Wrocławski tłok karmi kieszonkowców - ofiara często orientuje się za późno

Wrocławski tłok karmi kieszonkowców - ofiara często orientuje się za późno

FOT. Policja Wrocław

W zatłoczonym tramwaju, na przystanku, w galerii albo na rynku złodziej potrzebuje tylko chwili. Kieszonkowcy uderzają wtedy, gdy pasażer patrzy w rozkład jazdy, liczy zakupy albo po prostu jest rozkojarzony, a brak portfela czy telefonu wychodzi na jaw dopiero po czasie. Właśnie na taki scenariusz od lat uczulają wrocławscy policjanci.

Kradzież rzadko wygląda spektakularnie. Sprawcy wchodzą w tłum, tworzą sztuczne zamieszanie, a potem wykorzystują pośpiech i ścisk podczas wsiadania, wysiadania albo zakupów. Z opisu wynika, że nie mają jednego wizerunku - mogą udawać młodego, elegancko ubranego mężczyznę, nastolatka, starszą kobietę, a nawet osobę, która tylko pyta o drogę albo pomaga przy wejściu do autobusu. To właśnie ich przewaga, bo wygląd zewnętrzny nie zdradza niczego, a ofiara często dopiero po czasie zauważa brak pieniędzy, dokumentów lub telefonu.

Funkcjonariusze wrocławskich komisariatów regularnie słyszą o takich kradzieżach. Pokrzywdzeni zgłaszają, że zniknęły im portfele, telefony i dokumenty w komunikacji miejskiej, galeriach handlowych oraz na wrocławskim rynku. Zespół Komunikacji Społecznej Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu przypomina, by dobrze zabezpieczyć dokumenty i gotówkę, nie nosić przy sobie więcej pieniędzy, niż potrzeba, a środki rozdzielić na dwa miejsca. Pasażer powinien uważać na osoby stojące zbyt blisko, pilnować torebki i plecaka, nie odkładać ich na podłogę ani ladę, nie demonstrować zawartości portfela i nie zasypiać w środkach komunikacji. Po alkoholu ryzyko rośnie jeszcze bardziej, bo wtedy łatwiej stać się celem kieszonkowca.

Najgroźniejsze jest to, że złodzieje korzystają z codzienności, która nikogo nie dziwi. Wystarczy sekunda rozkojarzenia i portfel znika bez śladu, a sprawca wtapia się w tłum zanim ktokolwiek zorientuje się, co się stało. Zgodnie z Kodeksem karnym - konkretnie art. 278 - za taki czyn grozi nawet 5-letnia kara pozbawienia wolności.

na podstawie: KMP Wrocław.