się z Falubazem Zielona Góra, gospodarze będą chcieli zamknąć rywalom każdy luz na torze. Taki mecz często rozstrzyga się dopiero w ostatnich biegach.

Kibice dostaną nie tylko żużel, ale też strefę przed stadionem

Klub przygotował na niedzielę coś więcej niż samą sportową walkę. W pobliżu stadionu pojawi się Strefa Kibica z atrakcjami dla młodszych i starszych, stoiskami partnerów i sponsorów, klubowymi gadżetami oraz ofertą gastronomiczną. Najmocniejszym punktem ma być jednak spotkanie z zawodnikami i sesja autografowa.

Adrian Skubis, rzecznik prasowy klubu, zapowiadał, że:

„będzie mnóstwo atrakcji”

i że najważniejszym elementem pozostanie właśnie spotkanie z zawodnikami Betard Sparty.

Dla wielu osób to okazja, by spędzić majówkowy wieczór przy stadionie trochę dłużej niż tylko podczas samych wyścigów. Atmosfera wokół takiego meczu potrafi rozgrzać przed pierwszym startem.

W maju harmonogram Sparty wygląda tak:

  • 3 maja – Betard Sparta Wrocław – Unia Leszno, godz. 19:30
  • 10 maja – Motor Lublin – Betard Sparta Wrocław, godz. 19:30
  • 17 maja – Betard Sparta Wrocław – KS Toruń
  • 29 maja – Włókniarz Częstochowa – Betard Sparta Wrocław

Wszystkie domowe mecze wrocławian odbywają się na Stadionie Olimpijskim, a transmisje ze spotkań u siebie i na wyjeździe pokaże Canal Plus Sport. Godziny starć z Toruniem i Częstochową mają zostać podane później. Na niedzielny mecz z Unią nie ma już jednak ani biletów, ani karnetów.

na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.