Wędkarze na cienkim lodzie - niefrasobliwość na stawach Wrocławia

Słońce przyciągnęło amatorów podlodowego wędkowania, ale obrazek na kilku miejskich akwenach niepokoi: krzesełka, namioty i przeręble tam, gdzie lód może zawieść. We Wrocławiu służby i świadkowie alarmują, że takie sceny kończą się wezwaniem ratowników.
- Stawy Pilczycki i Cegielnia - wędkarze rozkładają „miasteczko” na lodzie
- Wrocławskie służby biją na alarm i przypominają, jak reagować
Stawy Pilczycki i Cegielnia - wędkarze rozkładają „miasteczko” na lodzie
Na obrzeżach miasta pojawiają się miejsca, gdzie mimo ostrzeżeń ludzie wchodzą na zamarznięte zbiorniki. Najczęściej wymieniane to:
- Stabłowice - staw przy ul. Głównej,
- Staw Pilczycki,
- Staw Cegielnia przy ul. Głównej,
- oraz odcinki Odry i miejska fosa.
Świadkowie opisują sceny, które nie pasują do obrazka zimowej rekreacji. Jeden z czytelników serwisu wroclaw.pl mówił, że widział na lodzie rodziny i namioty; jego krytyczny komentarz warto przytoczyć w skrócie:
“Myślę, że gdyby zapłacili za ewentualną akcję ratunkową, to nie byliby tacy odważni”
— czytelnik wroclaw.pl
Strażnicy miejscy relacjonują, że na lodzie powstają improwizowane stanowiska wędkarskie, z przeręblami i stołkami — zachowania, które zwiększają ryzyko dla wędkujących i osób postronnych, w tym rodziców z dziećmi.
Wrocławskie służby biją na alarm i przypominają, jak reagować
Straż Miejska Wrocławia na swoim profilu ostrzega, że “lód na rzekach, stawach i fosach jest niejednolity i bardzo zdradliwy” — i apeluje o rozsądek. WOPR informował wcześniej, że ratownicy są wyjeżdżani do przypadków osób na zamarzniętej rzece lub fosie.
Państwowa Straż Pożarna radzi, co robić w razie załamania się lodu — w skrócie:
- zachować spokój i głośno wzywać pomocy,
- nie biec wprost do osoby w wodzie, bo zwiększa się ryzyko pęknięcia lodu,
- starać się czołgać lub kłaść płasko, rozkładając ciężar ciała,
- przy wyciąganiu poszkodowanego podać mu długi przedmiot (szalik, gałąź, sanki) zamiast podchodzić bezpośrednio,
- po wydobyciu poszkodowanego zdjąć mokre ubranie, okryć go ciepło i jak najszybciej przewieźć do ogrzanego pomieszczenia,
- monitorować stan osoby i w razie potrzeby rozpocząć resuscytację.
W sytuacji zagrożenia najpierw trzeba powiadomić służby:
- 998 - Straż Pożarna,
- 999 - Pogotowie Ratunkowe,
- 112 - numer ogólnoeuropejski.
Pamiętać należy, że ratownicy bez specjalistycznego sprzętu mają bardzo ograniczony czas działania w zimnej wodzie - dlatego wezwanie profesjonalnej pomocy jest kluczowe.
W tekście źródłowym Straż Miejska podsumowała jedno z ostrzeżeń wprost:
“Każde wejście na zamarznięty akwen może zakończyć się tragedią”
— Straż Miejska Wrocławia (Facebook)
Przy tym WOPR i PSP powtarzają prostą regułę: nie ma bezpiecznego lodu.
Kilka praktycznych wskazówek dla osób obserwujących zdarzenie lub planujących spacer w pobliżu akwenów:
- zachować bezpieczną odległość od brzegu przy cienkim lodzie i trzymać psy na smyczy,
- nie podchodzić do osób na lodzie w pojedynkę i nie ryzykować wejścia na zamarznięty akwen bez odpowiedniego sprzętu,
- jeśli widzisz niebezpieczne zachowania — zgłoś je odpowiednim służbom; lepiej zawracać uwagę niż potem tłumaczyć przed ratownikami,
- zabrać ze sobą długi szalik lub linę, które mogą posłużyć do podania poszkodowanemu bez zbliżania się na niebezpieczny lodowy fragment.
Wrocławscy ratownicy i policja będą kontynuować patrole w newralgicznych miejscach, a apel o rozsądek pozostaje prosty: chwilowa satysfakcja z dobrego brania nie jest warta ryzyka życia.
na podstawie: Urząd Miasta Wrocław.
Autor: krystian

