Fredro wraca na Scenę na Świebodzkim. Publiczność może trafić na scenę

Fredro wraca na Scenę na Świebodzkim. Publiczność może trafić na scenę

FOT. UM Wrocław

Na scenie trwa gra pozorów, a widzowie nie muszą pozostać wyłącznie obserwatorami. W nowej inscenizacji „Męża i żony” Aleksandra Fredry publiczność w pewnym momencie zostanie zaproszona do udziału w przedstawieniu. Teatr Polski we Wrocławiu sięga po komedię sprzed ponad dwóch stuleci, pokazując ją jako historię o pożądaniu, zazdrości i ludzkich słabościach. Premiera odbędzie się na Scenie na Świebodzkim.

  • Dawna komedia odsłania współczesne pragnienia
  • Dziewięcioro aktorów dzieli role między sobą
  • Premierowe pokazy odbędą się na Scenie na Świebodzkim

Dawna komedia odsłania współczesne pragnienia

W centrum fabuły znajduje się młody, zamożny hrabia Alfred. Mężczyzna jednocześnie próbuje uwieść Elwirę, żonę swojego najlepszego przyjaciela Wacława, oraz Justysię, jego pokojówkę. Układ szybko komplikuje relacje między pięcioma bohaterami, a fredrowska komedia zaczyna przypominać także analizę ludzkich potrzeb i mechanizmów zdrady.

Michał Zadara, który odpowiada za reżyserię i scenografię, nie przenosi tekstu Fredry na siłę we współczesne realia. Zachowuje jego konstrukcję, skracając ją jedynie tak, by spektakl zachował tempo.

Sto procent Fredry, oczywiście z cięciami, żeby komedia była przyjemna w oglądaniu – mówi Michał Zadara.

Reżyser podkreśla, że autor „Męża i żony” nie był wyłącznie twórcą lekkich fars. W jego ocenie Fredro zaglądał głęboko w psychikę bohaterów, dlatego napisany w 1821 roku utwór nadal może wybrzmieć dla współczesnej publiczności. Zadara po jego tekst sięgał już wcześniej i przekonuje, że widzowie chętnie wracają do tego autora, choć nie zawsze udane inscenizacje przesłaniały jego bardziej złożone pisarstwo.

Dziewięcioro aktorów dzieli role między sobą

W przedstawieniu występuje dziewięcioro aktorów, choć bohaterów jest pięcioro. Justysia ma dwie odtwórczynie – Aleksandrę Chapko-Klimczak i Martę Kulas. W podobnym systemie obsadzono Elwirę, Alfreda i Wacława:

  • Elwira – Martyna Witowska i Jolanta Zalewska,
  • Alfred – Igor Kowalik i Ernest Nita,
  • Wacław – Dariusz Bereski i Andrzej Olejnik.

Stałą rolę zachował jedynie kamerdyner, którego gra Marek Feliksiak.

Zmieniające się składy nie są wyłącznie rozwiązaniem organizacyjnym. Każda konfiguracja aktorów wnosi do scen inne tempo i energię, dzięki czemu spektakl może różnić się podczas kolejnych pokazów. Martyna Witowska zwraca uwagę, że taki tryb pracy ogranicza rutynę i pozwala aktorom współtworzyć sceny, zamiast tylko realizować z góry ustalone polecenia.

Zadara odwołuje się przy tym do metody Konstantego Stanisławskiego. Aktorzy mają w każdej scenie konkretny cel, a ich zadaniem nie jest mechaniczne odtwarzanie roli. Taki sposób przygotowania ma utrzymać świeżość przedstawienia, także wtedy, gdy spektakl jest grany często albo w zmiennym składzie.

Wciągnięcie większej liczby aktorów do pracy nad jednym tytułem ma też zalety organizacyjne. Nic wielkiego się nie dzieje, jeżeli ktoś wypadnie z przyczyn nieprzewidzianych – wyjaśnia Michał Zadara.

Premierowe pokazy odbędą się na Scenie na Świebodzkim

Pierwszy pokaz „Męża i żony” zaplanowano na 25 września o godzinie 19:00. Kolejne przedstawienia odbędą się:

  • 26 września o godzinie 19:00,
  • 27 września o godzinie 18:00.

Teatr Polski we Wrocławiu zapowiada także następne spektakle w październiku i listopadzie. Za światło i wizualizacje odpowiadają Michał Zadara oraz Mikołaj Pływacz. Widzowie powinni zachować uwagę nie tylko ze względu na intrygę między bohaterami – w trakcie przedstawienia część publiczności może zostać zaproszona na scenę.

na podstawie: Urząd Miasta Wrocław.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji