Dwie ręce, jedna opowieść - wrocławscy ceramicy pokazują ją w Krakowie

Dwie ręce, jedna opowieść - wrocławscy ceramicy pokazują ją w Krakowie

Krakowska Galeria BB bierze na warsztat duet, który zamiast rywalizować, woli prowadzić cichy, ale bardzo konkretny dialog. Mirosław Kociński i Krzysztof Rozpondek pokazują projekt „Koncept na cztery ręce” - spotkanie ceramiki, geometrii i uważności na materiał, które ma w sobie coś z dobrze zgranego koncertu 🏺✨

  • Koncept na cztery ręce w Galerii BB pokazuje, jak działa duet bez napinki
  • Ten projekt dojrzewał krok po kroku, od Wałbrzycha po Wrocław
  • Dla widza to będzie spokojna, ale wciągająca lekcja patrzenia

Koncept na cztery ręce w Galerii BB pokazuje, jak działa duet bez napinki

To nie jest wystawa zbudowana na efekcie „patrzcie, jak się różnimy”. Raczej na tym, co dzieje się pomiędzy: między płaszczyzną i bryłą, między drobną mozaiką a masą układaną w konkretną formę, między jednym temperamentem a drugim. Obaj artyści pracują na co dzień obok siebie we wrocławskiej ASP im. Eugeniusza Gepperta, ale ich wspólna ekspozycja nie udaje jednego głosu - i właśnie w tym tkwi jej siła.

Wychodząc od ceramiki, budują opowieść o materii, która nie znosi pośpiechu. W ich pracach widać zamiłowanie do powściągliwych środków, do porządkowania struktury i do sprawdzania, jak natura spotyka się z geometrią. To sztuka, która nie krzyczy, tylko trzyma uwagę - a potem zostaje w pamięci na dłużej.

Ten projekt dojrzewał krok po kroku, od Wałbrzycha po Wrocław

Początek tej historii sięga 2022 roku, kiedy artyści pokazali wspólnie ceramiczne kompozycje w Wałbrzyskiej Galerii Sztuki BWA pod tytułem „Podwojenie wyobraźni”. Tamta ekspozycja otworzyła im drzwi do dalszej współpracy, bo zamiast zamknąć temat, uruchomiła kolejne pomysły i pozwoliła sprawdzić, jak daleko można pójść w artystycznym partnerstwie.

Potem przyszły następne odsłony wspólnej drogi - udział w wystawie „Solo i w duecie. Wielogłos artystycznych postaw” w NFM we Wrocławiu w 2025 roku oraz obecność w cyklu „Qunszt”. Z tych doświadczeń wyrosła właśnie krakowska prezentacja, która pokazuje, że duet nie musi oznaczać zlania stylów w jedną masę. Może być raczej precyzyjnym zderzeniem dwóch wrażliwości, które wzajemnie się dopełniają.

Dla widza to będzie spokojna, ale wciągająca lekcja patrzenia

„Koncept na cztery ręce” działa najlepiej wtedy, gdy da się pracom chwilę ciszy. Nie chodzi tu o szybkie odczytanie, tylko o wejście w rytm materiału, faktury i układu elementów. Właśnie dlatego ta wystawa może przyciągnąć nie tylko osoby śledzące ceramikę, ale też tych, którzy lubią sztukę zrobioną z precyzji, konsekwencji i odrobiny ryzyka.

na podstawie: Akademia Sztuk Pięknych we Wrocławiu.