„Jeleń” z Wrocławia powstawał klatka po klatce. Sekunda wymagała 24 zdjęć

„Jeleń” z Wrocławia powstawał klatka po klatce. Sekunda wymagała 24 zdjęć

FOT. UM Wrocław

W animacji lalkowej ruch składa się z kolejnych ustawień postaci i zdjęć. W studiu Wytwórni Filmów Fabularnych we Wrocławiu powstają nie tylko lalki, lecz także scenografie i rekwizyty. „Jeleń” Izumi Yoshidy pokazuje, jak wiele pracy trzeba wykonać, zanim krótka animacja trafi na ekran.

  • Jeden dzień zdjęciowy dawał zaledwie kilka sekund filmu
  • Od pełnowymiarowych lalek po scenografie z odzysku
  • Studio służy filmom i kształceniu nowych twórców

Jeden dzień zdjęciowy dawał zaledwie kilka sekund filmu

W „Jeleniu” każdą sekundę filmu budowały 24 zdjęcia. Podczas jednego dnia zdjęciowego udawało się zrealizować od pięciu do ośmiu sekund animacji. Przy takim tempie nawet niewielki ruch postaci wymaga starannego ustawiania lalki i powtarzania tej czynności klatka po klatce.

„normalnie człowiek ma płacone za godziny, a animator za sekundy” – żartował Jacek Spychalski, specjalista ds. scenografii i animacji poklatkowej.

Praca nie kończy się na wykonaniu ujęcia. Lalki są intensywnie używane, dlatego po każdym ujęciu trzeba je dokręcić, wyregulować i sprawdzić przed kolejnym.

„Lalka to najintensywniej eksploatowana część animacji, a więc najszybciej się zużywa” – mówił Jacek Spychalski, specjalista ds. scenografii i animacji poklatkowej.

Więcej aktualności z Wrocławia znajdziesz na stronie głównej faktywroclaw.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na faktywroclaw.pl/wydarzenie.

Od pełnowymiarowych lalek po scenografie z odzysku

Lalki do „Jelenia” miały po 35 centymetrów. Przygotowano dwa egzemplarze tytułowego zwierzęcia – w letniej i zimowej charakteryzacji. Więcej niż jedna lalka tej samej postaci pozwala pracować nad nią na kilku planach zdjęciowych równocześnie.

Inaczej wyglądała praca przy „Joy” Agaty Wieczorek. Wykorzystano w nim lalki naturalnej wielkości, z metalowym szkieletem i ruchomymi stawami. Dzięki nim można było ustawiać postacie przed kamerą, ale ich rozmiar i ciężar wymagały większego wysiłku fizycznego niż praca z małymi figurami.

W studiu powstają również dekoracje i rekwizyty. Wykonuje się je tradycyjnymi metodami rzemieślniczymi, a niektóre elementy powstają z użyciem druku 3D i są później wykańczane ręcznie. Przy „Jeleniu” wykorzystano też część scenografii znaną z filmu „Chopin, Chopin”, a po zdjęciach elementy trafiły do kolejnej animacji. Ponowne użycie dekoracji pozwala włączyć je do następnej produkcji, zamiast przygotowywać od zera.

Reżyserka „Jelenia” Izumi Yoshida zwracała uwagę na rolę materiałów z odzysku. Jacek Spychalski wyjaśniał, że w scenografii mogą przydać się nawet drobne, niepozorne przedmioty, które w innym filmie mogłyby zostać pominięte.

Studio służy filmom i kształceniu nowych twórców

Wśród produkcji realizowanych w studiu były także „Faun” w reżyserii Augusto Zanovella oraz „Ro” Magdaleny Osińskiej. Wcześniej powstały tam między innymi „Latawiec” Martina Smatany, „Astra” Michała Łubińskiego i „Lola i pianino hałasów” Augusto Zanovella.

Wytwórnia Filmów Fabularnych we Wrocławiu łączy pracę nad filmami z kształceniem studentów. Studio współpracuje z działem efektów wizualnych, pracownią druku 3D i studiem dźwiękowym. Studenci mogą uczyć się budowy scenografii, rekwizytów, makiet i miniatur, a także realizować własne etiudy oraz prace dyplomowe. Robert Banasiak, dyrektor WFF, określa je jako jedyną w Polsce tego typu przestrzeń finansowaną ze środków publicznych.

na podstawie: UM Wrocław.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły