[KOSZYKÓWKA] Śląsk wygrał 81:76 z Twardymi Piernikami. PGE Basket Liga i emocje do ostatnich akcji

[KOSZYKÓWKA] Śląsk wygrał 81:76 z Twardymi Piernikami. PGE Basket Liga i emocje do ostatnich akcji

Dwie wygrane Śląska i trzy torunian w pięciu poprzednich bezpośrednich spotkaniach zapowiadały kolejny wymagający rozdział tej rywalizacji – we Wrocławiu gospodarze zwyciężyli 81:76, choć roztrwonili większość wysokiej przewagi. W meczu szóstej kolejki PGE Basket Ligi WKS Śląsk Wrocław, zajmujący w ligowym zestawieniu 10. miejsce z ośmioma punktami, poradził sobie z Arrivą LOTTO Twarde Pierniki Toruń, plasującą się na 14. pozycji z siedmioma punktami.

Kwietniowe spotkanie tych zespołów przyniosło zwycięstwo torunian 113:106. Tym razem punktów było mniej, ale emocji gospodarzom i ich kibicom nie zabrakło. Sobotni mecz, rozegrany 7 listopada, pokazał dwie twarze Śląska: najpierw skutecznego i budującego pokaźną zaliczkę, później mającego coraz większy problem z utrzymaniem gości na dystans. Ostatecznie wrocławianie znaleźli odpowiedzi wtedy, gdy przewaga stopniała niemal do minimum.

Od 27:17 do przewagi 23 punktów

Pierwsza kwarta należała do gospodarzy. Śląsk zdobył w niej 27 punktów, pozwalając przeciwnikom na 17. Dziesięć punktów różnicy po otwierających dziesięciu minutach stanowiło solidny fundament, ale dopiero kolejna odsłona pokazała, jak duże kłopoty z zatrzymaniem wrocławskiego ataku mieli przyjezdni.

W drugiej kwarcie przewaga urosła do 47:24. Przy takim wyniku można było liczyć na znacznie spokojniejszy wieczór. Gospodarze znajdowali drogę do kosza, a torunianie musieli już nie tylko poprawić obronę, lecz także szukać sposobu na odrobienie bardzo dużej straty. Ta część zakończyła się wynikiem 30:24 dla Śląska, co dawało mu prowadzenie 57:41 po dwudziestu minutach.

Już ten fragment był jednak sygnałem, że goście potrafią odpowiedzieć. Z 23 punktów różnicy zostało 16. Nadal była to wyraźna zaliczka wrocławian, lecz rywale ograniczyli rozmiary strat jeszcze przed zejściem do szatni. W dalszym przebiegu spotkania okazało się to istotne.

Śląsk musiał przy tym radzić sobie bez Johna Egbunu, leczącego uraz odniesiony w środowym spotkaniu EuroCupu. Do zespołu wrócił natomiast Jared Coleman-Jones. Wchodząc z ławki, zdobył osiem punktów i zebrał pięć piłek w niespełna 16 minut. Przy nieobecności Egbunu był to konkretny wkład w dorobek gospodarzy, zwłaszcza że walka na tablicach należała do ich atutów.

Więcej aktualności z Wrocławia znajdziesz na stronie głównej faktywroclaw.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na faktywroclaw.pl/wydarzenie.

Seria 11:0 i odpowiedź Scruggsa

Trzecia kwarta nie przyniosła już tak swobodnego punktowania Śląska. Wrocławianie uzyskali tylko 13 punktów, torunianie odpowiedzieli 16 i przed ostatnią odsłoną na tablicy widniało 70:57. Gospodarze wciąż mieli zapas, ale ich ofensywa wyraźnie straciła skuteczność w zdobywaniu punktów. Dla przyjezdnych pojawiła się szansa na powrót do gry o zwycięstwo.

Najwięcej nerwów przyniosła czwarta kwarta. Seria 11:0 gości doprowadziła do wyniku 72:70 i z wcześniejszej przewagi Śląska zostało niewiele. Wrocławianie nie mogli już opierać się na zaliczce wypracowanej w pierwszej połowie. Każde kolejne posiadanie nabierało znaczenia, a wynik długo pozostawał otwarty.

Wtedy trójką odpowiedział Paul Scruggs. Ważna była również dobitka Tymoteusza Sternickiego, po której przewaga gospodarzy znów dawała im nieco więcej oddechu. Torunianie wygrali ostatnią kwartę 19:11, ale całego spotkania nie zdołali już odwrócić. Śląsk utrzymał zwycięstwo 81:76, choć droga do niego była znacznie trudniejsza, niż sugerował rezultat z drugiej kwarty.

Statystyki dobrze pokazują, skąd brały się zarówno przewaga gospodarzy, jak i ich problemy. Wrocławianie wygrali zbiórki 33:25, lecz zanotowali aż 17 strat przy 11 przeciwników. Obie drużyny rozdały po 19 asyst. Przewaga na tablicach pomagała Śląskowi, ale częstsze straty utrudniały utrzymanie bezpiecznego dystansu.

Dla torunian był to kolejny sprawdzian po trudnym początku sezonu. Jeszcze 27 października, przy bilansie 1–3 po czterech kolejkach, trener Srdjan Subotić mówił, że jego podopieczni wciąż nie grają jak zespół. Cztery dni później pokonali Zastal Zielona Góra 87:71, odnosząc drugie zwycięstwo. We Wrocławiu pokazali zdolność do odrabiania strat, ale bez kolejnej wygranej.

Śląsk zachował natomiast zwycięstwo nad rywalem z niższej części tabeli. Dla miejscowych to najważniejszy bilans soboty, choć przebieg meczu pozostawił również wyraźny temat do poprawy: wysoka przewaga nie wystarczyła, by uniknąć nerwowego finiszu.

WKS Śląsk WrocławStatystykaArriva LOTTO Twarde Pierniki Toruń
81Punkty76
Robinson Devin (17)Najlepiej punktującyL. Sakota (17)
33Zbiórki25
Robinson Devin (6)Top zbiórkiV. Gaddefors (7)
19Asysty19
A. Hickey (5)Top asystyCousins Isaiah (5)
17Straty11
363PT %24
T. Sternicki (2)Top 3PTVander Ben (4)
8Punkty w tabeli7
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły