Najdłuższa kolejka w Polsce rozciągnęła się we wrocławskim Piastcie na ponad 54 metry

Wrocławski Piast nie dał rady zmieścić tego obrazu w jednym rzędzie. Na ścianach i w korytarzu rozlała się kolejka dłuższa niż niejeden peron – już ponad 54 metry, a wciąż nie do końca domknięta. Wśród postaci stoją dzieci, dorośli, zwierzęta i ludzie z twarzami zmęczonymi czekaniem, które zna każdy, kto choć raz utknął w długim ogonku. To największy w Polsce poliptyk Mariana Wiekiery, pokazany we Wrocławiu w formie, która od razu każe patrzeć uważniej.
- Kolejka, która nie mieści się na jednej ścianie
- Kamienna Góra dała początek rekordowej pracy
- Twarze z ulicy i bliscy, których można rozpoznać
Kolejka, która nie mieści się na jednej ścianie
Wystawa w Ośrodku Działań Społeczno-Kulturalnych „Piast” od razu ustawia widza w nietypowej roli. Zamiast jednego obrazu dostaje się długi, rozciągnięty na wiele paneli ciąg scen, którego nie da się objąć wzrokiem za jednym razem. Największe fragmenty zawisły w sali widowiskowej, a pozostałe trafiły na korytarz, bo zwyczajnie nie było miejsca, by pokazać wszystko obok siebie.
To właśnie ta skala robi największe wrażenie. Poliptyk „Za czym kolejka ta stoi” urósł już do ponad 54 metrów szerokości i nadal nie jest zamkniętą opowieścią. Marian Wiekiera dopisuje do niej kolejne postacie, jakby kolejka żyła własnym rytmem i nie chciała się kończyć.
Na płótnach widać ludzi z różnych światów i różnych nastrojów. Są tu przedstawiciele rozmaitych zawodów, obok nich dzieci, starsi, przygarbieni, zniecierpliwieni, czasem wręcz przygaszeni. W tle przewijają się też zwierzęta, a niekiedy zwierzęce rysy pojawiają się na ludzkich twarzach. Efekt jest niepokojący, ale trafny – bo czekanie potrafi odzierając z energii pokazać człowieka bez ozdobników.
Kamienna Góra dała początek rekordowej pracy
Marian Wiekiera pochodzi z Kamiennej Góry i właśnie tam tworzy do dziś. Jest artystą samoukiem, ale jego nazwisko dawno wyszło poza lokalny obieg – należy do Związku Artystów Plastyków, a niedawno został wyróżniony brązowym medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, przyznanym przez minister kultury i dziedzictwa narodowego Martę Cienkowską.
Pierwszy raz pokazał swoje prace w 1980 roku. Od tamtej pory jego obrazy oglądano w wielu miejscach w Polsce i poza granicami kraju, między innymi w Niemczech, we Włoszech i we Francji. Mimo tego dopiero „Za czym kolejka ta stoi” stało się dziełem, które przyciąga uwagę także rozmiarem, nie tylko pomysłem.
Artysta zaczął ten poliptyk w 2015 roku. Inspiracją był tytuł piosenki Krystyny Prońko, ale sam projekt szybko wyrósł ponad muzyczne skojarzenie i zamienił się w osobną, rozrastającą się opowieść o ludziach, którzy stoją obok siebie, choć każdy niesie własną historię. W ubiegłym roku praca pobiła Rekord Polski w kategorii najdłuższego poliptyku, a dziś ma już ponad 54 metry szerokości.
Twarze z ulicy i bliscy, których można rozpoznać
W tych obrazach nie ma przypadkowości. Wiekiera często wychodzi od fotografii – łapie gest, sylwetkę, sposób noszenia ubrań, jakiś drobny ruch, który przykuwa wzrok i zostaje w pamięci. Z tego materiału buduje później postać na płótnie. Dzięki temu kolejka nie wygląda jak wymyślona dekoracja, tylko jak zbiór ludzi podpatrzonych w codziennym biegu.
Jolanta Macała, dyrektor Ośrodka Działań Społeczno-Kulturalnych „Piast”, opowiadała o tym tak:
„Zwykle robi zdjęcie człowiekowi, którego postawa, ubranie, czasem gest go zainteresuje i zainspiruje.”
Dodała też, że na obrazach pojawiają się nie tylko osoby zauważone na ulicy, ale również przyjaciele i bliscy artysty. To tłumaczy, dlaczego poliptyk ma w sobie coś jednocześnie publicznego i prywatnego. Z jednej strony pokazuje tłum, z drugiej – bardzo osobiste spojrzenie na człowieka.
Swoją rolę odgrywa też samo miejsce ekspozycji. Sala widowiskowa w ciągu dnia działa jak galeria, ale odbywają się tam również spotkania, zajęcia fitness i joga. W takim otoczeniu długi poliptyk zyskuje dodatkowy sens – sztuka nie zostaje odseparowana od zwykłego rytmu dnia, tylko wchodzi w niego bez zapowiedzi. Jak zauważa Jolanta Macała, uczestnicy zajęć reagują na to z dużym zainteresowaniem, bo figury z obrazu zaczynają przypominać ludzi z sąsiedztwa, a czasem nawet samych siebie.
Wystawę można oglądać do 9 kwietnia w Ośrodku Działań Społeczno-Kulturalnych „Piast” przy ul. Rękodzielniczej 1. Wstęp jest wolny.
Godziny otwarcia
– poniedziałek–piątek 10.00–12.00
– sobota 15.00–17.00
na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.
Autor: krystian
