Gastro Miasto wraca nad Odrę. Ma być więcej smaku i mniej pośpiechu

Gastro Miasto wraca nad Odrę. Ma być więcej smaku i mniej pośpiechu

FOT. Urząd Miasta Wrocław

Na Bulwarze Dunikowskiego znów zbiorą się ci, którzy chcą zjeść dobrze i zostać na dłużej. Gastro Miasto wraca z rozmachem, ale bez zbędnego hałasu – z większą liczbą stoisk, mocniejszym składem restauracji i przestrzenią, która ma sprzyjać spokojnemu jedzeniu nad Odrą. W planie są też lokalne produkty, strefy odpoczynku i muzyka, która ma domknąć ten letni obraz. To nie będzie zwykły food truckowy przystanek.

  • Bulwar znowu wchodzi w kulinarny sezon
  • Najmocniejszy skład restauracji i kilka nowych nazw na liście
  • Regionalne produkty, więcej miejsc do siedzenia i oddech nad rzeką

Bulwar znowu wchodzi w kulinarny sezon

Pierwszy weekend Gastro Miasta rozpocznie się 15 maja i potrwa do 17 maja. Potem wydarzenie wróci jeszcze cztery razy, rozciągając sezon od wiosny aż po wczesną jesień. Wstęp pozostaje wolny, więc nad Odrą będzie można pojawić się choćby na krótki spacer, a skończyć na dłuższym wieczorze przy stole.

W tym roku organizatorzy zaplanowali pięć weekendów:

  • 15–17 maja
  • 19–21 czerwca
  • 10–12 lipca
  • 21–23 sierpnia
  • 11–13 września

To ważna zmiana dla tych, którzy traktują bulwar nie tylko jak miejsce na szybki posiłek. Taki układ daje czas, by wracać po różne kuchnie i różne nastroje – od pierwszych ciepłych wieczorów po schyłek lata.

Najmocniejszy skład restauracji i kilka nowych nazw na liście

Zapowiedzi organizatorów są ambitne: ponad 150 stoisk w całym sezonie, około 50 restauratorów i marek oraz selekcja, którą określają jako najmocniejszą w historii wydarzenia. Na liście pojawiają się zarówno znane adresy z Wrocławia, jak i przyjezdne koncepty, które mają podnieść poprzeczkę.

Wśród zapowiedzianych wystawców są między innymi:

  • Folga z Krakowa
  • Kohana Sushi
  • Tiramisu Merisu z Rzymu
  • Vice Takos z Katowic
  • Pastrami Summer
  • Oliwa i Ogień
  • Czarnomorka
  • Woo Thai
  • Stacja Breslau
  • Le Gosse

„Nie interesują nas jednorazowe fajerwerki. Gastro Miasto rozwija się przez jakość” – mówi Maciej Koła, założyciel i organizator wydarzenia.

W programie pojawi się też Festiwal Wina Flow, a obok niego nowe browary o bardziej dopracowanej ofercie. Do tego dochodzi sierpniowa akcja, która już teraz wybija się z całego planu – próba pobicia rekordu Guinnessa w jednoczesnym jedzeniu lokalnego sera przez dwa tysiące osób. Brzmi jak zabawa, ale dla samego wydarzenia to także sposób na pokazanie skali i przyciągnięcie ludzi, którzy lubią kulinarne widowiska z miejskim tłem.

Regionalne produkty, więcej miejsc do siedzenia i oddech nad rzeką

Nowością sezonu będzie strefa produktów regionalnych przygotowywana we współpracy z Dolnośląskim Urzędem Marszałkowskim. Na stoiskach pojawią się miody, sery, wędliny, kiszonki, oleje, warzywa i nalewki od dolnośląskich producentów. To dobra wiadomość nie tylko dla osób szukających czegoś do domu, ale też dla restauratorów i kucharzy, którzy coraz częściej opierają menu na lokalnym surowcu.

Gastro Miasto ma też mocniej postawić na wygodę. Będzie więcej miejsc do siedzenia, strefy dla dzieci i rejsy po Odrze przygotowane przez armatorów działających w rejonie Mostu Piaskowego i Zatoki Gondoli. Wieczorami program domknie muzyka – za oprawę ma odpowiadać klub Ciało, z setami DJ-skimi i klubową energią w bardziej letnim wydaniu.

Warto też pamiętać, że Gastro Miasto nie ogranicza się już do jednego adresu. Format działa także w Krakowie i Warszawie, a w planach pojawiają się kolejne miejsca, między innymi Sopot. To pokazuje, że wrocławska impreza przestała być sezonowym dodatkiem do kalendarza. Zyskała własny ciężar i wyraźny charakter – taki, który nad Odrą będzie można sprawdzić od razu, bez biletu i bez pośpiechu.

na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.