UM Wrocław: Pożegnaliśmy profesora Leona Podsiadłego. Wspomnienie o artyście
Profesor Leon Podsiadły odszedł, przegrywając walkę z koronawirusem, w listopadzie 2020 roku, ale pogrzeb odbył się dopiero teraz, bo bliscy i przyjaciele chcieli wspólnie pożegnać wrocławskiego artystę.
Smutne dni. Odeszli od nas kolejni ważni dla naszej wspólnoty wrocławianie. Wczoraj prof. Olgierd Czerner, dziś prof. Leon Podsiadły. Obaj niezwykle zasłużeni dla naszego miasta. Dziś także odszedł od nas Zygmunt Sutkowski - wspaniały działacz tenisa stołowego. pic.twitter.com/3hfOwzqbNg
— Jacek Sutryk (@SutrykJacek) November 7, 2020
Wrocławski rzeźbiarz, malarz, rysownik
Leon Podsiadły urodził się w 1932 r. w Drocourt we Francji (wyjechał z rodziną do Polski w 1947 r.). Studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych we Wrocławiu (w latach 1952-1956). Był profesorem uczelni artystycznych w Konakry (Gwinea), Wrocławiu i Opolu, kierownikiem Katedry Rzeźby i dziekanem Wydziału Malarstwa Grafiki i Rzeźby w PWSSP we Wrocławiu (1980-1986), członkiem oraz uczestnikiem wystaw Grupy Wrocławskiej, laureatem wielu nagród w dziedzinie rzeźby, wreszcie wychowawcą kilku pokoleń rzeźbiarzy, działających w Polsce i za granicą.
Profesor Podsiadły był autorem wielu pomników publicznych, rzeźb plenerowych w rozmaitych materiałach i technikach, zwłaszcza ukochanego przez wrocławian pomnika Mikołaja Kopernika, trzebnickiego pomnika Szlak II Armii Wojska Polskiego czy Pomordowanych Więźniów Obozu Koncentracyjnego Gross-Rosen.
Ostatnią wystawą profesora Leona Podsiadłego (we współpracy z jego córką, dziennikarką Magdą Podsiadły) była Bel Air” w galerii Mieszkanie Gepperta w 2017 r. Prezentowane tam były fotografie, rzeźby i grafiki, zainspirowane pobytem profesora i jego rodziny w Gwinei w latach 1965-1970.
Wspomnienie Jerzego Pietraszka, dyrektora Wydziału Kultury UM, o profesorze Leonie Podsiadłym
Poruszająca jest rzeźba Leona Podsiadłego, którą nazwał Rozdroża wolności”. To praca powstała niedawno, w latach 2013 -2015. Mocna w wyrazie, ironiczna. Drewniane biurko z gęsto, głęboko ponacinanym blatem i metalową nadstawą w formie klatki drucianej, w której umieścił czarny element, jakby schematyczną fizys z wielkimi oczodołami. Mocne zderzenie rzeczywistości z wyobraźnią albo tu akurat lepiej powiedzieć odwrotnie wyobrażeń z rzeczywistością.
Zaskakujące było, że Leon Podsiadły tak wprost odnosi się do współczesności. I też nic dziwnego w samym dziele, przecież tak widział świat - przez symbole, znaki, formy, które pozwalają na więcej niż słowa, choć na co dzień przecież bardzo chętnie rozmawiał. Zawsze jednak pozostawało coś, czego nie powiedział, uciekając w dygresje, barwne opowieści i anegdoty.
Co nas, w Jego życiu na chwilę, połączyło? Zachwyt nad ludźmi. Potrzeba zachwytu nad ludźmi, nad ich umiejętnościami, talentem i wyobraźnią. Zachwytu, który jakoś otwiera przyszłość, a bez którego, wydaje się, że sprawy tracą sens. To nas połączyło.
Był z pokolenia moich rodziców, starszy ode mnie o jakieś 30 lat i nie miało to żadnego znaczenia, nigdy śladu przewagi wynikającej z wieku i doświadczenia. Był ponad to i poza tym. Otwarty, zawsze młody, zawadiacki, nawet wtedy, gdy zdrowie nie dopisywało.
Był pod wrażeniem najrozmaitszych umiejętności, np. tak bardzo lekarzy ze szpitala w Bydgoszczy, gdzie poddał się operacji kręgosłupa, że i mnie jakby nakłaniał, bym sobie kręgosłup zoperował, a przynajmniej sprawdził. Gdy oponowałem, bo nic mi nie dolega, mówił: - No tak, tak Ci tylko mówię, żebyś wiedział gdzie, na wszelki wypadek.
- Leon, mówiłeś mi to już cztery razy próbowałem przerwać, gdy jeszcze bardziej zachwycał się zwycięskim projektem pomnika Niepodległości, kiedy na zakończenie anonimowego postępowania ujawniono nazwiska autorów. Nie da się zapomnieć tej radości.
Mówił czwarty raz: No ale słuchaj, to mój student jest, on u mnie dyplom zrobił. I tam jest studentka od Janusza Kucharskiego. To nasi studenci byli. Świetny pomnik. Postawcie szybko. Profesor Podsiadły był wtedy członkiem sądu konkursowego.
Innym razem stanowczo, ale delikatnie odmówił. Prosił, by nie angażować go do konkursu na pomnik Żołnierzy Niezłomnych. - Ja mam z Wyklętymi problem, nie chcę, jeszcze tego nie przemyślałem do końca. I nie wiem, czy zrobię. Próbowałem rozmawiać, by się czegoś więcej dowiedzieć, ale nie chciał. Chciałem zrozumieć, bo wcześniej jako autor w 2010 r. wziął udział w zamkniętym konkursie na pomnik rotmistrza Pileckiego, a zaproszenie przyjął jak zaszczyt.
Często prosiłem Go o wsparcie w rozmaitych ocenach, nieformalnie, po to by poznać Jego zdanie, ale też by po prostu porozmawiać, zazwyczaj przez telefon. W drugą stronę lekko dawał odczuć niezadowolenie, gdy oddzwaniałem po trzech dniach.
Czasem widywaliśmy się u mnie w pracy albo w Jego w mieszkaniu na Popowicach. Kiedyś jakoś zmienionym tonem, jak bywa przy sprawach osobistych, powiedział, że nigdy nie spotkał artysty bardziej wyjątkowego i przenikliwego niż Tymoteusz Karpowicz. Tak nagle to wyniknęło z rozmowy i naturalnie się połączyło ze wszystkim, o czym właśnie mówiliśmy, ale rozwinąć nie chciał. Skwitował tylko: - On jest najważniejszy. Tak, tak musiało być, bo przecież pamiętałem, gdy wiele lat wcześniej przyszedł, oznajmiając, że zaprojektuje pomnik nagrobny Marii i Tymoteusza Karpowiczów, że chciałby mieć taką możliwość. Oczywiście, że tak. Stoi na Cmentarzu Osobowickim naturalnie wrośnięty i nadal wrastający w zielone otoczenie.
Co w tym było, w tej Jego fascynacji Karpowiczem, gdzie jest ta część wspólna między nimi? W zderzeniu rzeczywistości z wyobraźnią. Tu jest wspólny mianownik. A wszystko, co z tego wynika, należy do nas, jest naszą sprawą, zachwycających się dziełami, które zostały.
Urząd Miasta Wrocław, wroclaw.pl/profesor-leon-podsiadly-pozegnanie-wspomnienie-o-artyscie
Ostatnie Artykuły

Piknik z adopcją w tle. Na Grabiszynie psy będą szukać domów

Gustavo Minas we Wrocławiu. Zdjęcia, w których miasto dzieli się na plany

Jak czytać z dziećmi, żeby naprawdę wciągało - bezpłatne szkolenie we Wrocławiu

Czego naprawdę szukają pracodawcy poznali uczniowie z Krzyżowic

Kolejki do urzędu pod kontrolą – dane online pokazują, kiedy warto przyjść

Bolków świętuje 750 lat - Bednarek i Smolasty rozkręcą miejski jubileusz

Mistycy Dolnego Śląska wracają do rozmowy - Wrocław szykuje dwudniową konferencję

DK35 w Komorowie zmienia trasę – kierowcy pojadą po drodze tymczasowej

W Kiełczowie młodzi akrobaci i tancerze pokażą formę na wiosennym pucharze

Kury zamieszkały w pałacu. We Wrocławiu mają pomóc ludziom wracać do rytmu

Po telefonach o szybki zysk wrocławianie stracili ponad 200 tys. zł

Ranking TOP 10 najlepszych agencji SEO we Wrocławiu 2026

Felicita Vestvali wraca do głosu - w bibliotece opowieść o odwadze i wolności

Wodecki w nowej przestrzeni. Teatr Polski stawia na spokojny wieczór
Przydatne dane teleadresowe
- Wrocławski Klub Anima - zajęcia, bilety i kontakt
- Muzeum Narodowe we Wrocławiu - bilety, godziny, wystawy stałe i dojazd
- Galeria Miejska we Wrocławiu - wystawy, wydawnictwa i bezpłatny wstęp
- Branżowe Centrum Umiejętności nr 1 we Wrocławiu - kursy automatyki, zapisy, kontakt
- Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu - kontakt, oddziały, rejestracja
- Dolnośląski Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy Nr 12 dla uczniów niesłyszących i słabosłyszących - kontakt, oferta, zapisy
