„Odra” świętuje 65 lat w Ratuszu, a Nagroda trafia do Bohdana Zadury

W sali wrocławskiego Ratusza tego wieczoru spotkały się słowa, muzyka i pamięć o piśmie, które od dekad wyznacza rytm literackiej rozmowy. Miesięcznik „Odra” obchodził 65 lat, ale największe poruszenie wywołał moment, w którym Nagrodę „Odry” odebrał Bohdan Zadura. W tle były gratulacje od władz miasta, odznaki honorowe i opowieści o czasach, gdy literaturę wyszukiwano w kioskach.
- Jubileusz „Odry” zamienił Ratusz w spotkanie kilku literackich pokoleń
- Gratulacje dla redakcji płynęły z miasta i z Dolnego Śląska
- Odznaki dla redaktorów i moment, na który czekał Bohdan Zadura
Jubileusz „Odry” zamienił Ratusz w spotkanie kilku literackich pokoleń
Wieczór w Ratuszu miał w sobie coś z rodzinnego zjazdu ludzi, których połączyło pismo ważne nie tylko dla Wrocławia, ale i dla całej polskiej kultury. Miesięcznik „Odra” świętował 65 lat, a uroczystość poprowadził Mariusz Urbanek, redaktor naczelny tytułu. Wśród gości pojawili się m.in. prof. Jan Miodek, Anna Janko i Jerzy Lutogniewski, syn Tadeusza Lutogniewskiego, pierwszego redaktora naczelnego pisma.
Urbanek przypomniał, że jubileusz nie jest dla redakcji pretekstem do odpoczynku, tylko kolejnym etapem pracy.
„Dla «Odry» nicnierobienie takim celem nie było nigdy. I tak będzie dalej”.
Oprawę muzyczną przygotowali Małe Instrumenty z Pawłem Romańczukiem. W ich wykonaniu zabrzmiały odniesienia do Strawińskiego i Chopina, ale też próby uchwycenia ptasich i wodnych, odrzańskich brzmień. Było też tradycyjne „Sto lat”, a finał przyniósł lekki, przewrotny akcent z muzyki Ennia Morricone z filmu „Pewnego razu na dzikim zachodzie”.
Gratulacje dla redakcji płynęły z miasta i z Dolnego Śląska
Jubileusz stał się okazją do oficjalnych podziękowań za rolę, jaką „Odra” odgrywa w życiu kulturalnym. Jarosław Perduta, dyrektor Wydziału Kultury i Sportu, odczytał list od prezydenta Jacka Sutryka. W piśmie podkreślono znaczenie miesięcznika jako miejsca rozmowy artystycznej i intelektualnej, ale też przestrzeni dokumentowania najważniejszych zjawisk kultury.
W liście znalazły się również gratulacje dla Bohdana Zadury, którego dorobek został wyróżniony Nagrodą „Odry”. Prezydent życzył redakcji kolejnych lat twórczej pracy, nowych publikacji i następnych czytelników.
Podobny ton miał list marszałka województwa dolnośląskiego Pawła Gancarza, odczytany przez Izabelę Kurc-Kuriatę z urzędu marszałkowskiego. Wskazano w nim, że pismo nie tylko opisuje rzeczywistość, ale też bierze udział w rozmowie o sprawach najtrudniejszych i najważniejszych dla współczesności.
Grzegorz Jankowicz, dyrektor Instytutu Książki, mówił z kolei o własnym czytelniczym kontakcie z „Odrą”. Jak wspominał, wrócił do niej jeszcze na studiach, pod koniec lat 90., szukając w czasopiśmie diagnoz i języka do opisu współczesnej literatury.
„To było dla mnie czasopismo, które proponowało bardzo inspirujące teksty na temat polskiej literatury”.
Odznaki dla redaktorów i moment, na który czekał Bohdan Zadura
W części poświęconej jubileuszowi wręczono także Odznaki Honorowe Wrocławia „Wrocław z wdzięcznością – Wratislavia Grato Animo”. Wyróżnienia trafiły do osób związanych z pismem i jego historią.
Otrzymali je:
- Marta Mizuro i Krzysztof Śliwka – brązowe odznaki,
- Piotr Borkowski i Mariusz Urbanek – srebrne odznaki,
- Mieczysław Orski, redaktor naczelny „Odry” w latach 1992–2005, oraz Maciej Ratajczak – złote odznaki.
Laudację przed wręczeniem Nagrody „Odry” za 2025 rok wygłosił prof. Karol Maliszewski. Do gratulacji dołączył też zespół „Twórczości” z redaktorem naczelnym Darkiem Foksem, który przywiózł własne upominki, w tym wiersz.
Bohdan Zadura odebrał nagrodę fundowaną przez prezydenta Wrocławia wraz z portretem autorstwa Tomasza Brody, twórcy identyfikacji wizualnej 65-lecia pisma. Sam laureat nie krył wzruszenia i przyznał, że o wyróżnieniu wiedział wcześniej, ale i tak zostało mu ono w pamięci jako coś wyjątkowego.
„Ta nagroda chyba, jak żadna inna, bardzo mnie ucieszyła”.
Zadura przypomniał też, że już dawno czytał „Odrę”, a w jego wspomnieniach wróciły czasy, gdy po pisma literackie biegało się do kiosku razem z innymi tytułami. Z perspektywy dzisiejszego czytelnika brzmi to niemal jak inny świat, ale właśnie taki obraz najlepiej pokazuje, jak długo „Odra” trzyma się w obiegu i jak mocno zdążyła zapisać się w polskiej literaturze.
Poeta, prozaik i tłumacz urodzony w 1945 roku ma na koncie ponad 20 tomów wierszy, debiutował „W krajobrazie z amfor”, publikował także prozę i przekłady z angielskiego, ukraińskiego oraz węgierskiego. Dla wrocławskiego środowiska literackiego ten wieczór był więc czymś więcej niż jubileuszem pisma – był także przypomnieniem, że dobra literatura wciąż potrafi przyciągać pełną salę.
na podstawie: Urząd Miasta Wrocław.
Autor: krystian
