Dwustuletnia gajówka dostała drugie życie. Ma być bramą do Stawów Milickich

Dwustuletnia gajówka dostała drugie życie. Ma być bramą do Stawów Milickich

FOT. UM Wrocław

W Rudzie Milickiej stara gajówka przestała być budynkiem na granicy zapomnienia. Po trzech latach prac wróciła jako niewielki, ale ważny punkt przy wejściu do Doliny Baryczy – z salą do spotkań, miejscem na warsztaty i planem, który dopiero ma się tu dopisać. Remont kosztował dwa miliony złotych, lecz przede wszystkim zatrzymał w miejscu obiekt stojący tu od około dwóch stuleci.

  • Ocalenie zabytku, który nie miał już wiele czasu
  • Nowe wnętrze dla spotkań i przyrodniczych planów
  • Miejsce przy wejściu do rezerwatu czeka jeszcze na swój program

Ocalenie zabytku, który nie miał już wiele czasu

Gajówka w Rudzie Milickiej ma za sobą długą historię i jeszcze dłuższy okres ciszy. Powstała około dwieście lat temu w technologii szachulcowej, a niegdyś służyła zarządcom lasów w majątku rodziny Maltzanów. Potem przyszło opuszczenie, a wraz z nim powolne niszczenie budynku.

O ratunek dla zabytku zabiegało Nadleśnictwo Milicz, które jest właścicielem obiektu, oraz mieszkańcy Rudy Milickiej. Wsparcie przyszło z konkursu Fundacji Most the Most „Nasz zabytek”. W 2023 roku udało się zdobyć milion złotych, a drugie tyle dołożyły Lasy Państwowe. Dzięki temu rozpoczęto remont, który – jak podkreśla Nadleśnictwo – ruszył w ostatnim możliwym momencie.

– To był ostatni moment na rozpoczęcie remontu i ocalenie gajówki – mówi Paweł Kucharczyk, zastępca nadleśniczego ds. zagospodarowania lasu w Nadleśnictwie Milicz.

Nowe wnętrze dla spotkań i przyrodniczych planów

Po zakończeniu prac budynek ma powierzchnię około stu metrów kwadratowych i dwie kondygnacje. Strych może służyć jako podręczny magazyn, ale najważniejsze dzieje się niżej. Na parterze urządzono salę wykładową dla około 40 osób, wyposażoną w multimedia, projektor i internet. Obok działa sala warsztatowa, przygotowana do pracy w mniejszych grupach. Jest też niewielka kuchnia i zaplecze sanitarne.

– Na parterze jest sala wykładowa na około 40 osób wyposażona w multimedia, rzutnik, jest dostęp do internetu. Obok jest sala warsztatowa, umeblowana tak, że można w niej prowadzić zajęcia w mniejszych grupach – wylicza Paweł Kucharczyk.

To właśnie taki układ daje temu miejscu szansę na coś więcej niż tylko funkcję odrestaurowanego zabytku. Gajówka ma pracować dla przyrodników, osób zainteresowanych Doliną Baryczy i mieszkańców Rudy Milickiej, którzy chcą współdecydować o jej wykorzystaniu.

Miejsce przy wejściu do rezerwatu czeka jeszcze na swój program

Najbliższe miesiące przyniosą jeszcze jedno zadanie: ułożenie programu, który nada gajówce stały rytm. Nadleśnictwo zapowiada, że w rozmowach wezmą udział także mieszkańcy. W grę wchodzą kameralne koncerty plenerowe, spotkania o przyrodzie i ekologii, a także działania edukacyjne związane z sąsiedztwem Stawów Milickich.

Położenie obiektu działa na jego korzyść. To miejsce stoi niemal na progu rezerwatu, więc może stać się wygodnym punktem startowym dla tych, którzy przyjeżdżają tu nie tylko odpocząć, ale też lepiej zrozumieć krajobraz Doliny Baryczy. Zabytek wrócił z ruin, teraz musi jeszcze znaleźć własny głos.

na podstawie: Urząd Miasta Wrocław.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.