Panthers Wrocław bez punktów na start. Eagles pokazali ligowe doświadczenie

3 min czytania
Panthers Wrocław bez punktów na start. Eagles pokazali ligowe doświadczenie

FOT. Urząd Miasta we Wrocławiu

Wrocławianie zaczęli sezon od meczu, w którym każdy błąd kosztował podwójnie. Warsaw Eagles od pierwszych akcji pokazali, dlaczego uchodzą za najbardziej doświadczony zespół ligi, a Panthers Wrocław próbowali odpowiadać energią i ambicją. Problem pojawił się tam, gdzie futbol amerykański bywa najbardziej bezlitosny – przy polu punktowym, bo kilka dobrych wejść nie zamieniło się w zdobycze. Na tablicy został wynik 28:0 dla gości i mocny sygnał, że ten sezon nie zacznie się dla wrocławian łatwo.

  • Warszawski plan od początku naciskał na wrocławian
  • Pod polem punktowym zabrakło jednego zagrania
  • Na własnym boisku pojawi się kolejna szansa

Warszawski plan od początku naciskał na wrocławian

Warsaw Eagles od razu chcieli przejąć kontrolę nad meczem, ale Panthers nie przyjęli roli tła. Młody skład wrocławian potrafił zaskoczyć faworyta, a szczególnie dobrze wyglądała obrona gry biegowej rywali. Z drugiej strony boiska coraz śmielej pracował Joshua Cartwright, który z akcji na akcję rozkręcał ofensywę Panthers i sprawiał gościom sporo problemów swoimi solowymi biegami.

W pierwszej połowie wrocławianie dwukrotnie weszli w red zone, ale tam zaczynały się schody. Zamiast punktów przyszła nieskuteczność, a to przeciwko zespołowi z takim doświadczeniem szybko się mści. Do przerwy Eagles prowadzili 14:0 i mogli spokojniej kontrolować dalszy przebieg spotkania.

„Przyjechała do nas najlepsza drużyna polskiej ligi, a my składem złożonym z debiutantów oraz juniorów postawiliśmy im twarde warunki. Była to cenna lekcja, nieco bolesna” – powiedział Przemysław Lewszyk, koordynator defensywy Panthers Wrocław.

Pod polem punktowym zabrakło jednego zagrania

Po przerwie obraz gry nie zmienił się już wyraźnie. Panthers walczyli, trzymali tempo i nie odpuszczali w żadnym fragmencie spotkania, ale pojedyncze udane zagrania nie wystarczyły, by realnie zagrozić ekipie z Warszawy . Eagles umieli dociągać swoje akcje do końca, a w futbolu amerykańskim to często najprostsza różnica między kontrolą meczu a gonitwą za wynikiem.

Wrocławianie mieli swoje momenty po obu stronach piłki, jednak zabrakło ciągu dalszego. Końcowy wynik 28:0 dobrze oddaje, jak bezlitosna bywa liga na inauguracji, gdy naprzeciw staje zespół ograny, poukładany i skuteczny w polach, które decydują o punktach.

„Zostawiliśmy na boisku kawał serca i zaangażowania zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Wiem, że przed nami jeszcze dużo pracy, ale jestem przekonany, że idziemy w dobrym kierunku, a młode Pantery też potrafią ugryźć” – ocenił Mikołaj Pastucha, linebacker Panthers Wrocław.

Na własnym boisku pojawi się kolejna szansa

Dla Panthers to nie jest koniec, tylko pierwszy mocny test charakteru. Zespół wróci do gry przed własną publicznością 18 kwietnia, w sobotę, kiedy we Wrocławiu zmierzy się z Armią Poznań . To będzie ważny sprawdzian nie tylko formy, ale też skuteczności pod polem punktowym, bo właśnie tam w pierwszym meczu zabrakło najwięcej.

Po starciu z Warsaw Eagles widać jedno wyraźnie – młody skład Panthers ma energię i potrafi postawić twarde warunki, ale potrzebuje większej precyzji w decydujących momentach. Jeśli ją złapie, wrocławskie mecze mogą szybko stać się dużo bardziej wyrównane niż inauguracyjne 28:0.

na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.

Autor: krystian