Partynice ruszyły z hukiem – tłumy, kapelusze i dziewięć gonitw na start sezonu

Partynice ruszyły z hukiem – tłumy, kapelusze i dziewięć gonitw na start sezonu

Na Partynicach w niedzielę od rana było widać, że to nie będzie zwykły spacer po torze. Trybuny szybko zaczęły się zapełniać, a w powietrzu mieszały się emocje, zapach mokrego powietrza i ten dobrze znany dreszcz przed pierwszym startem. Wrocławianie przyszli całymi rodzinami, a sezon 2026 otworzył się dokładnie tak, jak powinien – głośno, barwnie i z rozmachem.

  • Kapelusze, rodziny i wyścigowy klimat, który wrócił na tor
  • Jerzy Sawka otworzył sezon, a program nie ograniczył się do samych gonitw

Kapelusze, rodziny i wyścigowy klimat, który wrócił na tor

Choć pogoda nie rozpieszczała, frekwencja mówiła sama za siebie – na trybunach trudno było znaleźć wolne miejsce. Jedni przyszli tylko zobaczyć, jak rusza sezon, inni zostali na dłużej, chłonąc atmosferę niedzielnego święta na torze wyścigów konnych. Tego dnia Partynice znów stały się jednym z najbardziej charakterystycznych punktów na mapie Wrocławia.

Widać było swobodę, ale też chęć podkreślenia, że to wydarzenie ma swój własny styl. Obok luźnych, rodzinnych zestawów pojawiały się eleganckie garnitury, garsonki i kapelusze, które od razu dodawały całości wyścigowego charakteru.

Na miejscu można było poczuć, że dla wielu osób to coś więcej niż tylko oglądanie gonitw. Liczył się czas spędzony razem, spacer po obiekcie i możliwość zobaczenia toru z bliska. Bezpłatny wstęp tylko ułatwił decyzję, by zajrzeć na Partynice choć na chwilę.

Jerzy Sawka otworzył sezon, a program nie ograniczył się do samych gonitw

Sezon 2026 rozpoczął się oficjalnie od powitania dyrektora Wrocławskiego Toru Wyścigów Konnych, Jerzego Sawki. Potem tempo wydarzeń już nie zwalniało. Organizatorzy przygotowali nie tylko wyścigi, ale też cały zestaw atrakcji wokół toru, dzięki czemu nawet osoby, które przyszły pierwszy raz, mogły poczuć, czym żyją Partynice.

W programie znalazły się między innymi:

  • pokazy jazdy konnej,
  • przejażdżki na kucykach,
  • zawody hobby horse,
  • zwiedzanie stajni,
  • dziewięć gonitw, które tradycyjnie były najmocniejszym punktem dnia.

Dużym zainteresowaniem cieszyło się także stoisko Sylwii Leśniewskiej, ubiegłorocznej laureatki plebiscytu 30 Kreatywnych Wrocławia. To pokazuje, że otwarcie sezonu na Partynicach przyciąga nie tylko miłośników koni, ale też osoby szukające po prostu dobrze zorganizowanego, miejskiego wydarzenia z wyraźnym charakterem.

Najważniejsze jednak rozgrywało się na torze. To właśnie dziewięć gonitw było sercem całego dnia i właśnie tam skupiały się emocje kibiców. Dla wielu wrocławian to sygnał, że w mieście znów wraca sezon, który łączy sport, tradycję i niedzielne wyjście w rodzinnej atmosferze.

na podstawie: UM Wrocław.