Strażacy z Wrocławia wrócili z Lubelszczyzny i po drodze pomogli po wypadku

Strażacy z Wrocławia wrócili z Lubelszczyzny i po drodze pomogli po wypadku

FOT. DUW Wrocław

Powrót z akcji nie zawsze kończy się spokojnym zjazdem do koszar. Zespół GFFF Wrocław, który wspierał walkę z pożarem lasów w Puszczy Solskiej, w niedzielę wracał na Dolny Śląsk, gdy na autostradzie natknął się na dachowanie samochodu osobowego. Strażacy najpierw zabezpieczyli miejsce zdarzenia, a potem udzielili pomocy poszkodowanemu do czasu przyjazdu ratowników medycznych. To był dzień, w którym służba znów nie skończyła się wraz z opuszczeniem terenu działań.

Na Lubelszczyźnie wciąż trwało jeszcze uważne monitorowanie pogorzeliska po wielkim pożarze lasów. Ogień został opanowany, ale teren objęty stratami był ogromny – około 1200 hektarów. W takich sytuacjach obecność wyspecjalizowanych modułów ma znaczenie nie tylko podczas samego gaszenia, lecz także wtedy, gdy trzeba pilnować, by zarzewia nie wróciły wraz z podmuchem wiatru.

  • Droga powrotna zamieniła się w kolejne wezwanie
  • GFFF Wrocław wraca z doświadczeniem po trudnej akcji

Droga powrotna zamieniła się w kolejne wezwanie

Do zdarzenia doszło na 289,3 kilometrze autostrady A4 w kierunku Katowic . Strażacy nie czekali na inne służby – od razu przystąpili do zabezpieczenia miejsca i pomocy osobie poszkodowanej po dachowaniu auta. Dopiero później przekazali ją zespołowi ratownictwa medycznego.

Taki epizod dobrze pokazuje, jak wygląda praca ratowników poza oficjalnym planem działań. Służba nie kończy się po zejściu z akcji, a każdy przejazd może przerodzić się w interwencję, zwłaszcza gdy na drodze dochodzi do groźnego wypadku.

GFFF Wrocław wraca z doświadczeniem po trudnej akcji

Moduł GFFF Wrocław uczestniczył w działaniach przy pożarze lasów w Puszczy Solskiej, gdzie liczyła się sprawność, logistyka i odporność na wielogodzinne obciążenie. W takich wyjazdach nie chodzi wyłącznie o gaszenie ognia. Ważne jest także wsparcie słabszych ogniw systemu, gdy skala zdarzenia przekracza możliwości jednego regionu.

Wrocławscy strażacy wrócili więc nie tylko po wykonaniu zadania, ale też po kolejnym sprawdzianie w drodze. To właśnie takie sytuacje przypominają, że dla strażaka dyżur trwa bez względu na miejsce i godzinę.

na podstawie: Urząd Wojewódzk.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (DUW Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.