Z Wrocławia do Kalifornii. Filip Tunia rusza po futbol i naukę w USA

Z Wrocławia do Kalifornii. Filip Tunia rusza po futbol i naukę w USA

Filip Tunia jeszcze niedawno walczył o minuty w juniorskiej drużynie Panthers Wrocław, a dziś przed nim zupełnie inny etap – szkoła z internatem w Kalifornii i futbol na wysokim poziomie. Monte Vista Christian School w Watsonville łączy wymagającą naukę z mocnym programem sportowym, a sam kampus leży niedaleko Oceanu Spokojnego i Doliny Krzemowej. Dla młodego linebackera to szansa, by rozwijać się równolegle na boisku i w klasie. W tle jest też trener, który zna tę pozycję od podszewki i wypuścił do NFL dziewięciu zawodników.

  • Kalifornijska szkoła ma dać mu i lekcje, i mocne boisko
  • Z juniorskiej drużyny Panthers do roli linebackera

Kalifornijska szkoła ma dać mu i lekcje, i mocne boisko

Monte Vista Christian School to prywatna szkoła średnia z internatem, w której sport nie jest dodatkiem do zajęć, ale ważną częścią codzienności. Placówka działa w Watsonville w hrabstwie Santa Cruz, niedaleko wybrzeża i w zasięgu technicznego centrum Kalifornii. Dla Filipa Tunii ma to znaczenie nie tylko symboliczne – tamtejszy program IB oznacza ambitną naukę, a futbolowy zespół MVC Mustangs rywalizuje na poziomie, który wymaga regularnej pracy i odporności na presję.

Wybór tej szkoły nie jest przypadkowy również z innego powodu. Nowy trener główny MVC ma za sobą pracę z dziewięcioma zawodnikami, którzy trafili prosto do NFL, a sam występował jako linebacker. To ważny szczegół, bo właśnie na tej pozycji ma teraz rozwijać się wrocławianin. W takim układzie nie chodzi wyłącznie o trening fizyczny – równie istotne będą technika, czytanie gry i codzienna rywalizacja z zawodnikami, którzy celują wysoko.

Z juniorskiej drużyny Panthers do roli linebackera

Droga Tunii do tego etapu zaczęła się we Wrocławiu, w juniorskiej sekcji Panthers. Jeden z jego pierwszych trenerów, Przemysław Lewszyk, wspomina, że na początku Filip grał jako defensive back, ale szybko okazało się, że nie unika kontaktu i lepiej odnajduje się w bardziej fizycznej roli. To właśnie dlatego przesunięto go bliżej środka obrony, gdzie mógł częściej wchodzić w starcia i szybciej reagować na akcje rywali.

„Na początku Filip zaczynał na pozycji defensive backa, ale jako jeden z niewielu nowych rekrutów zupełnie nie bał się kontaktu” – opisał trener Przemysław Lewszyk.
„Szybko się odnalazł i wskoczył w boiskową rotację”.

Już w pierwszym meczu Tunia zwrócił na siebie uwagę – po kontuzji zawodnika z pierwszego składu zanotował przechwyt i kilka powaleń, co tylko przyspieszyło decyzję, by zostawić go na boisku na dłużej. Lewszyk podkreśla też tempo, w jakim młody zawodnik przyswaja futbol, jego mocne powalenia i dobrą pracę w grupie. To zestaw cech, który na pozycji linebackera bywa równie ważny jak sama siła fizyczna.

„Zawsze interesowała mnie piłka nożna. Kolega zabrał mnie na trening i… od razu zakochałem się w tym sporcie” – mówi Filip Tunia.
„Po około roku grania zrozumiałem, że futbol amerykański to jest dokładnie to, co chcę robić w życiu”.

Teraz przed nim amerykański etap, który ma otworzyć drogę także do stypendium na uczelni w NCAA. Sam zawodnik mówi, że liczy na wysoki poziom rywalizacji, profesjonalne przygotowanie treningów i dobrą opiekę medyczną. Dla niego to nie tylko zmiana szkoły, ale wejście do środowiska, w którym każdy błąd będzie kosztował więcej niż dotąd.

na podstawie: UM Wrocław.