Stary gołębnik w Mietkowie stoi pusty. Zabytek z 1898 roku czeka na remont

FOT. Powiat Wrocławski
Na placu firmy Flora w Mietkowie stoi niewielki drewniany domek osadzony wysoko na słupie. Dziś nie słychać tam gruchania ani trzepotu skrzydeł, choć obiekt ma za sobą ponad sto lat historii i wciąż przyciąga wzrok chorągiewką oraz różą wiatrów na dachu. To jeden z tych śladów dawnego życia wsi, które łatwo minąć, a dużo mówią o tym, jak przez pokolenia mieszkano, hodowano i myślano o gołębiach. W powiecie wrocławskim takie miejsca nie są już codziennością, dlatego pusty gołębnik w Mietkowie brzmi dziś niemal jak niedopowiedziana opowieść.
- Gołębie od stołu do listów i symboli
- Mietkowski gołębnik bez ptasiego ruchu
Gołębie od stołu do listów i symboli
Zanim gołębie stały się ozdobą przydomowych zagród i tematem dla hodowców, były przede wszystkim pożywieniem. Człowiek oswajał je bardzo wcześnie, podbierając pisklęta z gniazd i przenosząc ptaki do specjalnych gołębników. Z czasem hodowla przestała być wyłącznie sprawą kuchni, a zaczęła łączyć ekonomię, obyczaj i codzienną potrzebę gospodarowania.
W dawnych wiekach znaczenie miało także ptasie guano. Stare poradniki rolnicze traktowały je jak cenny nawóz, a gołębie trzymano nie tylko dla mięsa, lecz także dla tego, co zostawało po ich obecności. Do tego dochodził jeszcze jeden, bardzo praktyczny rozdział ich historii – gołębie pocztowe. Już w starożytności wykorzystywano je do przenoszenia wiadomości, a w późniejszych stuleciach stały się częścią wojennej i dworskiej komunikacji.
Gołębie zapisały się też w języku i symbolice. Stały się znakiem miłości, wierności i łagodności, a ich wizerunek pojawiał się w religijnych opowieściach i ludowych powiedzeniach. Nic dziwnego, że do dziś hodowcy potrafią godzinami patrzeć na swoje ptaki. W przydomowych gołębnikach, także na terenach podwrocławskich, nadal trzyma się różne odmiany ozdobne i użytkowe, od pawików po mewki. To już bardziej pasja niż konieczność, ale pasja bardzo stara, oparta na pamięci przekazywanej w rodzinach.
Mietkowski gołębnik bez ptasiego ruchu
Najbardziej niezwykły ślad tej tradycji stoi właśnie w Mietkowie. Drewniany, wieloboczny gołębnik z 1898 roku ustawiono na wysokim słupie, by chronić gniazda przed drapieżnikami, zwłaszcza kuną. Na dachu zachowały się metalowa chorągiewka i róża wiatrów, czyli elementy, które nadają obiektowi niemal miniaturowy, lecz bardzo wyrazisty charakter. Dziś jest wpisany na listę zabytków.
Sam obiekt wciąż przypomina o czasach, gdy gołębniki stały przy dworach, plebaniach, gospodarstwach i na obrzeżach domów. Po drugiej wojnie światowej, gdy mięsa brakowało, takie budynki pojawiały się także na podwórzach i przy zabudowaniach gospodarczych. Zostało po tym kilka konstrukcji, zwykle samodzielnie stawianych, prostych, ale trwałych. Mietkowski domek należy do rzadkiej grupy tych, które przetrwały w niemal pierwotnej formie.
Problem w tym, że od dawna nie mieszka w nim już żaden ptak. Ziarno nie jest sypane, a zabytkowy gołębnik pozostaje pusty. Sam obiekt ma wartość historyczną, lecz bez remontu trudno myśleć o powrocie lokatorów. Dla mieszkańców i osób przejeżdżających przez Mietków to wyraźny znak, że nawet niewielka architektura potrafi stać się nośnikiem lokalnej pamięci – pod warunkiem, że ktoś o nią zadba, zanim zniknie z krajobrazu.
„Póki ziarno w gołębniku, nie zabraknie gołębi”.
W Mietkowie to przysłowie brzmi dziś przewrotnie. Sam zabytek został, lecz bez opieki i remontu pozostaje już tylko pustym domkiem po dawnej, żywej tradycji.
na podstawie: Starostwo Powiatowe.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Powiat Wrocławski). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Wrocławska biblioteka otwiera rozmowę o życiu na własnych zasadach

Elektryczny BMC Procity+ wjechał na wrocławskie ulice na testy

Filip Springer we Wrocławiu - rozmowa o klimacie, przestrzeni i odpowiedzialności

Hans Poelzig zostawił we Wrocławiu trwały ślad. To jego dzieła znamy do dziś

Majówka pod kontrolą policji. Kierowcy dostają odblaski i kamizelki

Nowe latarnie na Ołtaszynie. Po majówce ruszy zamknięcie odcinka

W Biznesowym Klubie Książki marketing ustąpi miejsca instynktowi i psychologii

Plac Solny bez aut po zmroku. Ruszył dwumiesięczny pilotaż

Menopauza bez tabu. W Wilczycach rusza bezpłatny cykl dla kobiet 40+

Od mitów po chińskiego smoka - majowa „Odra” stawia na wielkie tematy

Wrocław wchodzi w literacki maraton - biblioteka rozgrzewa miasto rozmowami

Stary gołębnik w Mietkowie stoi pusty. Zabytek z 1898 roku czeka na remont

Kim Ho-Yeon we Wrocławiu - zwykły sklep, wielka literatura

