Noc Muzeów w urzędzie zaskoczyła pasieką i dawnym kioskiem

Noc Muzeów w urzędzie zaskoczyła pasieką i dawnym kioskiem

FOT. DUW Wrocław

Ponad 200 osób zajrzało podczas Nocy Muzeów do Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu, a wieczór szybko zamienił się w serię pytań, których mało kto spodziewałby się w gmachu administracji. Jedni przyszli po historię budynku, inni po odpowiedź, ile czeka się dziś na paszport, a jeszcze inni zatrzymywali się przy opowieściach o urzędowej pasiece i dawnych, zupełnie nieurzędowych funkcjach tego miejsca. To była noc, w której formalny gmach na chwilę zmienił się w przestrzeń żywej ciekawości.

  • W salach i korytarzach pojawiło się więcej pytań niż zwykle
  • Dawny zakład fryzjerski i kiosk Ruchu wywołały największe zdziwienie
  • Plecak bezpieczeństwa przyciągnął uwagę równie mocno jak historia

W salach i korytarzach pojawiło się więcej pytań niż zwykle

Zwiedzający pytali nie tylko o historię samego urzędu, ale też o to, jak zmieniał się przez lata i co udało się w nim zmodernizować. Tego wieczoru administracja nie była suchym hasłem z dokumentów. Stała się opowieścią o codziennym działaniu, o zmianach widocznych dla pracowników i mieszkańców, którzy przychodzą tu załatwiać sprawy.

Wśród najczęściej wracających tematów pojawiał się paszport – ile trwa oczekiwanie, gdzie można go wyrobić i jak wygląda dziś ścieżka prowadząca do dokumentu, który dla wielu osób wciąż oznacza po prostu ważny wyjazd albo pilną sprawę. Właśnie takie pytania pokazują, że obok historycznej ciekawości wciąż liczy się bardzo praktyczny wymiar urzędu.

Dawny zakład fryzjerski i kiosk Ruchu wywołały największe zdziwienie

Nie wszystkie informacje, które padły podczas zwiedzania, dotyczyły oficjalnej strony instytucji. Spore poruszenie wywołała wiadomość, że w latach 80. w gmachu działały zakład fryzjerski i kiosk Ruchu. Dziś brzmi to niemal jak detal z innej epoki, ale właśnie takie szczegóły najlepiej pokazują, jak bardzo zmieniało się to miejsce.

Zaskakiwał też rozmiar budynku. Urząd ma ponad 800 pomieszczeń, a ta liczba robi wrażenie nawet na tych, którzy na co dzień mijają go bez większej refleksji. Do tego doszła jeszcze opowieść o urzędowej pasiece i miodzie, czyli elemencie całkiem nieoczywistym jak na instytucję kojarzoną z pieczątkami, wnioskami i formalnościami. Taki kontrast działał na wyobraźnię i wyraźnie podkręcał atmosferę wieczoru.

Plecak bezpieczeństwa przyciągnął uwagę równie mocno jak historia

Dużym zainteresowaniem cieszyło się stoisko OLiOC, gdzie pokazano, jak powinien wyglądać plecak bezpieczeństwa. To temat coraz bardziej praktyczny, bo dotyczy przygotowania na sytuacje nagłe, bez zbędnej teorii i bez straszenia. Przy stoisku rozmawiano też o poradniku bezpieczeństwa, rozdawano materiały informacyjne i uczono podstaw pierwszej pomocy.

Ważnym dodatkiem była przypomniana bezpłatna aplikacja Regionalny System Ostrzegania. Warto ją mieć pod ręką, bo pozwala szybciej reagować na komunikaty o zagrożeniach i lepiej orientować się w sytuacjach, gdy liczy się czas. Właśnie ten fragment Nocy Muzeów miał najbardziej użytkowy charakter – zamiast samej ciekawostki dawał konkretne narzędzia, które mogą się przydać w codziennym życiu.

Na końcu została dobra energia po spotkaniu, które połączyło historię, ciekawostki i wiedzę o bezpieczeństwie. Organizatorzy podziękowali za frekwencję i zapowiedzieli kolejną odsłonę za rok.

na podstawie: Urząd Wojewódzki we Wrocławiu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (DUW Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.