Gajowicka jak plac bitwy. Pod ziemią czekają poniemieckie tajemnice

Gajowicka jak plac bitwy. Pod ziemią czekają poniemieckie tajemnice

Zwały ziemi, góry kostki brukowej i jeden pas ruchu – tak dziś wygląda jedna z ważniejszych arterii południowego Wrocławia. Ekipy budowlane pracują już od lutego, ale to dopiero początek zmian, które odmienią oblicze ulicy na kolejne dekady.

Przebudowa Gajowickiej rozciąga się na odcinku 1,3 kilometra – od Alei Hallera aż po Zaporoską. Obecnie kierowcy jadą jednym pasem w stronę południową, manewrując między koparkami i wykopami. Robotnicy są na etapie prac podziemnych, które okazują się wyjątkowo skomplikowane. Cztery–pięć metrów pod powierzchnią ziemi leżą poniemieckie kolektory wymagające wymiany – relikty przeszłości, które blokują nowoczesną infrastrukturę.

  • Co kryje się pod spodem
  • Asfalt z wyjątkiem. Konserwator zadecydował
  • Kiedy koniec i ile to kosztuje

Co kryje się pod spodem

Zakres podziemnych robót jest imponujący. Wymieniana jest sieć wodociągowa, kanalizacja sanitarna i deszczowa, zabezpieczana instalacja ciepłownicza, a także przebudowywane sieci elektroenergetyczne i teletechniczne. To wszystko musi być gotowe, zanim ciężki sprzęt zacznie układać nową nawierzchnię.

Asfalt z wyjątkiem. Konserwator zadecydował

Po zakończeniu prac ziemnych ulica zmieni oblicze. Zamiast zniszczonej kostki pojawi się gładki, cichy asfalt – choć nie na całej długości. Fragment przy kościele św. Karola Boromeusza pozostanie wybrukowany. Decyzja konserwatora zabytków nakazuje tam zachowanie historycznego charakteru nawierzchni.

Ostatecznie Gajowicka będzie mieć dwa pasy ruchu w każdym kierunku, przy czym jeden pas na stronę zarezerwowano wyłącznie dla autobusów. Rowerzyści zyskają drogi po obu stronach jezdni.

Kiedy koniec i ile to kosztuje

Prace potrwają do jesieni 2027 roku. Koszt inwestycji przekracza 50 milionów złotych. Modernizacja obejmie skrzyżowania z ulicami: Hallera, Sztabową, Pretficza, Kruczą, Grochową oraz Żelazną.

na podstawie: UM Wrocław.