Z Wrocławia ruszyli do Puszczy Solskiej. Pierwszy sprawdzian nowej grupy strażaków

Z Wrocławia ruszyli do Puszczy Solskiej. Pierwszy sprawdzian nowej grupy strażaków

FOT. DUW Wrocław

Na Dolnym Śląsku padł sygnał do wyjazdu, a chwilę później sprzęt i ludzie ruszyli w stronę Lubelszczyzny. Z Wrocławia pojechała 28-osobowa grupa strażaków, skierowana do walki z pożarem w Puszczy Solskiej. To pierwszy operacyjny wyjazd nowego zespołu GFFF z regionu, więc stawką jest nie tylko opanowanie ognia, ale też pokazanie, że specjalistyczna formacja działa już na pełnych obrotach.

  • W lesie liczą się nogi, narzędzia i każda kropla wody
  • Z Wrocławia pojechał sprzęt, quady i ludzie gotowi na długą akcję
  • Pierwsza prawdziwa próba dla dolnośląskiego GFFF

W lesie liczą się nogi, narzędzia i każda kropla wody

Jak przekazał Dolnośląski Urząd Wojewódzki, strażacy jadą jako członkowie specjalistycznej grupy GFFF, czyli Ground Forest Fire Fighting. To formacja przeznaczona do działań w lasach, w terenie trudnym, słabo dostępnym i wymagającym pracy z ziemi, a nie z kabiny ciężkiego sprzętu. Taki wyjazd oznacza długie marsze, ręczne narzędzia, lekkie pompy i bardzo oszczędne gospodarowanie wodą.

– Działamy na pieszo. Zrywamy warstwę poszycia i mineralizujemy glebę. Mamy na plecach pompy przenośne. Wykorzystujemy małe zasoby wody. Będziemy koło Biłgoraja prowadzić tak zwane dogaszanie, aby pożar nie pojawił się raz jeszcze od wiatru – mówił kpt. Przemysław Rogalewicz, dowódca pododdziału dolnośląskiego modułu GFFF.

W praktyce chodzi o pracę, która bywa mozolna i niewdzięczna, ale właśnie ona potrafi zatrzymać ogień przed ponownym rozbieganiem się po ściółce. W lesie nie ma prostych dróg ani łatwych skrótów. Jest za to czas, zmęczenie i konieczność działania bardzo blisko płomieni.

Z Wrocławia pojechał sprzęt, quady i ludzie gotowi na długą akcję

W wyjeździe uczestniczą strażacy z Komendy Wojewódzkiej PSP we Wrocławiu oraz z komend miejskich i powiatowych z całego Dolnego Śląska. Na miejsce ruszyli sześcioma samochodami, zabrali dwa quady, sprzęt oraz wyżywienie. To nie jest detal logistyczny, ale warunek działania w terenie, gdzie przez wiele godzin można liczyć głównie na własne siły.

– Strażacy wyjechali sześcioma samochodami. Zabrali dwa quady, sprzęt i wyżywienie. Będą działać w takim terenie, że przez wiele godzin mogą być zdani wyłącznie na siebie – podkreślał st. bryg. Piotr Grzyb, Zastępca Komendanta Wojewódzkiego PSP we Wrocławiu.

To właśnie ten element odróżnia tę akcję od wielu standardowych wyjazdów ratowniczych. GFFF pracuje tam, gdzie teren wymusza samodzielność, a tempo zmian pogody i wiatru może zdecydować o powodzeniu całej operacji.

Pierwsza prawdziwa próba dla dolnośląskiego GFFF

To pierwszy wyjazd operacyjny strażaków z grupy GFFF Wrocław, która działa od tego roku. W kwietniu ratownicy ćwiczyli w warunkach zbliżonych do rzeczywistych, a teraz muszą wykorzystać te umiejętności już podczas prawdziwego pożaru. Taki sprawdzian pokazuje, jak bardzo potrzebne są w regionach wyspecjalizowane zespoły, zdolne do wsparcia działań tam, gdzie zwykłe siły i środki mogą nie wystarczyć.

Dla Wrocławia i całego Dolnego Śląska to także sygnał, że nowa formacja nie została powołana tylko „na papierze”. Zespół ruszył do pracy tam, gdzie las wymaga cierpliwości, precyzji i odporności na długie godziny w ciężkich warunkach.

na podstawie: Urząd Wojewódzk.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (DUW Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.