Średniowieczny skarb ukryty za murami kościoła w Wilczkowie

FOT. Powiat Wrocław
Z zewnątrz wygląda niepozornie, ale wystarczy podejść bliżej, by zrozumieć, że ten kościół od wieków pilnuje czegoś znacznie cenniejszego niż własne mury. W Wilczkowie, niespełna dwadzieścia kilometrów od Wrocławia, na wzgórzu stoi świątynia otoczona obronnym pierścieniem, który kiedyś miał odpierać ludzi z bronią, a dziś chroni malowidła sprzed setek lat. To jedno z tych miejsc, które łatwo minąć wzrokiem, a szkoda byłoby ominąć je bez spojrzenia do środka.
- Mur, który miał chronić nie tylko świątynię
- Freski, które przetrwały tynk, wojny i zapomnienie
- Męka Chrystusa zapisana w detalach, których prawie nie widać
Mur, który miał chronić nie tylko świątynię
Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Wilczkowie wyrósł w XIV wieku z kamienia łamanego i cegły. Jego bryła jest niewielka, jednonawowa, z wieżą od zachodu, ale właśnie ta prostota dodaje jej charakteru. Grube ściany, małe okna i przykościelny mur z otworami strzelniczymi przypominają, że nie była to budowla tylko do modlitwy.
Obwarowanie powstało później, gdy wojna trzydziestoletnia zamieniła tę część Europy w teren ciągłych grabieży i przemarszów wojsk. W takich czasach murowana świątynia mogła dać schronienie ludziom i ich dobytkom. Przez krótki czas w XVII wieku kościół służył protestantom, ale w 1654 roku został przejęty przez Kościół katolicki w ramach tak zwanej redukcji.
Z perspektywy spacerowicza to miejsce działa jak kapsuła czasu. Jeden rzut oka na cmentarz, mur i ściany wystarcza, by zrozumieć, że Wilczków nie opowiada tylko historii religijnej, ale też opowieść o przetrwaniu.
Freski, które przetrwały tynk, wojny i zapomnienie
Najbardziej zaskakuje jednak to, czego nie widać od razu. Wewnątrz świątyni zachowała się średniowieczna polichromia, która przez długi czas była ukryta pod tynkiem. W XVIII wieku wnętrze otynkowano, zasłaniając malowidła, a w 1826 roku stan kościoła był już tak zły, że sklepienie groziło zawaleniem. Późniejsze zniszczenia przyszły wraz z 1945 rokiem, ale odbudowa i konserwacja pozwoliły odzyskać część tego, co przez wieki było schowane.
Najwięcej emocji budzi malarska dekoracja prezbiterium, powstała jeszcze w XIV wieku. To właśnie tam zachował się wizualny język średniowiecza – pełen symboli, ostrzeżeń i scen dobrze znanych dawnym wiernym. Są tu przedstawienia Sądu Ostatecznego, anioł ważący ludzkie uczynki, trąbiący zwiastun końca świata, a także zmarli wstający z grobów. Nad ołtarzem rozciąga się obraz Chrystusa w mandorli, otoczonego znakami Męki Pańskiej, obok którego pojawiają się ewangeliści, Madonna z Dzieciątkiem, Jan Chrzciciel, święci i prorocy.
To nie jest dekoracja stworzona po to, by tylko zdobić ściany. To opowieść, którą średniowieczny człowiek czytał niemal jak obrazkową naukę o życiu, śmierci i odpowiedzialności.
Męka Chrystusa zapisana w detalach, których prawie nie widać
Najmocniejsze wrażenie robi przedstawienie Męża Boleści, dziś zasłonięte płóciennym obrazem. Szkoda, bo właśnie ten fresk należy do najciekawszych elementów całego zespołu. Ukazuje Chrystusa stojącego nago w otwartym sarkofagu, z koroną cierniową i ranami po gwoździach, a wokół niego rozmieszczono przedmioty i sceny związane z Męką.
Wśród nich są między innymi narzędzia kojarzone z cierpieniem, tunika, o którą mieli rzucać losy żołnierze, dłoń z pochodnią, pocałunek Judasza, młotek, obcęgi, włócznia, drabina i kolejne znaki pasyjne. To właśnie w takich detalach widać, jak średniowieczni twórcy budowali obraz wiary – bez skrótów, bez oszczędzania emocji.
„Zaprawdę, ten człowiek był Synem Bożym”.
Tak według tradycji miał powiedzieć Longinus, a słowa te pojawiają się przy jednym z motywów związanych z krzyżem i Męką. W Wilczkowie każdy taki szczegół ma swoje miejsce i sens, nawet jeśli nie wszystkie malowidła da się dziś obejrzeć bez przeszkód.
Kościół w Wilczkowie nie krzyczy z daleka, nie imponuje rozmiarem, nie próbuje konkurować z wielkimi świątyniami. Za to cierpliwie przechowuje to, co najcenniejsze – ślady dawnych ludzi, ich lęków, modlitw i wyobrażeń o końcu świata. I właśnie dlatego warto zapamiętać to miejsce jako jeden z tych małych, dobrze strzeżonych skarbów blisko Wrocławia.
na podstawie: Starostwo Powiatowe.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Powiat Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Aleja Architektów prawie gotowa. Nowa droga połączy Żerniki z centrum sportu

Park Tołpy na Ołbinie przejdzie odświeżenie. Powstaną nowe miejsca nad stawem

Panorama Racławicka przyjechała do Wrocławia nocą. Na ekspozycję czekała 40 lat

Spacery śladami Mocka wyprzedane. Marek Krajewski spotka się z czytelnikami

Rower skradziony rano odzyskany tego samego dnia. Policja namierzyła go na Nadodrzu

Remont mostu w Dobromierzu wchodzi w kolejny etap. Objazd nadal obowiązuje

Słowa wychodzą ze strony i zaczynają rysować - wystawa we Wrocławiu

Wrocław ogląda pamięć Podhala - rzeźby z pustką w środku

Wrocławskie firmy IT mają szansę na międzynarodowy rozgłos

Bóbr pod stałą kontrolą służb. Woda w kranach nadal bezpieczna

Wrocławskie uczelnie włączają się w system ochrony ludności. Powstaje DAKOL

Deski przy drzewach w Parku Szczytnickim. To początek większych prac

Siedem pojazdów zderzyło się na A4. Jeden pas jest zablokowany

Dwie linie na lotnisko przechodzą na prąd. MPK Wrocław ma nowe autobusy
Przydatne dane teleadresowe
- Transportowy Dozór Techniczny we Wrocławiu - kontakt, godziny i zakres spraw
- Dolnośląski Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy Nr 12 dla uczniów niesłyszących i słabosłyszących - kontakt, oferta, zapisy
- Dolnośląskie Centrum Medyczne DOLMED we Wrocławiu - kontakt, rejestracja, badania i poradnie
- Oddział Celny I we Wrocławiu - kontakt, godziny i zakres spraw
- Parafia św. Agnieszki we Wrocławiu - msze, kancelaria, kontakt
- Dolnośląska Delegatura NIK we Wrocławiu - kontakt i zakres działania
