W Serengeti znaleźli czaszkę pradawnej żyrafy i szczątki ludzi

W Serengeti znaleźli czaszkę pradawnej żyrafy i szczątki ludzi

FOT. Urząd Miasta Wrocław

Gepard wskoczył na maskę samochodu, a po zmroku naukowcy przemieszczali się między domami z latarkami. W Parku Narodowym Serengeti wykopaliska toczyły się wśród dzikich zwierząt, ale przyniosły też materiał do badań nad życiem dawnych mieszkańców tego regionu. W ekspedycji uczestniczyła prof. Marta Osypińska z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Badacze pracowali na sześciu stanowiskach. Znaleźli niemal kompletną czaszkę plejstoceńskiej żyrafy, żuchwę nosorożca czarnego oraz szczątki ludzkie. Te ostatnie mogą pomóc w stawianiu hipotez o tym, jak przodkowie człowieka traktowali swoich zmarłych.

  • Kości i ozdoby pozwolą badać życie dawnych mieszkańców Serengeti
  • Słonie przy bazie, gepard na masce samochodu
  • Zmiany w zespole i długa droga do Aruszy

Kości i ozdoby pozwolą badać życie dawnych mieszkańców Serengeti

Kości zwierząt mogą dostarczyć informacji o diecie ludzi, ich wyborach łowieckich i porach roku, w których polowali. Wśród odkryć są też paciorki wykonane z oszlifowanych skorup strusich jaj, skorupy żółwi noszące ślady obróbki oraz narzędzia. Niektóre groty i ostrza z kryształu górskiego przypominają szkło.

Po wydobyciu znaleziska trafiały do metalowych skrzyń, a następnie do bazy. Tam naukowcy je segregowali, czyścili, mierzyli, skanowali i opisywali. Materiał wymaga dalszych analiz, w tym datowania próbek w europejskich laboratoriach.

„Mamy przeogromną ilość materiału, a to oznacza wiele nowych pytań, na które będziemy teraz szukać odpowiedzi” – mówi prof. Marta Osypińska, archeozoolożka z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego.

Najświeższe wiadomości z Wrocławia czekają na stronie głównej faktywroclaw.pl, a koncerty, spotkania i imprezy na najbliższe dni – w kalendarzu wydarzeń.

Słonie przy bazie, gepard na masce samochodu

Zwierzęta były blisko także poza wykopaliskami. Na początku misji słonie zniszczyły instalację doprowadzającą wodę z cysterny. Kolejna dostawa, obejmująca 500 litrów, oznaczała trzy dni bez mycia. Bazę odwiedzała też rodzina pawianów, a po zmroku badacze woleli nie chodzić między domami bez latarki.

„Któregoś dnia na maskę auta wskoczył nam gepard” – wspomina prof. Osypińska.

Zespół spotykał również lwy, hieny, hipopotamy, kobry i czarne mamby. Rangerzy ostrzegali naukowców, że szczególnie niebezpieczne mogą być rozjuszone stada bawołów.

Zmiany w zespole i długa droga do Aruszy

Pracę w terenie trzeba było pogodzić z rotacją specjalistów i zaopatrzeniem bazy. Archeobotaniczkę z Czech, Teresę Majerowiczową, zastępowała specjalistka od ceramiki prof. Agnieszka Czekaj-Zastawny z Krakowa. Dojazd z Seronery do Aruszy, gdzie znajduje się lotnisko, liczy około 200 kilometrów i zajmuje cały dzień jazdy po wyboistych drogach. Dodatkowym utrudnieniem były odwołane lub przesunięte loty.

Mimo komplikacji zespół zrealizował plan badań. Prof. Osypińska wiąże ten wynik z doświadczeniem zdobytym podczas wcześniejszych wypraw do Sudanu i Egiptu.

„Nikomu nic się nie stało, a my zrobiliśmy wszystko, co zaplanowaliśmy, a nawet więcej” – mówi prof. Marta Osypińska.

Współpraca z tanzańskimi naukowcami odbywała się w bazie Seronera, w domach wynajętych od Tanzania Wildlife Research Institute. Polscy badacze otrzymali też zaproszenie od Towarzystwa Zoologicznego z Frankfurtu do przygotowania stałej wystawy o odkryciach archeologicznych w centrum edukacyjnym w Serengeti. Placówkę ma odwiedzać około pół miliona osób rocznie. Badania w ramach projektu „Matecznik Serengeti” mają być kontynuowane w kolejnych sezonach.

na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły