Eddie wyróżnia się wśród likaonów. Wrocławski wybieg ma nowego mieszkańca

Eddie wyróżnia się wśród likaonów. Wrocławski wybieg ma nowego mieszkańca

FOT. Urząd Miasta Wrocław

Na wybiegu likaonów łatwo pomylić pierwsze wrażenie z prawdą – te afrykańskie drapieżniki nie szczekają jak psy, tylko ćwierkają i popiskują. W Zoo Wrocław uwagę zwraca Eddie, najjaśniejszy osobnik w grupie. Obok niego mieszkają Kamari i Nandi, które można rozpoznać po charakterystycznych wzorach na pysku. Ich codzienność to nie tylko odpoczynek i karmienie, ale też kopanie nor, tropienie zapachów oraz silne relacje w stadzie.

  • Eddie ma najjaśniejszą sierść, a samice własne znaki rozpoznawcze
  • Kopanie nor i zapachy zajmują likaony na wybiegu
  • Afrykańskie drapieżniki żyją w rodzinnych grupach

Eddie ma najjaśniejszą sierść, a samice własne znaki rozpoznawcze

Wybieg likaonów znajduje się w pobliżu nowej Lwiarni. Eddie wyróżnia się płową, miejscami rudawą sierścią i niewielką ilością czarnego koloru na grzbiecie.

– To najjaśniejszy likaon, jakiego kiedykolwiek widziałem – mówi Kamil Guzik, opiekun zwierząt.

Rozpoznanie pozostałych osobników ułatwiają szczegóły na pysku:

  • Kamari ma całkowicie czarny pysk, a ciemne ubarwienie sięga aż do oczu.
  • Nandi wyróżnia się jasnym czołem i obwódkami wokół oczu przypominającymi okulary.

Także łaty na ciele mogą pomóc w identyfikacji. U każdego likaona układają się inaczej, dlatego ich wzór jest równie indywidualny jak odciski palców. W czasie obserwacji warto zwrócić uwagę nie tylko na wygląd, lecz także na zachowanie. Zwierzęta porozumiewają się między innymi przez trącanie, ułożenie ciała, uszu i ogona, a także szeroki zestaw dźwięków.

Kopanie nor i zapachy zajmują likaony na wybiegu

Likaony chętnie zmieniają swoje otoczenie. Szczególnie dużo energii poświęcają kopaniu. Kiedy opiekunowie modyfikują coś przy norach, zwierzęta potrafią przebudować wejścia i wytyczyć przejścia według własnego pomysłu.

Nie przepadają za małymi nasadzeniami. Sadzonki były przez nie wykorzystywane jako miejsce do wylegiwania się, dlatego na wybiegu sprawdziły się dopiero większe rośliny.

Opiekunowie stosują także wzbogacanie środowiska, czyli dostarczają zwierzętom nowych bodźców i zajęć. Jednym z nich są jutowe worki wypełnione wełną wielbłądów, alpak i owiec. Likaony wyszukują je, obwąchują, tarzają się w nich i przenoszą w zębach. Interesują je również aromaty, między innymi cynamon i inne przyprawy.

Na razie najważniejsze dla opiekunów jest to, że zwierzęta dobrze się zaakceptowały. W przyszłości liczą także na pojawienie się szczeniąt.

Afrykańskie drapieżniki żyją w rodzinnych grupach

W naturze likaony zamieszkują przede wszystkim otwarte równiny i rzadkie lasy Afryki Subsaharyjskiej. Ich dawny zasięg był znacznie większy. Gatunek jest zagrożony wyginięciem z powodu utraty i podziału siedlisk. Zwierzęta bywają też zabijane przez ludzi obawiających się o swoje stada, choć same łatwo można odstraszyć.

Likaony tworzą grupy rodzinne liczące nawet do 40 osobników. Wspólnie polują, dzielą się pokarmem i opiekują słabszymi albo chorymi członkami stada. Wychowanie młodych również nie jest wyłącznie zadaniem samicy – całe stado zajmuje się maluchami, które zaczynają już jeść inne pokarmy poza mlekiem.

To skuteczni myśliwi. Ich mocne szczęki pozwalają miażdżyć kości dużych zwierząt, w tym antylop gnu, ale likaony nie zabijają większej liczby ofiar, niż są w stanie zjeść. Potrafią też rozpędzić się do około 60 kilometrów na godzinę.

Wyróżniają się ponadto dużymi, okrągłymi uszami. Służą nie tylko do wychwytywania dźwięków, ale pomagają również oddawać nadmiar ciepła. Rzadsza i nierówna sierść także nie musi oznaczać problemów zdrowotnych – likaony nie mają podszerstka, którego nie potrzebowały w gorącym afrykańskim klimacie.

na podstawie: Urząd Miasta Wrocław.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji