Plac Solny zamienił się w wielką lekcję o wodzie i miejskiej zabawie

3 min czytania
Plac Solny zamienił się w wielką lekcję o wodzie i miejskiej zabawie

FOT. Urząd Miasta Wrocław

Na placu Solnym od rana robiło się coraz gęściej, jakby całe miasto chciało zdążyć przed oficjalnym startem. Wrocławskie MPWiK i Hydropolis znów połączyły święto z edukacją, a wokół namiotów szybko ustawiły się rodziny z dziećmi, seniorzy i nastolatki. Za kartami z pieczątkami kryła się ekologiczna butelka, ale prawdziwą wartością tego dnia była przypomniana na nowo prosta prawda – woda nie jest dana raz na zawsze.

  • Tysiąc butelek i długi sznur chętnych na wodny piknik
  • Rzut do kosza, kapsle i bezpieczeństwo podane bez szkolnej nudy
  • Edukacja, która przyciągnęła tłum aż do końca wydarzenia

Tysiąc butelek i długi sznur chętnych na wodny piknik

Podczas Światowego Dnia Wody plac Solny stał się miejscem, gdzie zabawa od początku szła ramię w ramię z codzienną odpowiedzialnością. Organizatorzy przygotowali specjalne karty, a po zebraniu pieczątek z różnych stoisk można było odebrać tritanową butelkę. Do rozdania było ich tysiąc, więc zainteresowanie nie dziwiło – kto pojawiał się wcześniej, ten miał większą szansę wrócić do domu z praktycznym upominkiem.

Impreza miała wyraźnie rodzinny charakter, ale nie była skierowana wyłącznie do najmłodszych. Na placu mieszały się różne pokolenia, a kolejka do namiotów ciągnęła się jeszcze przed rozpoczęciem wydarzenia. To dobry znak dla miasta: tematy ekologiczne potrafią przyciągnąć nie tylko tych, którzy szukają rozrywki, lecz także ludzi, którzy po prostu chcą wiedzieć więcej o tym, jak oszczędzać zasoby na co dzień.

Rzut do kosza, kapsle i bezpieczeństwo podane bez szkolnej nudy

Wśród partnerów wydarzenia pojawiły się m.in. WOPR, Agencja Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej, EkoSystem, Strefa Chanasa i Odra Centrum. Każde stoisko miało własny sposób na zainteresowanie uczestników, ale wspólny mianownik był jeden – zamiast suchej teorii pojawiały się zadania, ruch i szybka reakcja.

Były rzuty do kosza i do koła ratunkowego, pokazy powstawania prądu z wody, quizy oraz zagadki. Na stanowisku ARAW można było sprawdzić pamięć w elektronicznej grze „Bezpieczny Wrocław”, a obok na bruku rozłożono dużą planszę z trasami poprowadzonymi nad rzekami. Tam liczyła się zręczność i cierpliwość, bo kapsle trzeba było prowadzić jak na dawnych podwórkach z lat 80.

Jedna z prowadzących tłumaczyła, że w tej grze najważniejsze jest spokojne myślenie o zagrożeniu i właściwej reakcji. Taki prosty przekaz dobrze pasował do całego pikniku – bezpieczeństwo, ekologia i ruch nie musiały być oddzielnymi tematami, bo tego dnia łączyły się naturalnie.

„Statystycznie, co czwarty człowiek na świecie nie ma dostępu do wody i żeby ją zdobyć musi pokonać wiele kilometrów. Pamiętajmy o tym na co dzień, oszczędzajmy wodę, zakręćmy kran przy goleniu, wybierzmy prysznic zamiast kąpieli w pełnej wannie” – przypomniał podczas otwarcia Przemysław Gałecki, wiceprezes MPWiK we Wrocławiu.

Edukacja, która przyciągnęła tłum aż do końca wydarzenia

Najciekawsze w całym spotkaniu było to, że wiedza nie przyszła w formie wykładu. Trzeba ją było zebrać po drodze – wraz z pieczątkami, odpowiedziami na pytania i kolejnymi zadaniami. Dzięki temu nawet ci, którzy przyszli tylko na chwilę, zostawali dłużej, niż planowali.

Do godziny 14.00 na placu Solnym wciąż było tłoczno, a zainteresowanie wodą nie słabło. I właśnie to było najczytelniejszym sygnałem tego dnia: temat oszczędzania zasobów potrafi wyjść poza szkolne hasła, jeśli poda się go w miejskim rytmie, w otwartej przestrzeni i bez zadęcia.

na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.

Autor: krystian