Świata jest za dużo. Tokarczuk odsłania powieść o przesiedleniach

Świata jest za dużo. Tokarczuk odsłania powieść o przesiedleniach

FOT. Urząd Miasta we Wrocławiu

Na Zamku Sarny w Ścinawce Górnej pierwszy dzień Gór Literatury przyniósł literacką premierę, która od razu ustawiła cały festiwal. Olga Tokarczuk odczytała fragmenty jeszcze nieopublikowanej powieści i po raz pierwszy pokazała jej tytuł – „Świata jest za dużo”. Temat tegorocznej edycji, czyli terytoria, zderzył się tu z historią Dolnego Śląska i z pamięcią o powojennych przesiedleniach. To nie była tylko zapowiedź książki, ale też powrót do opowieści o miejscu, które przez dekady zmieniało mieszkańców i znaczenia.

  • Na zamku padł tytuł książki, która domyka długi etap
  • Dolny Śląsk wraca do książki przez pamięć przesiedleń
  • Festiwal wychodzi poza Sarny. W programie debaty i spotkania w kilku miastach

Na zamku padł tytuł książki, która domyka długi etap

Otwarcie festiwalu zostało zbudowane wokół chwili, na którą czekali uczestnicy Gór Literatury. Organizatorzy odsłonili okładkę, a wraz z nią tytuł nowej książki noblistki.

„Ta książka, opowieść o terytoriach, odegra w historii literatury, jak sądzę, ogromną rolę” – powiedział Irek Grin, dyrektor Festiwalu Góry Literatury.

Tokarczuk nie przedstawiała powieści jak jednorazowego literackiego gestu. Mówiła raczej o zamknięciu dłuższego procesu, który trwał przez lata i wracał do motywów obecnych w jej wcześniejszych książkach.

„Nie chcę ani szokować, ani zwracać uwagi na siebie” – powiedziała Olga Tokarczuk.

Autorka przypomniała też, że praca nad książką trwała kilka ostatnich lat. W czerwcu mówiła we Wrocławiu, podczas kongresu Re_Mind w Hali Stulecia, że to ostatnia tak obszerna powieść, jaką pisze. Ukaże się w październiku 2026 roku, więc premierowe czytanie na zamku było dla publiczności pierwszym kontaktem z tekstem, który dopiero za jakiś czas trafi do księgarń.

Dolny Śląsk wraca do książki przez pamięć przesiedleń

Nowa powieść prowadzi przez historię ludzi przesiedlonych po drugiej wojnie światowej między innymi na Dolny Śląsk, na tereny opuszczone przez ludność niemiecką. Tokarczuk podkreślała, że ten temat nosiła w sobie od dawna, bo dotyczy również jej rodzinnej historii.

Wśród osób przesiedlonych byli także przodkowie pisarki. Dlatego w tej opowieści nie chodzi wyłącznie o wielką migrację po 1945 roku, ale także o doświadczenie przekazywane w rodzinach i w codziennym języku kolejnych pokoleń. Dla autorki Dolny Śląsk pozostaje miejscem szczególnym – mówiła o swojej czułości do Wrocławia i Wałbrzycha oraz do tego, co wydarzyło się w regionie po wojnie.

„Chciałam napisać książkę o tych wielkich migracjach, przesiedleniach po II wojnie światowej, a właściwie o Dolnym Śląsku, o swojej miłości i czułości do Wrocławia, do Wałbrzycha” – mówiła Olga Tokarczuk.

Właśnie ta perspektywa sprawia, że „Świata jest za dużo” nie wygląda na zwykłą powieść historyczną. To raczej próba uchwycenia, jak ziemia, domy i ludzie układają się po gwałtownej zmianie, a potem zostają z tym doświadczeniem na długo. Z punktu widzenia czytelnika z regionu ważne jest też to, że autorka nie odcina tej historii od własnego życia – przeciwnie, wpisuje ją w bardzo osobisty krajobraz Dolnego Śląska.

Festiwal wychodzi poza Sarny. W programie debaty i spotkania w kilku miastach

Premiera książki była początkiem, a nie końcem festiwalowego weekendu. Po wydarzeniach w Ścinawce Górnej Góry Literatury mają przenieść się także do Nowej Rudy, Polanicy-Zdroju, Ludwikowic Kłodzkich, Wałbrzycha i Dzierżoniowa. Organizatorzy zapowiadają rozmowy o Ziemiach Zachodnich i Północnych, migracjach, dzieciach w cyfrowym świecie, sztucznej inteligencji, teoriach spiskowych, rosyjskiej propagandzie, mowie nienawiści i zachowaniach samobójczych.

W programie mają pojawić się m.in. Anna Bikont, Jacek Dehnel, Krystyna Janda, Tomasz Stawiszyński, Mariusz Szczygieł, Paweł Sołtys i Olga Tokarczuk. Osobną część tworzy pasmo poetyckie, pokazy filmowe oraz spotkania z czeskimi autorami i autorkami. Dla dzieci i młodzieży przygotowano Małe Góry Literatury.

To wydarzenie jest rozciągnięte na wiele miejsc i dlatego warto śledzić nie tylko nazwiska, ale też zasady wstępu. Na Zamku Sarny bilety obowiązują na wydarzenia 10, 11, 12 oraz 17 i 18 lipca. Są całodniowe, więc obejmują zarówno spotkania, jak i koncerty. Normalny bilet kosztuje 150 zł, a zniżki przygotowano dla młodzieży, studentów i seniorów. Dzieci do 11. roku życia mogą wejść bezpłatnie, jeśli są pod opieką dorosłego z biletem.

Osobno biletowane są też koncerty i spektakle w Polanicy-Zdroju, Nowej Rudzie, Wałbrzychu, Dzierżoniowie i Ludwikowicach Kłodzkich. Tam ceny normalnych wejściówek mieszczą się w przedziale od 30 do 100 zł. Z kolei spotkania autorskie i dyskusje przed koncertami pozostają bezpłatne. Pełny program obejmuje ponad 170 wydarzeń z udziałem 240 gości w 30 lokalizacjach na ziemi kłodzkiej, wałbrzyskiej i dzierżoniowskiej.

na podstawie: Urząd Miasta Wrocław.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta we Wrocławiu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.