425 interwencji po nawałnicach. Najtrudniej było w Jeleniej Górze

425 interwencji po nawałnicach. Najtrudniej było w Jeleniej Górze

FOT. DUW Wrocław

Po nocnych burzach strażacy od rana usuwali drzewa, zabezpieczali uszkodzone budynki i udrażniali drogi. W siedzibie Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego zebrali się przedstawiciele służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i ocenę dalszego ryzyka. Najpoważniejsze skutki odnotowano w rejonie Jeleniej Góry i powiatu karkonoskiego, ale nikt nie odniósł obrażeń.

  • Strażacy najczęściej usuwali drzewa i zabezpieczali budynki
  • Ewakuowano obozy, a prąd szybko wracał do odbiorców
  • Wody w rzekach przybywa, ale zbiorniki działają stabilnie

Strażacy najczęściej usuwali drzewa i zabezpieczali budynki

Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego analizował działania podjęte po silnej strefie burzowej, stan infrastruktury oraz prognozy na kolejne godziny. Według Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu do godziny 7.00 strażacy przeprowadzili na Dolnym Śląsku 425 interwencji.

Najwięcej zdarzeń dotyczyło dwóch obszarów:

  • powiatu karkonoskiego i Jeleniej Góry – 254 interwencje,
  • powiatu lwóweckiego – 40 interwencji.

Pozostałe działania odnotowano w powiatach:

  • wrocławskim i we Wrocławiu – 38,
  • trzebnickim – 25,
  • bolesławieckim – 18,
  • kamiennogórskim i kłodzkim – po 15.

Strażacy koncentrowali się przede wszystkim na usuwaniu powalonych drzew i konarów, zabezpieczaniu uszkodzonych budynków oraz przywracaniu przejazdu na zablokowanych drogach. Policja przekazała, że główne trasy w województwie pozostawały przejezdne i nie występowały na nich większe utrudnienia.

Sama przejezdność dróg nie oznacza jednak pełnego bezpieczeństwa w lasach i w pobliżu uszkodzonych obiektów. Dlatego służby nadal monitorują miejsca, w których połamane drzewa mogą stwarzać zagrożenie.

Ewakuowano obozy, a prąd szybko wracał do odbiorców

Szczególną uwagę poświęcono osobom przebywającym na terenach leśnych, w tym uczestnikom obozów harcerskich. Organizatorzy zdecydowali o prewencyjnej ewakuacji 23 z 34 obozów działających w regionie. Państwowa Straż Pożarna utrzymywała kontakt z opiekunami grup i na bieżąco sprawdzała ich sytuację.

Widoczna była także poprawa w dostawach energii elektrycznej. O godzinie 6.00 bez prądu pozostawało ponad 5 tysięcy odbiorców. Trzy godziny później liczba ta spadła do niespełna 400. Służby uznały, że dostępne siły i środki wystarczają do obsługi trwających działań.

Przygotowano również możliwość przenoszenia wsparcia między powiatami. Dzięki temu dodatkowe zastępy mogą trafić tam, gdzie liczba zgłoszeń jest największa.

Wody w rzekach przybywa, ale zbiorniki działają stabilnie

Największą sumę opadów zmierzono w Obornikach Śląskich – około 80 mm. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej poinformował, że woda opadowa spływa do rzek, powodując wzrosty stanów do poziomów średnich, a miejscami wysokich.

Zbiorniki retencyjne pracowały stabilnie i nie odnotowano kryzysu w gospodarce wodnej. TAURON Ekoenergia kontrolował dopływ do zbiornika Pilchowickiego, który pozostawał w granicach normy.

Według prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej najsilniejsza strefa opadów miała opuścić Dolny Śląsk do wieczora. W czwartek przewidywano już słabszy deszcz, głównie na obszarach podgórskich. Dawne miejsca interwencji nadal mogły wymagać sprawdzenia, zwłaszcza tam, gdzie wcześniej doszło do uszkodzeń drzewostanu lub zabudowy.

na podstawie: DUW Wrocław.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (DUW Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.