Noc Muzeów odsłoniła Wrocław od środka. Pierwszy raz pokazano kilka wyjątkowych miejsc

W Noc Muzeów Wrocław na chwilę zmienił tempo. Za zwykle zamkniętymi drzwiami pojawiły się sale, korytarze i przestrzenie, do których na co dzień zaglądają nieliczni. Tego wieczoru uwagę przyciągały zarówno miejsca w samym sercu miejskich decyzji, jak i te bardziej surowe, industrialne, ukryte pod warstwą historii. Największe wrażenie robił jednak tłum ludzi, którzy chcieli zobaczyć miasto od strony niedostępnej na co dzień.
- W Nowym Ratuszu po raz pierwszy pokazano salę sesyjną i gabinet prezydenta
- Kotłownia Wschodnia w Hydropolis wróciła po ponad stu latach ciszy
- Sport na znaczkach i grafika na żywo przyciągnęły tłumy
W Nowym Ratuszu po raz pierwszy pokazano salę sesyjną i gabinet prezydenta
Po raz pierwszy podczas Nocy Muzeów otwarto dla zwiedzających Nowy Ratusz. To właśnie tam można było zajrzeć do sali sesyjnej Rady Miejskiej Wrocławia i do gabinetu prezydenta miasta. Dla wielu osób była to rzadka okazja, by zobaczyć, gdzie zapadają decyzje ważne dla codziennego życia mieszkańców, ale w zupełnie innym niż zwykle, bardziej kameralnym rytmie.
Gości przywitała Agnieszka Rybczak, przewodnicząca Rady Miejskiej Wrocławia. Podkreśliła, że takie spotkanie ma szczególny sens właśnie podczas Nocy Muzeów, kiedy można obejrzeć miejsca zwykle zamknięte dla większości odwiedzających.
„Zobaczenie sali i posłuchanie o jej historii w Noc Muzeów jest wyjątkowe” – mówiła Agnieszka Rybczak.
Zwiedzający mogli też obejrzeć pamiątki i odznaczenia w gabinecie prezydenta Wrocławia. Historię budynku i sylwetki wrocławskich prezydentów przybliżał Jarosław Perduta, dyrektor Departamentu Kultury i Sportu, który odpowiada za organizację wydarzenia. W pierwszej grupie znaleźli się między innymi mieszkańcy, którzy od kilku lat żyją już we Wrocławiu i traktują takie wejście do ratusza jak spotkanie z miastem od nowa.
Kotłownia Wschodnia w Hydropolis wróciła po ponad stu latach ciszy
Duże zainteresowanie wzbudziło też Hydropolis, gdzie po raz pierwszy pokazano Kotłownię Wschodnią. To przestrzeń, która przez ponad sto lat pozostawała niedostępna dla zwiedzających. Sam fakt, że można było tam wejść, przyciągał osoby zainteresowane architekturą przemysłową i historią techniki.
Obiekt cztery lata temu wpisano do rejestru zabytków, a później przeszedł gruntowną rewitalizację. Wśród wykonanych prac znalazły się między innymi remont dachu, renowacja komina i roboty stolarskie. Dziś ten fragment dawnej infrastruktury wodociągowej stał się jedną z ciekawszych części Hydropolis, bo łączy surowy charakter przemysłowego wnętrza z opowieścią o mieście, które przez dziesięciolecia zmieniało swój techniczny krwiobieg.
Sport na znaczkach i grafika na żywo przyciągnęły tłumy
W budynku przy placu Solidarności odbywała się już 28. Wrocławska Krajowa Wystawa Kolekcjonerska, przygotowana przez Stowarzyszenie Kolekcjonerów we Wrocławiu. Tegoroczna edycja nosiła tytuł „W kręgu sportu”, a ekspozycja pokazywała, jak szeroko można opowiadać o sporcie bez sali stadionowej. Były tam znaczki, monety, kapsle od butelek, karty GSM, pieniądz zastępczy, a nawet opakowania po czekoladzie.
„Mamy sport na znaczkach, monetach, kapslach od piwa, kartach GSM-u, pieniądzu zastępczym” – wyliczał Maciej Borowski, wiceprezes Stowarzyszenia Kolekcjonerów we Wrocławiu.
Wystawa zahaczała też o przedwojenny Wrocław i stadion olimpijski, którego projektant Richard Konwiarz został nagrodzony brązowym medalem olimpijskim w konkursie architektury sportowej podczas igrzysk w Los Angeles w 1932 roku. Dla kolekcjonerów i zwiedzających to była nie tylko lekcja historii, lecz także pokaz tego, jak sport przenikał do codziennych przedmiotów i drobnych pamiątek.
Jeszcze większy ruch panował przy Ruska 46a, gdzie pracownia graficzna Galerii Miejskiej dosłownie pękała w szwach. Wernisaż wystawy „Kwitnący horyzont” Modesty Gorol, wrocławskiej graficzki, malarki i projektantki VR, połączył się z pokazami przygotowania odbitek graficznych. W niewielkiej przestrzeni trudno było znaleźć wolne miejsce, a w kolejce stawały nawet całe rodziny z dziećmi.
To właśnie tam najłatwiej było zobaczyć, że Noc Muzeów nie kończy się na oglądaniu gotowych dzieł. Czasem najciekawsze bywa obserwowanie samego procesu, z bliska, z papierem, farbą i wysiłkiem ręki. Wystawę można oglądać jeszcze do 4 czerwca w pracowni Galerii Miejskiej.
na podstawie: UM Wrocław.
Ostatnie Artykuły

Aleja Architektów prawie gotowa. Nowa droga połączy Żerniki z centrum sportu

Park Tołpy na Ołbinie przejdzie odświeżenie. Powstaną nowe miejsca nad stawem

Panorama Racławicka przyjechała do Wrocławia nocą. Na ekspozycję czekała 40 lat

Spacery śladami Mocka wyprzedane. Marek Krajewski spotka się z czytelnikami

Rower skradziony rano odzyskany tego samego dnia. Policja namierzyła go na Nadodrzu

Remont mostu w Dobromierzu wchodzi w kolejny etap. Objazd nadal obowiązuje

Słowa wychodzą ze strony i zaczynają rysować - wystawa we Wrocławiu

Wrocław ogląda pamięć Podhala - rzeźby z pustką w środku

Wrocławskie firmy IT mają szansę na międzynarodowy rozgłos

Bóbr pod stałą kontrolą służb. Woda w kranach nadal bezpieczna

Wrocławskie uczelnie włączają się w system ochrony ludności. Powstaje DAKOL

Deski przy drzewach w Parku Szczytnickim. To początek większych prac

Siedem pojazdów zderzyło się na A4. Jeden pas jest zablokowany

Dwie linie na lotnisko przechodzą na prąd. MPK Wrocław ma nowe autobusy
Przydatne dane teleadresowe
- Transportowy Dozór Techniczny we Wrocławiu - kontakt, godziny i zakres spraw
- Dolnośląski Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy Nr 12 dla uczniów niesłyszących i słabosłyszących - kontakt, oferta, zapisy
- Dolnośląskie Centrum Medyczne DOLMED we Wrocławiu - kontakt, rejestracja, badania i poradnie
- Oddział Celny I we Wrocławiu - kontakt, godziny i zakres spraw
- Parafia św. Agnieszki we Wrocławiu - msze, kancelaria, kontakt
- Dolnośląska Delegatura NIK we Wrocławiu - kontakt i zakres działania
