[PIŁKA NOŻNA] Radomiak Radom – Śląsk Wrocław 3:1. Kosztowny błąd i trenerska zmiana w PKO BP Ekstraklasie

[PIŁKA NOŻNA] Radomiak Radom – Śląsk Wrocław 3:1. Kosztowny błąd i trenerska zmiana w PKO BP Ekstraklasie

Błyskawiczna odpowiedź Przemysława Banaszaka dała wrocławianom nadzieję, ale błąd z 49. minuty otworzył gospodarzom drogę do zwycięstwa. Śląsk Wrocław przegrał na wyjeździe z Radomiakiem Radom 1:3 w 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy i ponownie znalazł się w strefie spadkowej. Jeszcze tego samego wieczoru klub odsunął Ante Šimundžę od prowadzenia pierwszej drużyny.

Poniedziałkowy mecz, rozegrany 2 listopada na Stadionie Radomiaka Radom, miał pokazać, czy Śląsk potrafi pójść za wygraną z Wieczystą Kraków. Zwycięstwo 2:0 z 26 października zakończyło przecież serię pięciu ligowych porażek. Tym razem zamiast kolejnego kroku w dobrą stronę przyszło rozczarowanie. Wrocławianie utrzymali remis do końca pierwszej połowy, ale później dwukrotnie pozwolili trafić Janowi Grzesikowi.

Banaszak odpowiedział w minutę

Spotkanie zaczęło się bez długiego rozpoznawania rywala. Już w 5. minucie Christos Donis dał radomianom prowadzenie. Śląsk zareagował jednak tak, jak oczekiwaliby tego jego kibice: minutę później Przemysław Banaszak wyrównał na 1:1. Szybko udało się więc naprawić pierwszą stratę i nie dopuścić, by gospodarze długo cieszyli się korzystnym wynikiem.

Ten fragment był dla gości dobrym sygnałem. Stracony gol nie odebrał im zdolności do natychmiastowej odpowiedzi, a wynik znów pozostawiał wszystko otwarte. Do końca pierwszej połowy rezultat już się nie zmienił. Damian Kos pokazał w tym czasie żółte kartki Abdoulowi Tapsobie w 21. minucie oraz Dominikowi Szali w 45.

Šimundža wystawił zespół w ustawieniu 5–3–2, naprzeciw gospodarzy grających 4–3–3. Sam remis nie opowiadał jednak całej historii spotkania. W statystykach obejmujących pełne 90 minut to Radomiak miał więcej piłki i częściej trafiał w bramkę. Dla wrocławian szczególnie bolesne okazało się to, że kolejny gol gospodarzy padł po sytuacji, którą sami im ułatwili.

W 49. minucie Szala zbyt lekko podał do Karola Niemczyckiego. Grzesik przejął piłkę, minął bramkarza i zdobył bramkę na 2:1. Śląsk znów musiał odrabiać stratę, lecz tym razem odpowiedź nie nadeszła. Strzelec podczas celebracji pokazał koszulkę z dedykacją dla kontuzjowanego Kryspina Szcześniaka, za co w 50. minucie otrzymał żółtą kartkę.

Codziennie nowe informacje z Wrocławia publikujemy na faktywroclaw.pl. Planujesz wolny czas? Aktualne wydarzenia i imprezy znajdziesz zawsze na faktywroclaw.pl/wydarzenie.

Dwa gole Grzesika, bez odpowiedzi Śląska

Trener gości spróbował zmienić obraz gry potrójną zmianą w 60. minucie. Karola Linettego zastąpił Eniss Shabani, za Malaly’ego Dembélé wszedł Leltsin Jeronimo Semedo Camoes, a miejsce Piotra Samca–Talara zajął Adam Ciućka. Nie przyniosło to jednak wyrównania. W 66. minucie Camoes został ukarany żółtą kartką, a pięć minut później Grzesik podwyższył na 3:1.

Przy takim wyniku zadanie wrocławian stało się znacznie trudniejsze. W 77. minucie Banaszaka zastąpił Luka Marjanac, natomiast Grzegorza Tomasiewicza zmienił Jorge Yriarte. Śląsk nie zdobył już kolejnej bramki, a Yriarte w 90. minucie obejrzał jeszcze żółtą kartkę. Radomianie mogli natomiast pożegnać autora dwóch trafień w 83. minucie, gdy zastąpił go Che Nunnely.

Liczby potwierdzają, że problem gości nie sprowadzał się wyłącznie do jednego błędu. Gospodarze mieli 58 procent posiadania piłki i oddali dziesięć celnych strzałów przy czterech Śląska. Wygrali również w rzutach rożnych 9:7. Wrocławianie częściej faulowali: czternaście razy wobec jedenastu przewinień rywali.

Šimundža przyznał po spotkaniu, że po stracie drugiej bramki jego drużynie zabrakło wiary w odwrócenie wyniku. John Carver oceniał zwycięstwo Radomiaka jako w pełni zasłużone. Była to jego pierwsza wygrana w roli szkoleniowca tego zespołu, kończąca serię pięciu ligowych porażek gospodarzy. Dodatkowy powód do zadowolenia miał Roberto Alves, świętujący setny występ w klubowych barwach.

Dla Wrocławia najistotniejsze wiadomości przyszły jednak wieczorem. Obowiązki odsuniętego Šimundžy przejął dotychczasowy asystent Toni Golem. Śląsk musi więc szukać poprawy już w zmienionej sytuacji szkoleniowej. Najbliższa okazja nadejdzie 7 listopada w domowym spotkaniu z Piastem Gliwice. Później czekają go wyjazd do Pogoni Szczecin i mecz u siebie z GKS Katowice. Krótkie odbicie po zwycięstwie nad Wieczystą nie wystarczyło – w Radomiu znów wróciły problemy.

Radomiak RadomStatystykaŚląsk Wrocław
3Gole1
58%Posiadanie42%
10Strzały celne4
9Strzały niecelne4
22Strzały łącznie12
3Strzały zablokowane4
14Strzały w polu karnym8
8Strzały spoza pola4
9Rzuty rożne7
11Faule14
1Spalone0
2Żółte kartki3
0Czerwone kartki0
3Interwencje bramkarza7
491Liczba podań351
410Podania celne266
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły