Wrocławska kronika w zdjęciach potrzebuje dziś wsparcia

4 min czytania
Wrocławska kronika w zdjęciach potrzebuje dziś wsparcia

Fotopolska.eu przez ćwierć wieku rosła po cichu, ale dziś jej skala robi wrażenie nawet na tych, którzy znają Wrocław od podszewki. Piotr Herba, programista i autor projektu, po raz pierwszy mówi wprost, że potrzebuje wsparcia na utrzymanie archiwum, które z prywatnej pasji urosło do rozmiaru wielkiego fotograficznego skarbca. W serwisie są miliony zdjęć, komentarzy i śladów miejskiej pamięci, a za wszystkim stoi jeden człowiek i jego wolny czas.

  • Archiwum, które urosło szybciej niż zakładał sam twórca
  • Serwer w domu i rachunki, których nie da się już odkładać
  • Breslau, tramwaje i komentarze, które dopowiadają historię miasta

Archiwum, które urosło szybciej niż zakładał sam twórca

Fotopolska.eu zaczęła się jeszcze we wrześniu 2001 roku jako niekomercyjny projekt dokumentujący Wrocław i Dolny Śląsk. Z czasem objęła całą Polskę, a dziś jej zasoby liczą się już nie w setkach tysięcy, lecz w milionach. To właśnie skala sprawia, że serwis stał się czymś więcej niż prywatną stroną fotografa i programisty.

W marcu na Fotopolsce było już:

  • 2 800 208 zdjęć,
  • 817 003 fotografie starsze niż 30 lat,
  • ponad 251 tysięcy zdjęć samego Wrocławia,
  • około 15 tysięcy odwiedzin dziennie,
  • prawie 10 odsłon podczas jednej wizyty,
  • około 4,6 miliona odsłon miesięcznie,
  • prawie milion komentarzy.

W praktyce oznacza to, że serwis żyje nie tylko dzięki zdjęciom, ale też dzięki ludziom, którzy wracają do dawnych ulic, budynków i tramwajów, a potem dopowiadają własne wspomnienia albo poprawiają szczegóły. Pod względem liczby fotografii architektury Fotopolska konkuruje dziś właściwie tylko z Narodowym Archiwum Cyfrowym.

Serwer w domu i rachunki, których nie da się już odkładać

Piotr Herba od lat łączy etat w branży IT z fotografowaniem. Po pracy i w drodze do niej robi zdjęcia, czasem nawet tysiąc w miesiącu, a potem systematycznie zasila nimi portal. To właśnie zderzenie pasji z techniczną konsekwencją pozwoliło mu zbudować coś, co dla wielu użytkowników stało się codziennym punktem odniesienia przy szukaniu dawnych widoków miasta.

Teraz jednak pojawił się problem, którego nie da się rozwiązać samym entuzjazmem. Serwis działa bez reklam i płatnych treści, a więc bez źródła przychodu, które mogłoby pokryć rosnące koszty. Herba po raz pierwszy prosi więc o wsparcie przez zbiórkę na zrzutka.pl. Jak wyjaśnia, pieniądze mają iść przede wszystkim na utrzymanie serwera, energię, łącze internetowe i sprzęt potrzebny do bezpiecznego przechowywania ogromnego archiwum.

„Pieniądze pójdą na serwer i sprzęt” – podkreśla Piotr Herba.

Zbiórka ma też pomóc przygotować się na kolejne wydatki: wymianę dysków, aktualizacje oprogramowania i ewentualne awarie podzespołów. Herba przypomina, że część sprzętu została już wcześniej rozbudowana dzięki wsparciu darczyńców, a potrzebne okazały się między innymi serwer NAS do kopii zapasowych, dwa dyski 20 TB, switch 10 Gbit, trzy karty sieciowe 10 Gbit i okablowanie kategorii 6A.

Po awarii serwera w 2023 roku sprzęt trafił do domu, gdzie okazało się, że domowe łącze spokojnie radzi sobie z ruchem. Właśnie wtedy zapadła decyzja, by zostawić serwer pod ręką i nie uzależniać tak dużego archiwum od przypadkowych okoliczności. Dla użytkowników to może brzmieć technicznie, ale w gruncie rzeczy chodzi o prostą sprawę – żeby lata pracy jednego człowieka nie zniknęły wraz z kolejną usterką.

Breslau, tramwaje i komentarze, które dopowiadają historię miasta

Dla wrocławian szczególnie cenne są zdjęcia dawnego Wrocławia, jeszcze z czasów Breslau. Na Fotopolsce stare fotografie nie są tylko archiwum. Stają się punktem wyjścia do rozmowy o mieście, którego już nie ma, a które wciąż pobrzmiewa w układzie ulic, torowisk i fasad.

Na jednej z fotografii widać kościół św. Pawła przy dzisiejszej ul. Legnickiej, na innej ul. Powstańców Śląskich z końca lat 30., z tramwajem, cukiernią i apteką, których już dawno nie ma. Właśnie takie kadry przyciągają użytkowników, bo za każdym z nich kryje się nie tylko obraz, ale i pytanie: kto tam stał, dokąd jechał tramwaj, co zostało po tamtym mieście.

Herba od lat podkreśla, że nie zależy mu na komercyjnej stronie projektu. Odmówił nawet sprzedaży całego przedsięwzięcia. Na Fotopolsce ważniejsza od zysku jest pamięć, a także komentarze, w których internauci dopisują daty, rozpoznają miejsca i porządkują miejską historię kawałek po kawałku.

„Dla mnie ważne jest, by strona rozwijała się niekomercyjnie” – mówi Piotr Herba.

To właśnie dzięki takiemu podejściu Fotopolska stała się czymś więcej niż zbiorem obrazów. Dla jednych jest archiwum, dla innych miejskim atlasem, a dla kolejnych po prostu miejscem, w którym można zobaczyć, jak Wrocław zmieniał się przez dekady. Teraz od wsparcia dla serwisu zależy, czy ten wielki zbiór nadal będzie dostępny bez barier i bez reklam.

na podstawie: UM Wrocław.

Autor: krystian