[PIŁKA NOŻNA] Śląsk Wrocław – Piast Gliwice 0:0. Niewykorzystany karny w PKO BP Ekstraklasie

[PIŁKA NOŻNA] Śląsk Wrocław – Piast Gliwice 0:0. Niewykorzystany karny w PKO BP Ekstraklasie

Dziewiąta minuta dała wrocławianom szansę, by udanie rozpocząć nowy rozdział, ale Przemysław Banaszak nie wykorzystał rzutu karnego. Śląsk Wrocław zremisował z Piastem Gliwice 0:0 w 14. kolejce PKO BP Ekstraklasy, a po pierwszym spotkaniu pod wodzą tymczasowego trenera Toniego Golema pozostał niedosyt. Gospodarze zachowali czyste konto, lecz okazja do zdobycia kompletu punktów była wyjątkowo konkretna.

Sobotni mecz, rozegrany 7 listopada na Stadionie Śląska Wrocław, miał dla miejscowych znaczenie większe niż tylko kolejna ligowa próba. Golem poprowadził drużynę po rozstaniu z Ante Simundzą. Wrocławianie przystępowali do spotkania z dorobkiem 10 punktów i z 16. miejsca, podczas gdy gliwiczanie zajmowali szóstą pozycję z 22 punktami. Różnica w tabeli była wyraźna, ale nie przełożyła się na przewagę gości w celnych uderzeniach.

Banaszak przed szansą, Gril bez problemu

Najbardziej dotkliwy dla gospodarzy moment przyszedł szybko. Hugo Vallejo sfaulował w polu karnym Enissa Shabaniego, a prowadzący spotkanie Bartosz Frankowski wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Banaszak. Uderzył jednak lekko, w środek bramki, i Domen Gril złapał piłkę. Śląsk nie wykorzystał znakomitej okazji na prowadzenie, choć wszystko mogło się dla niego ułożyć już na początku.

To właśnie ten moment najmocniej ważył na ocenie wrocławskiego występu. Gospodarze mogli zdobyć bramkę bez konieczności przebijania się przez ustawioną obronę, tymczasem nadal musieli szukać otwarcia wyniku. Banaszak jeszcze przed zejściem do szatni, w 38. minucie, otrzymał żółtą kartkę. Pierwsza połowa zakończyła się bez goli.

Golem postawił na ustawienie 3–5–2, z Banaszakiem i Piotrem Samcem–Talarem w ataku. Zespół Dariusza Myśliwca rozpoczął w systemie 4–4–2. Same liczby z całego spotkania pokazują, że wrocławianie rzadko kończyli akcje celnym strzałem, ale rywale w tym elemencie nie byli skuteczniejsi. Obie drużyny zanotowały po dwa takie uderzenia. Niewykorzystana jedenastka nabiera w tym zestawieniu jeszcze większego znaczenia.

Kolejna sytuacja związana z polem karnym Piasta nastąpiła w 57. minucie. Po upadku Samca–Talara gospodarze domagali się następnego rzutu karnego. Tym razem Frankowski nie wskazał na wapno. Wynik pozostawał bez zmian, a Śląsk musiał szukać gola w dalszej grze.

Więcej lokalnych informacji z Wrocławia jest na faktywroclaw.pl. Sprawdź też, co dzieje się w najbliższych dniach – wydarzenia i imprezy zbieramy na faktywroclaw.pl/wydarzenie.

Zmiany nie przyniosły gola

W okolicach godziny gry obaj trenerzy zaczęli sięgać po rezerwowych. W Piaście Samuela Ntamacka Ndimbę i Szczepana Muchę wprowadzono za Andreasa Katsantonisa oraz Ivana Limę. Minutę później Golem zastąpił Karola Linettego Jorgem Yriarte, a Banaszaka Malalym Dembele. Dla wykonawcy niewykorzystanej jedenastki był to koniec występu.

W 73. minucie szkoleniowiec gospodarzy dokonał kolejnych dwóch roszad: Mariusz Malec zastąpił Lamine’a Ba, a Luka Marjanac Shabaniego. Dziesięć minut później za Grzegorza Tomasiewicza wszedł Adam Ciućka. Gliwiczanie również korzystali z ławki, ale żaden z wprowadzonych zawodników nie zmienił rezultatu. Do bezbramkowej pierwszej połowy doszła druga, również bez trafień.

Goście częściej utrzymywali się przy piłce – mieli 56 procent posiadania – i wykonali sześć rzutów rożnych przy czterech Śląska. Nie przełożyło się to jednak na większą liczbę celnych strzałów. Wrocławianie popełnili 12 fauli, rywale osiem. Frankowski pokazał łącznie pięć żółtych kartek: po stronie miejscowych Banaszakowi i Alexowi Timossiemu Anderssonowi, a wśród przyjezdnych Emie Twumasiemu, Francisco Sierralcie oraz Quentinowi Boisgardowi.

Dla Śląska ten remis to punkt zdobyty w trudnym momencie, ale też świadomość niewykorzystanej szansy. Jeszcze 30 października wrocławianie odpadli z Pucharu Polski po porażce 1:2 po dogrywce z pierwszoligową Odrą Opole. Teraz przynajmniej nie stracili bramki. Golem po spotkaniu podkreślał, że drużyna nie pogubiła się po nieudanym karnym, i dostrzegał w jej grze sporo pozytywów.

Na zwycięstwo w debiucie tymczasowego trenera trzeba jednak poczekać. Najbliższa okazja przyjdzie 20 listopada na wyjeździe z Pogonią Szczecin. Potem Śląsk podejmie GKS Katowice i pojedzie do Wisły Płock. Z perspektywy wrocławskich kibiców sobotnie 0:0 zostawia prosty wniosek: czyste konto daje podstawę do dalszej pracy, ale przy tak skromnej liczbie celnych uderzeń trudno nie wracać myślami do dziewiątej minuty.

Śląsk WrocławStatystykaPiast Gliwice
0Gole0
44%Posiadanie56%
2Strzały celne2
5Strzały niecelne9
10Strzały łącznie16
3Strzały zablokowane5
8Strzały w polu karnym12
2Strzały spoza pola4
4Rzuty rożne6
12Faule8
0Spalone2
2Żółte kartki3
0Czerwone kartki0
2Interwencje bramkarza3
420Liczba podań521
324Podania celne431
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły