Nowe przystanki nad jeziorem i u stóp Gór Sowich – pociąg wraca do bielawskiej turystyki

Nowe przystanki nad jeziorem i u stóp Gór Sowich – pociąg wraca do bielawskiej turystyki

FOT. Urząd Miasta Wrocław

Na Dolnym Śląsku kolej znów podjeżdża tam, gdzie zwykle zaczyna się weekendowy spacer, plażowanie albo górska wędrówka. W Bielawie uruchomiono dwa nowe przystanki – jeden niemal przy Jeziorze Bielawskim, drugi bliżej Gór Sowich. Od niedzieli, wraz z letnią korektą rozkładu Kolei Dolnośląskich, dojedzie tam bezpośrednio więcej podróżnych z Wrocławia i Dzierżoniowa.

  • Przystanek przy jeziorze skraca drogę niemal do samej plaży
  • Pociąg staje się punktem startu na szlaki Gór Sowich
  • Bielawa na kolejowej mapie rośnie krok po kroku

Przystanek przy jeziorze skraca drogę niemal do samej plaży

Bielawa Jezioro powstała tak blisko akwenu, że z pociągu do wody jest zaledwie około 300 metrów. Przystanek ustawiono przy Campingu Sudety, więc wyjście z wagonu może być początkiem wypadu nad plażę, a nie dopiero długiego marszu przez miasto.

Dla osób, które wolą zostawić samochód w domu, to zmiana znacząca. Jezioro Bielawskie, określane niekiedy „polskim Como”, ma już rozpoznawalność wśród miłośników rekreacji, a kolej daje do niego wygodny, bezpośredni dojazd. Z perspektywy turysty to oszczędność czasu, z perspektywy miasta – mocniejszy impuls dla sezonu letniego.

Pociąg staje się punktem startu na szlaki Gór Sowich

Drugi przystanek, Bielawa Góry Sowie, otwiera kolejowy dostęp do terenu, który od dawna przyciąga piechurów i rowerzystów. Bielawa leży u podnóża Gór Sowich i od lat uchodzi za dobry punkt wypadowy w stronę Przełęczy Jugowskiej oraz Wielkiej Sowy, najwyższego szczytu pasma.

Damian Stawikowski, prezes Kolei Dolnośląskich, zwraca uwagę, że railowa podróż daje więcej swobody niż jazda autem.

„Kolej jest szybsza, bardziej komfortowa i tańsza od samochodu”

– podkreślił. Dodał też, że dla osób planujących górskie przejścia ważne jest to, iż nie trzeba wracać do tego samego miejsca, z którego zaczęło się spacer. To szczególnie przydatne przy dłuższych trasach, gdy liczy się elastyczność, a nie tylko dojazd w jedną stronę.

Bielawa na kolejowej mapie rośnie krok po kroku

Nowe przystanki nie pojawiły się znikąd. Kolej wróciła do Bielawy w 2019 roku, po ponad czterech dekadach przerwy, a wtedy uruchomiono już Bielawę Centralną i Bielawę Zachodnią. Teraz dołącza kolejny odcinek, wpisany w linię D4, z wydłużonymi kursami z Wrocławia Głównego i z Dzierżoniowa.

Paweł Gancarz, marszałek województwa dolnośląskiego, mówił podczas prezentacji inwestycji, że chodzi o coś więcej niż sam przejazd przez nowy fragment torów.

„Otwieramy fragment linii, który przybliży podróżnym piękne Jezioro Bielawskie i Góry Sowie”

– zaznaczył. Samorząd województwa wskazuje też na dalszy cel: linia ma dojść do Srebrnej Góry, oddalonej od Bielawy o około 12 kilometrów. Michał Rado, wicemarszałek odpowiedzialny między innymi za kolej, przypomniał, że przed wakacjami otwierany jest czterokilometrowy fragment, który ma służyć właśnie temu etapowi rozbudowy.

Inwestycja w trudnym terenie kosztowała ponad 18 milionów złotych. W tle pozostaje więc nie tylko wygoda weekendowych wyjazdów, ale też szerszy plan domykania kolejowych białych plam i wzmacniania turystyki w tej części regionu.

na podstawie: Urząd Miasta Wrocław.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.